Nad Sołą i Koszarawą - nr 21 (220) - 1 Listopad 2007

|poprzedni artykuł|   |spis treści|   |archiwum|   |strona główna|   |następny artykuł|

 
Wystawa tkactwa artystycznego 

Sale wystawowe Towarzystwa Miłośników Ziemi Żywieckiej w Żywcu tętnią życiem. Po wrześniowej wystawie zatytułowanej IGŁĄ MALOWANE, wolontariuszki z Klubu Osiedlowego Miejskiego Centrum Kultury przy ul. Jana 10 zaprezentowały swój dorobek z dziedziny tkactwa artystycznego. Tkactwo kojarzy się z krosnami. Do tkactwa artystycznego niekiedy używa się igły, lecz częściej szydełka. Surowcem jest kolorowa włóczka wełniana. Na osnowie przygotowanej w wymiarowych ramkach wykonuje się obraz metodą zbliżoną do cerowania, odpowiednio ubijając włóczkę. Zwykle wykonuje się odwzorowanie obrazu, choć można posługiwać się własną wyobraźnią, tworząc nowe dzieła. Efektem tkactwa artystycznego są tkaniny dekoracyjne zwane gobelinami.

Na wystawie otwartej w dniu 16 października 2007 roku w TMZŻ pokazano 42 gobeliny. To nie przypadkowa data. Organizatorzy chcieli przyczynić się do uczczenia rocznicy wyboru Kardynała Karola Wojtyły na Stolicę Piotrową.


Na wystawie zaprezentowały swe prace: Lucyna Dendys - instruktor i wykonawczyni większości gobelinów, a także: Maria Adamek, Władysława Deka, Zofia Haczek, Władysława Klinowska, Stanisława Masny i Stanisława Zuziak. Panie otrzymały kwiaty i dyplomy od Mirosława Miodońskiego - niedawno wybranego, nowego Prezesa ZG TMZŻ.

Warto zauważyć, że to już 25-lecie wykonywania tkactwa artystycznego, najpierw w TMZŻ, a następnie w Klubie przy ul. Jana 10. Jest w tym zasługa nieocenionego i wytrwałego społecznika - Władysławy Klinowskiej, która podkreśliła przy otwarciu wystawy, że "to nie tylko sztuka dla sztuki, lecz także promocja miasta i Żywiecczyzny, poprzez pokazywanie jej piękna".

Wystawa jest też inspiracją do wzięcia udziału w organizowanych w TMZŻ przy ul. Zamkowej 4 w Żywcu WARSZTATACH TKACTWA ARTYSTYCZNEGO, gdzie się będzie można nauczyć wykonywać tak wspaniałe dzieła. Zapisy prowadzi biuro Zarządu TMZŻ.

Pisząc o gobelinach, nie sposób pominąć znaczenia i pochodzenia tego obcego słowa. Gobelinem nazywana jest tkanina dekoracyjna, jednostronna, naśladująca obraz. Nazwa ta pojawiła się w 2. połowie XVII wieku we Francji. Pochodzi od założonej przez Ludwika XIV manufaktury na posiadłościach pod Paryżem, zakupionych od rodziny tkaczy i farbiarzy nazwiskiem Gobelin.

A mnie przypomniało się dzieciństwo. Mama uczyła mnie cerować skarpetki: małe dziurki na owijkę, a duże na przeplatankę.

Józef Pszczółka

do góry


Copyright © Nad Sołą i Koszarawą. Wszystkie prawa zastrzeżone.