Wojna w Węgierskiej Górce
Okazuje się, że wojenny duch w narodzie nie ginie. Co rusz to słyszy się o turniejach rycerskich, rekonstruowaniu historycznych bitew, skansenach sprzętu i uzbrojenia itp. W dniu 14 lipca br. na obrzeżach fortu "Wędrowiec" w Węgierskiej Górce odbyło się plenerowe widowisko historyczne związane z wojną obronną 1939 roku. To tu po lewej i prawej stronie Soły w 1939 roku wzniesione zostały betonowe forty Wędrowiec, Wąwóz, Waligóra i Włóczęga, obsadzone przez 151. Kompanię Forteczną dowodzoną przez kapitana Tadeusza Semika rodem z Suchej Beskidzkiej. Forty, aczkolwiek niedokończone z powodu braku czasu, powstrzymały przynajmniej na dwa dni triumfalny marsz 7. Bawarskiej Dywizji Górskiej, zadały jej spore straty w ludziach i sprzęcie i pozwoliły na zorganizowane wycofanie się pozostałych jednostek Wojska Polskiego w kierunku na wschód.
Z moich osobistych doświadczeń wynika, że było to drugie tego typu plenerowe widowisko historyczne w naszym powiecie. Pierwsze miało miejsce w Żywcu, w czasie uroczystości obchodów "Dni Żywca" w latach 70. - dokładnej daty już nie pamiętam - chociaż byłem reżyserem tego widowiska, a jego tematem była walka mieszczan i chłopów żywieckich w walce z najazdem szwedzkim w 1656 roku.
Władze gminne Węgierskiej Górki zaprezentowały to widowisko w porze letniej z myślą o licznej rzeszy wczasowiczów i turystów i to im się udało, bo i pogoda i frekwencja były odpowiednie do włożonego przez organizatorów wysiłku organizacyjnego, bo kto takiego czegoś nie organizował ten nie wiele ile trudu i zachodu to kosztuje.
W sąsiedztwie fortu "Wędrowiec" ulokowały się stoiska z historycznymi akcesoriami wojskowymi, tudzież niektóre eksponaty sprzętu i uzbrojenia z tamtego okresu. Aktorów było co najmniej pięćdziesiątka, ubranych w oryginalne mundury wojskowe polskie i niemieckie wraz z pełnym wyposażeniem osobistym każdego żołnierza. Poza tym "Niemcy" jeździli na oryginalnych trójkołowych motocyklach, pchali polowe działa, a na dalekich tyłach widoczny był czołg. "Polacy" zaś imponowali ułańskim patrolem na pięknych karych koniach z pełnym ułańskim wyposażeniem. To robiło odpowiednie wrażenie, gazetowi fotoreporterzy szaleli, bo była to dla nich prawdziwa uczta.
Przedmiotem widowiska było zdobywanie fortu "Wędrowiec". Na oczach setek widzów, przy kanonadzie z broni strzeleckiej
i armat. "Niemcy" atakowali od strony szosy w kierunku na fort, powoli małymi skokami przesuwali się do przodu, a "Polacy"
w zorganizowany sposób wycofywali się w kierunku fortu. Cała ta bitwa zakończyła się pokazem aktu kapitulacji załogi fortu, łącznie z incydentem zastrzelenia jednego z polskich jego obrońców
i udzielania pomocy poszkodowanym przez polskie sanitariuszki.
Widowisko poprzedziło obszerne opowiadanie przez megafony o bitwie węgiersko-górskiej w 1939 roku Lucjana Kupczaka. Podsumował imprezę Wójt Gminy Piotr Tyrlik, który podziękował aktorom, organizatorom i wszystkim uczestnikom tego historycznego i pożytecznego - moim zdaniem - widowiska.
Tekst i foto: Hieronim Woźniak
|