Cmentarze polskie poza
granicami kraju
Są ich setki, a
wynika to z losów naszego państwa, narodu,
pojedynczych rodzin i osób, jaki zgotowała nam
historia. Są wszędzie, na wszystkich kontynentach.
Najwięcej cmentarzy polskich znajduje się na
wschodzie, dawnych ziemiach pierwszej i drugiej
Rzeczypospolitej. Mam na myśli cmentarze parafialne,
które
z upływem czasu albo zniknęły z powierzchni ziemi,
albo zachowały się w formie szczątkowej. Bardziej
trwały charakter mają wielkie nekropolie, takie jak
Rossa w Wilnie i Łyczaków we Lwowie, cmentarze
wojenne, szczególnie te z okresu I i II wojny światowej
oraz miejsca zbrodni i ludobójstwa, jakimi były
hitlerowskie obozy koncentracyjne, stalinowskie łagry
i miejsca masowych zbrodni w Katyniu, Starobielsku i
Ostaszkowie.
Listopad jest miesiącem
skłaniającym do zadumy i refleksji nad przeszłością,
bo jest w nim dzień Wszystkich Świętych, narodowe
święto odzyskania niepodległości po 150 latach
niewoli, początek wojny polsko-ukraińskiej o Lwów w
1918 roku, a i przyroda skłania ku temu, bo otaczająca
nas szata roślinna najpierw zadziwia nas kolorami
jesieni, a następnie układa się do zimowego snu. Do
napisania tego artykułu skłoniła mnie moja niedawna
wycieczka do Lwowa, a w jej programie zwiedzenie
cmentarzy polskich na Łyczakowie.
Cmentarz Łyczakowski
we Lwowie to perła architektury cmentarnej,
wpisany na listę zabytków UNESCO. Powstał w 1878
roku, zajmuje powierzchnię ponad 40 hektarów.
Znajdują się tutaj 23 kaplice i blisko 2
0
000 nagrobków reprezentujących różne style, kształty
i formy. Szacuje się, że w okresie ponad 200 lat
istnienia cmentarza pochowano na nim blisko pół
miliona ludzi, przeważnie Polaków, ale także
przedstawicieli innych narodowości. Spoczywa tutaj
wielu wybitnych przedstawicieli polskiej literatury,
świata nauki, sztuki, polityki, uczestników powstań
narodowych: powstania kościuszkowskiego,
listopadowego, styczniowego czy walk o niepodległość
Polski. Wymienimy tylko niektóre bardziej znane
nazwiska: Maria Konopnicka, Gabriela Zapolska, Karol
Szajnocha, Wacław Zaleski, Stanisław Szczepanowski,
Otto Hausner, Franciszek Smolka, Maria Wysłouchowa,
Franciszek Stefczyk, Bolesław Wysłouch, Władysław
Bełza, Artur Grottger. Boli fakt, iż na cmentarzu
tym, objętym ochroną prawną i mającym status
muzeum, często niszczy się istniejące mogiły,
grzebiąc w ich miejsce współcześnie zmarłych
mieszkańców Lwowa.
Cmentarz Orląt
- Cmentarz Obrońców Lwowa jest autonomiczną częścią
cmentarza Łyczakowskiego we Lwowie. Zajmuje odrębne
miejsce - stoki wzgórz od strony Pohulanki. Znajdują
się na nim mogiły uczestników obrony Lwowa i Małopolski
Wschodniej, poległych w latach 1918-1920 lub zmarłych
w latach późniejszych. Nazywany Cmentarzem
Orląt,
gdyż spośród pochowanych tam prawie 3000 żołnierzy,
większość to młodzi chłopcy, Orlęta lwowskie. W
walkach o Lwów, (które trwały w samym mieście od 1
do 22 listopada 1918, zaś wokół miasta okrążonego
przez siły ukraińskie do połowy 1919), ze względu
na ich charakter uliczny, bardzo krwawych, zginęło
439 Polaków, w tym 12 kobiet. Z ówczesnych Obrońców
Lwowa jeden miał zaledwie 9 lat, siedmiu po 10, a dwóch
weteranów z roku 1863 po 75. 17 września 1939 r. Lwów
dostał się pod panowanie sowieckie. W latach 70.
rozpoczęła się systematyczna dewastacja i
niszczenie cmentarza. Po roku 1989, po wielu
perypetiach, władze Lwowa wyraziły zgodę na odbudowę
Cmentarza Orląt. Jego uroczyste otwarcie z udziałem
prezydentów Juszczenki i Kwaśniewskiego nastąpiło
24 czerwca 1995 r.
Cmentarz na Rossie, w
Wilnie, założony został w 1801 r. zamknięty w
1967,
jedna z czterech polskich nekropolii narodowych i
jeden z najpiękniejszych
polskich cmentarzy. W skład zespołu cmentarnego o
powierzchni 10,8 ha
wchodzą: Stara Rossa (1769), Nowa Rossa (1847),
mauzoleum
Matka i Serce Syna. Na cmentarzach spoczywają polscy
żołnierze
polegli w bojach 1919, 1920, 1939 i 1944 roku, a
także znane postacie polskiej historii, m.in.: August
Bécu, lekarz, Euzebiusz Słowacki, ojciec Juliusza Słowackiego,
Władysław Syrokomla, pisarz. Po lewej stronie bramy
cmentarza znajduje się grób Marii z Billewiczów Piłsudskiej,
miejsce pochówku urny z sercem Józefa Piłsudskiego.
