projektowanie stron wwwhttp://www.tenit.com.pl>tworzenie stron www nieruchomościhttp://www.son.com.pl>nieruchomości

Nad Sołą i Koszarawą - nr 15 (214) - 1 VIII 2007

  |spis treści|   |archiwum|   |strona główna|   |następny artykuł|



Friuli - Wenecja Julijska

Autokar jadący w dół krętą, wąską drogą pomiędzy Nimis a Villanova, prawie zawisł nad przepaścią i mowy nie było, aby się złożył na ostrym zakręcie drogi.
Z ust licznej grupy dziennikarzy wyrwał się jęk przerażenia, a towarzyszące mu napięcie nie ustępowało także podczas kilkusetmetrowego wycofywania w górę. Ustało dopiero gdy zawrócił, mieszcząc się na centymetry pomiędzy kamienicą a ogrodzeniem posiadłości po przeciwnej stronie drogi.
Wenecja - przeciętnemu Polakowi kojarzy się z położonym nad Adriatykiem dużym włoskim miastem, ze słynnymi gondolierami wożącymi turystów i pary zakochanych po stu kilkudziesięciu kanałach zastępujących ulice, przeprawiających swoje gondole pod prawie 400 mostami, ze słynnym: Ponte de Rialto i Mostem Westchnień włącznie, czy z Placem św. Marka, na którym jest wspaniała Bazylika o tej samej nazwie oraz Pałac Dożów.
W licznej grupie dziennikarzy Stowarzyszenia Polskich Mediów, hotelarzy i kucharzy, "zahaczyliśmy" o Wenecję, ale głównie interesowała nas, odległa od niej o ponad 100 km, niezwykle ciekawa, o przebogatej w historii kraina - Friuli - Wenecja Julijska.
W II w. p.n.e. była to prowincja rzymska o nazwie - Forum Iulii, której głównymi ośrodkami były takie miasta jak: Cividale del Friuli czy Aqvileia. Kroniki wspominają o nich o kilka wieków wcześniej, zanim odnotowały istnienie miasta Wenecja.
O świetności Cividale del Friuli świadczy rynek z XIII wieku, wspaniała katedra i znajdująca się po przeciwnej stronie ulicy XIV-wieczna siedziba władz miasta. A także XV-wieczny zabytek - Most Diabła wiszący nad 20-metrową przepaścią koryta rzeki Natisone, chroniącej miasto przed najazdami, z którym wiąże się ciekawa legenda.
Kiedy ówcześni włodarze miasta przymierzali się do ogro-mnej inwestycji, mającej połączyć oba brzegi rzeki, diabeł złożył im ciekawą ofertę. Zaproponował mianowicie, że zbuduje most w ciągu jednej nocy, jeżeli otrzyma w zamian duszę pierwszej istoty, która ten most przekroczy. Gospodarze przystali na ten warunek i kiedy most był gotowy wysłali po nim psa. W taki sposób przechytrzyli diabła.
Jeszcze bogatszą i barwniejszą historię ma leżąca na bursztynowym szlaku Aqvileia. Dwa tysiące lat temu, w pierwszych wiekach cesarstwa, miasto liczyło około 300.000 mieszkańców i odgrywało rolę ważnego portu w basenie Morza Śródziemnego. Dzisiaj liczy niecałe 3.000, a z tamtych czasów pozostały liczne zabytki, uznawane za jedno z największych muzeów północnych Włoch. Wśród nich potężna Bazylika, w której wnętrzu zachował się jeden z najniezwyklejszych kompleksów mozaikowych w świecie, powstały po ogłoszeniu edyktu mediolańskiego, Konstantyna /313 r./. W Venzone zaś natrafiamy na piastowski ślad. Jest nim płyta nagrobna ostatniego z linii bytomskiej Piastów - księcia Bolesława, zmarłego w 1355 r. Zachowały się tutaj także jego zmumifikowane zwłoki.
W czasie pobytu na terenie Wenecji Julijskiej nie tylko historia nas interesowała. Region ten przypomina nieco Beskidy, chociaż uroczych, wrzynających się w głąb Adriatyku, lagun Marano czy Grado, Beskidom brakuje, a najwyższy szczyt w Alpach Wschodnich - Coglians /2780 m n.p.m./ o ponad 1000 metrów przewyższa szczyt Babiej Góry.
