|

|
|
Nad Sołą i Koszarawą -
nr 18 (217) - 15 IX 2007 |
|
|spis
treści| |archiwum| |strona główna| |następny
artykuł|
|
Kącik poetycki
Z Fatimy do nieba
Prawie wszyscy byli z polskiego Pomorza
Chwałę i pokłon dali fatimskiej Pani
Taka długa podróż często się nie zdarza
Przed powrotem drugi hołd jej poskładali
Aby ukrócić odległość i czas jazdy
Wracali przez wysokie francuskie Alpy
Chociaż przepis zabraniał tej eskapady
Bo zakręty jeszcze bardzo strome zjazdy
Drogę zobaczyć chcieli Korsykanina
Ci go pamiętali co muzę Klio lubią
Mały był ale została wodza mina
Jego obietnice były nam utopią
Nie wiedzieli że śmierć czyha przed Grenoble
Na mało uczęszczanej zdradliwej trasie
Ogień był z hamulców był także huk nagle
Uszło życie - choć pomoc przyszła w czasie
Na trudnym niebezpiecznym zjeździe wodza
Wielu ludzi umierało w wielkiej trwodze
Mimo że bariery broniły pobocza
I znaki ostrzegały groźnie przy drodze
Nie powiem wam co było w Alpach ważniejsze
Płynące życie czy widzieć szlak cesarza
Sam bym teraz wątpił osądzić co lepsze
Choć na tej drodze dramat często się zdarza
Ileż boleści czasem ludziom potrzeba
Podczas wakacyjnych i turystycznych dni
Aby się z Fatimy dostać aż do nieba
Może mi się to przypadkiem nocą przyśni
lipiec 2007
Jan Słapa
|
|
do
góry
Copyright © Nad Sołą i Koszarawą. Wszystkie
prawa
zastrzeżone. |