Cmentarze katyńskie
Są na wschodzie jeszcze 3 wielkie cmentarze otwarte w
2000 roku, gdzie odkryte zostały groby oficerów
polskich wziętych do niewoli sowieckiej w 1939 r.
Zostali oni osadzeni w obozach w Kozielsku - dawnym
monastyrze położonym około 250 km od Smoleńska,
gdzie osadzono około 5000 oficerów. Jeńców z
Kozielska zamordowano w Katyniu (4421 osób).
W Starobielsku -
miasteczko na Ukrainie na południowy- wschód od
Charkowa, gdzie zorganizowany był obóz dla polskich
oficerów zawodowych i rezerwistów. Jeńców
Starobielska zamordowano w Charkowie, 1,5 km od wioski
Piatichatki (3820 osób).
W Ostaszkowie -
monastyr położony na wyspie jeziora Seliger na północ
od Tweru. Znajdował się tam obóz jeniecki dla
policjantów, sędziów, prokurato
rów, żołnierzy
Korpusu Ochrony Pogranicza w liczbie około 6 400 osób.
Zwłoki pomordowanych w Twerze wywieziono ciężarówkami
do lasu w Miednoje (6311 osób). Na powierzchni 1,7 ha
zlokalizowano 25 zbiorowych mogił. Obóz w
Ostaszkowie był największym obozem specjalnym,
podległym Zarządowi ds. Jeńców Wojennych NKWD.
Ponadto w więzieniach
zachodnich obwodów sowieckiej Ukrainy i Białorusi
zamordowano 7305 polskich jeńców wojennych. Dla nich
grobów i cmentarzy zbudować się prawdopodobnie nie
da.
Latem 1941 roku na
mocy porozumienia rządowego ZSRR i rządu Sikorskiego
gen Władysław Anders organizował armię polską w
ZSRR. W styczniu 1942 roku Armia ta została
przemieszczona do azjatyckich republik ZSRR -
Uzbeckiej, Kazachskiej i Kirgiskiej. Panowały tam wyjątkowo
niekorzystne warunki klimatyczne i złe warunki
sanitarne: zimą - deszcze, przenikliwe wiatry, śnieg
i mrozy, szczególnie w rejonach podgórskich, wiosną
- komary malaryczne, latem - upały i brak wody.
Epidemie tyfusu, malarii i dyzenterii dziesiątkowały
osłabionych i wygłodzonych ludzi. Śmiertelność wśród
ludności polskiej była ogromna. W republikach południowych
od lutego do końca sierpnia 1942 roku zmarło ponad
3100 żołnierzy. Wśród osób cywilnych, skupionych
wokół jednostek, śmierć zebrała jeszcze większe
żniwo. Niektórzy historycy podają liczbę 10 tysięcy
osób. W okresie PRL grobami i cmentarzami tam zmarłych
Polaków nikt się nie interesował. Dopiero w roku
2001 władze polskie na mocy porozumień dwustronnych
zorganizowały w Uzbekistanie 11 cmentarzy polskich
(około 2500 zmarłych), a w Kazachstanie 2 cmentarze.
Szacuje się, że w pozostałych byłych republikach
ZSRR pochowanych jest około 600 osób. Nie wszystkie
miejsca pochowania udało się zlokalizować, nie
wszystkie nazwiska ustalić. Szefostwo Duszpasterstwa
Armii prowadziło tylko księgę zgonów żołnierzy,
zgony osób cywilnych w większości nie były
rejestrowane. Po tych, którzy zmarli, zanim dotarli
do wojska, zaginął wszelki ślad. Dlatego też podjęto
uwieńczone powodzeniem starania o postawienie jesienią
2001 roku w centrum Taszkentu pomnika ku czci
wszystkich Polaków - żołnierzy armii gen. Andersa i
osób cywilnych, zmarłych i pochowanych na terytorium
Uzbekistanu. Napis w językach polskim i uzbeckim
brzmi: W HOŁDZIE TYSIĄCOM POLAKÓW ŻOŁNIERZOM
ARMII POLSKIEJ NA WSCHODZIE GEN. WŁADYSŁAWA ANDERSA
I OSOBOM CYWILNYM BYŁYM JEŃCOM WIĘŹNIOM SOWIECKICH
ŁAGRÓW ZMARŁYM W 1942 R. SPOCZYWAJĄCYM W UZBECKIEJ
ZIEMI CZEŚĆ ICH PAMIĘCI.

Cmentarz w
Iranie.
