Woda znowu zaatakowała na Żywiecczyźnie
W dniach od 6 do 8 września, w wyniku kilkudniowych intensywnych opadów, Żywiecczyzna została zagrożona powodzią. Poziom wielu górskich potoków i rzeczek, które wpływają do Soły znacznie się podniósł, przekraczając stan alarmowy. Najgorsza była noc z 7 na 8 września, kiedy to woda zaczęła szybko przybierać. Dużo do roboty w tej sytuacji miała Straż Pożarna z Węgierskiej Górki przed swoim świętem oraz z Żabnicy, które musiały umacniać brzeg Żabniczki blisko ujścia i Soły w Małym Ciścu, aby woda nie zalała pobliskich domów.
Mimo ratowania wszystkiego co było można, straty
w mieniu gminnym w Węgierskiej Górce wyniosły ok. 2 mln zł, jak ocenia wicewójt Marian Kurowski.
W sumie straty w wyniku powodzi na Żywiec-czyźnie oszacowano na ok. 25 mln zł, a w woj. śląskim ocenia się je na 57 mln.
Po opadnięciu fali powodziowej toczy się dyskusja, czy od ostatniej wielkiej powodzi w 1997 r. coś się zmieniło na lepsze tak w zakresie monitoringu, jak i regulacji brzegów rzek, czy zabezpieczenia zagrożonych mostów, m.in. w Żywcu i Rychwałdzie.
A sprawa jak zwykle opiera się o pieniądze, których jest za mało na "rzeczne inwestycje".
Nie wiadomo kto się ma o nie starać, czy Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej, Starostwo, czy władza wojewódzka lub centralna, zajęta teraz ważniejszymi sprawami jakimi są wybory.
Dobrze, że w tych "przepychankach" strażacy tak zawodowi, jak ochotnicy starali się stanąć na wysokości zadania i ratować kogo i co się dało przed "wielką wodą". Krytyczna sytuacja była zwłaszcza
z czwartku na piątek (z 6 na 7 IX). Największe zagrożenie występowało m.in. w Jeleśni, Rajczy, Milówce, Ciścu i Węgierskiej Górce. Trzeba było wypompować na terenie powiatu wodę z ok. 150 zalanych budynków, udrażniać przepusty potoków pod drogami itp.
Jednostki PSP i OSP na terenie powiatu interweniowały bardzo często w tych dniach:
7 IX - 21 int. PSP i 185 int. OSP; 8 IX - 6 int. PSP i 97 OSP; 9 IX - 12 int. PSP i 13 OSP; 10 IX - 4 int. PSP i 12 int. OSP.
I jeszcze 11 IX usuwano w kilku miejscach skutki powodzi.
W sumie przez te "ciężkie dni" Straż Pożarna interweniowła 1400 razy, co jest największą liczbą interwencji od 2005 r., kiedy było ich 1068. Jest to bardzo duży skok, jak stwierdził z-ca Kom. Pow. PSP w Żywcu.
Trzeba jednak dodać, że zaangażowanie tak PSP, jak OSP nie są panaceum na coraz częściej powtarzające się powodzie. Straż może jedynie likwidować lub osłabiać skutki powodzi na bieżąco, lecz istotne jest należyte zabezpieczenie się w sposób istotny przed powodzią i tym należy się zająć.
Tekst i foto: Kazimierz Moskal
|