Leżący na pograniczu z Austrią i Słowenią region, ponad dwukrotnie większy od byłego woj. bielskiego, zamieszkuje około 1.200.000 osób. Północną część prowincji zajmują Alpy Wschodnie oraz ich pogórza. Południową - Nizina Padańska. Dość gęsto zaludniony, w minionych wiekach był niczym Galicja, terenem ogromnej biedy i niespotykanej emigracji ludności. Rozrzucona po całym świecie "Polonia" Wenecji Julijskiej liczy ponad 5 mln osób!!! Dzisiaj jest to autonomiczny region, z dużymi lokalnymi uprawnieniami, który swoim dynamicznym rozwojem, podobnie jak i swoją historią, może imponować.
Miejscowe władze podejmują wiele ciekawych inicjatyw, aby korzystając także ze wsparcia Unii Europejskiej, przyśpieszać jego rozwój. Jedną z takich inicjatyw jest utworzenie na terenie 9 sąsiadujących ze sobą gmin: Attimis, Faedis, Lusevera, Magnano in Riwiera, Nimis, Povoletto, Reana del Rojale, Taipana i Tarcento, spółki "dolce Nord Est".
Głównym zadaniem spółki jest turystyczna aktywizacja tego rejonu. Przesłanki, które za nią przemawiają, to nie tylko wyśmienite warunki przyrodniczo-krajobrazowe. Z jednej strony morze, z drugiej czyste rzeki, zdrowe lasy, wspaniałe krajobrazy, wysokie góry z korzystnymi warunkami narciarskimi, ściany wspinaczkowe, trasy rowerowe, ale również ciekawe i wciąż rozwijające się zaplecze.
Na tym niewielkim skrawku krainy Friuli jest duże centrum handlowe, wiele przytulnych pensjonatów, szereg nieraz pięknie "zatopionych" w górskim krajobrazie gospodarstw agroturystycznych, oferujących wspaniałe, nigdzie indziej nie spotykane własne wyroby, takie jak: serki owcze i kozie, powidła wytwarzane z leśnych jagód, specjalny rodzaj fasolki, miód leśny, 110 restauracji ze wspaniałą kuchnią regionalną, a południowcy lubią biesiadować, o czym mogliśmy się niejednokrotnie przekonać.
Jest to także królestwo doskonałego wina. Uprawą winorośli i produkcją win zajmuje się 200 gospodarstw. Położona na górskim stoku winnica Romandolo, którą wizytowaliśmy, to we Włoszech najwyżej położona /370 m n.p.m./ uprawa winorośli.
Dobre, bogate w skały wapienne i mikroelementy podłoże glebowe, słoneczna wystawa i opóźnione aż do grudnia zbiory dają winogrona bogate w cukry o odpowiednim kolorze i zapachu. Istniejąca od 1982 roku wytwórnia win Romandolo, to niewielki, rodzinny zakład, wytwarzający 300-400 hektolitrów wina rocznie. Wina tej wytwórni zaliczane są do najwyższej półki i nie jeden raz zdobywały pierwsze miejsca wśród włoskich win. Niepowtarzalny smak wina Romandolo, które degustowaliśmy na terenie wytwórni, może zaspokoić najwybredniejsze gusta.
Kiedy będziecie podążać do Wenecji przez Wiedeń, Graz, Klagenfurt, Villach i znajdziecie się na włoskiej ziemi, po minięciu granicznego miasta Tarvisio, znanego ośrodka sportów zimowych, warto minąwszy Meggio zboczyć z autostrady na Venzone i dalej na Cividale de Friuli, a nawet dojechać do Aquilei. Naprawdę warto poświęcić dzień - dwa, aby zobaczyć te przepiękne i ciekawe zakątki krainy Friuli. Jeżeli kogoś interesuje prawdziwa, dzika natura, może doliną rzeki Torre, gdzieś na wysokości Nimis, udać się w góry do parku natury Prealpi Ciule. Droga prowadzi serpentynami, nad głębokimi wąwozami, przez XVII - wieczny kilkudziesięciometrowy, kamienny tunel i kończy się w granicznym trójkącie, skąd tylko krok do Austrii czy na Słowenię. Na zboczach gór przykucnęły malowniczo położone gospodarstwa agroturystyczne.
Gościnni gospodarze zapraszają nie tylko z wizytą, ale także do nawiązania współpracy. Pewne podobieństwo pomiędzy naszymi regionami mogłoby tą współpracę ułatwić, a ich ciekawe doświadczenia w wykorzystywaniu dotacji z Unii Europejskiej być dla nas bardzo pomocne. Namawiam gospodarzy żywieckich gmin do przemyślenia tej oferty. Mogę służyć moją osobą w nawiązaniu pierwszych kontaktów.

Antoni Urbaniec

do góry


Copyright © Nad Sołą i Koszarawą. Wszystkie prawa zastrzeżone.