W 1942 roku Armia gen. Władysława Andersa ewakuowała
się do Iranu. Choroby w dalszym ciągu dziesiątkowały
armię i ludność cywilną jej
towarzyszącą. W Iranie, w latach 1942-1944, zmarło
z chorób i wycieńczenia ponad
trzy tysiące Polaków, byłych
więźniów sowieckiego gułagu i zesłańców w ZSSR.

Cmentarz wojenny w miejscowości
Lenino. Tu, pod
miasteczkiem Lenino, w dniach 12 i 13 października
1943 roku
I Dywizja Piechoty im. Tadeusza Kościuszki
zorganizowana
w obozie polowym w Sielcach nad Oką, dowodzona przez
gen. Zygmunta Berlinga przeszła chrzest bojowy -
stoczyła historyczną bitwę, przełamała obronę
nieprzyjaciela, wykrwawiła się, poniosła olbrzymie
straty, przez co została wycofana z walki. Na
tablicach cmentarza wojennego w Lenino umieszczono
ponad 1000 nazwisk poległych i zaginionych w tej
bitwie żołnierzy Pierwszej Dywizji.
Na ziemi norweskiej
spoczywa wielu Polaków poległych
i zmarłych w Norwegii w czasie wojny. Ciała poległych
polskich żołnierzy w 1953 r. ekshumowane i
przeniesione na trzy cmentarze: Hakvik k. Narviku,
Trondheim oraz Vestre Gravlund
w Oslo. Ponadto kilka polskich grobów wojennych
znajduje się na cmentarzu w Narwiku i dwa polskie
groby w Stord k. Bergen. Polacy wcieleni do armii
niemieckiej zmarli przed wyzwoleniem zostali pochowani
jako niemieccy żołnierze. Ich groby odnaleźć można
pomiędzy 11.492 niemieckimi grobami wojennymi na
cmentarzach Narwiku, Botten, Trondheim, Bergen
i Alfaset k. Oslo.
Z
ziemi włoskiej do Polski.
Polski Cmentarz Wojenny pod
Monte Cassino powstał na przełomie 1944 i 1945 r.,
według projektu architektów Hryniewicza i
Skolimowskiego. Zbudowano go na płaskim odcinku
terenu pomiędzy Monte Cassino i wzgórzem
"593", a więc w miejscu najbardziej
wymownym. To właśnie tamtędy szły główne
natarcia 3. Dywizji Strzelców Karpackich. Uroczyste
oddanie nastąpiło 1 września 1945 r. Zbudowali go
żołnierze, uczestnicy bitwy. Spoczywa na nim 1051
poległych żołnierzy Rzeczypospolitej wszystkich
narodowości (Polaków, Białorusinów, Ukraińców i
Żydów) wyprowadzonych przez Władysława Andersa z
"nieludzkiej ziemi", z sowieckich obozów
koncentracyjnych Archipelagu Gułag.
Generał Władysław
Anders, który zmarł w
1970 r. w Londynie, w swej ostatniej woli prosił, by
być pochowanym wśród swoich żołnierzy pod Monte
Cassino. Jego grób stanowi dziś centralny punkt
cmentarza.
Cmentarz żołnierzy
II Korpusu pod Monte Cassino po odzyskaniu niepodległości
przez Polskę jest jednym z najważniejszych miejsc
pamięci narodowej. Polacy nie zapominają o poległych
pod Cassino żołnierzach. Znicze są zawsze zapalone,
setki krzyży ozdobiono różańcami. Cmentarz
polskich żołnierzy ozdabia także sentencja:
"Przechodniu powiedz Polsce, żeśmy polegli
wierni w jej służbie".
Poza Monte Cassino
we Włoszech są jeszcze 3 polskie cmentarze wojenne.
W Loretoo, gdzie
pochowanych jest 1080 żołnierzy, w Bolonii - 1416, i
w Casamassimo - 429 zmarłych w szpitalach na skutek
odniesionych ran.
W bitwie pod
Tobrukiem Samodzielna Brygada Strzelców Karpackich
dowodzona przez gen. Kopańskiego straciła 109 żołnierzy
pochowanych na cmentarzach Tobruka.
W Bredzie w Holandii
pochowani są żołnierze gen. Stanisława Maczka, dowódcy
I Brygady Pancernej, która wyzwoliła to miasto. Sam
dowódca, podobnie jak Władysław Anders, zmarły w
1994 r w wieku 102 lat w Edynburgu w Szkocji,
pochowany został na własną prośbę wśród swoich
żołnierzy w Bredzie.
W
bitwie pod Arnhem w 1944 r. polska 1. Samodzielna
Brygada Spadochronowa straciła 342 ludzi (w tym 93
poległych), podobne straty poniosły również
jednostki amerykańskie. Ogółem w całej operacji
"Market Garden" zginęło, zaginęło lub
zostało ciężko rannych 17 tys. żołnierzy
alianckich.
Są jeszcze inne
miejsca, gdzie spoczęły ciała poległych polskich
żołnierzy. Oni nie mają swoich cmentarzy. Ich pochłonęły
wody mórz i oceanów. Mam na myśli marynarzy
polskich, walczących w czasie II wojny światowej na
wszystkich morzach
i oceanach świata.
Hieronim Woźniak