ÿþ <html> <head> <meta http-equiv="Content-Type" content="text/html; charset=Windows-1250"> <meta http-equiv="Content-Language" content="pl"> <meta name="GENERATOR" content="Microsoft FrontPage 4.0"> <meta name="ProgId" content="FrontPage.Editor.Document"> <title>Prostowanie historii </title> </head> <body bgcolor="#008080" link="#008080"> <div style="position:absolute; left: 0px; top: -9000px;"> projektowanie stron www<a href="tworzenie">http://www.tenit.com.pl>tworzenie stron www</a> nieruchomo[ci<a href="nieruchomo[ci">http://www.son.com.pl>nieruchomo[ci</a> </div> <body bgcolor="#008080" text="#008080" link="#008080"> <div align="center"> <center> <table border="0" width="750" height="548" cellspacing="0" cellpadding="0"> <tbody> <tr> <td width="750" height="47" bgcolor="#ffffcc"> <p align="center"><a name="a"></a><img src="img/logo.gif"></p> </td> </tr> <tr> <td width="750" height="37" bgcolor="#ffffcc"> <p align="center"><font face="Times New Roman" size="4">Nad SoB i Koszaraw - nr 13 (212) - 1 VII 2007</font></p></td> </tr> <tr> <td width="750" height="18" bgcolor="#ffffcc"> <p align="center" style="MARGIN-BOTTOM: 0px"><font face="Times New Roman" size="2">&nbsp;<a href="index.html"> |spis tre[ci|&nbsp;</a>&nbsp; |<a href="../../archiwum.html">archiwum</a>|&nbsp;&nbsp; |<a href="../../index.html">strona gBówna</a>|&nbsp;&nbsp; |<a href="a2.html">nastpny artykuB</a>|</font></p> <hr size="4" color="#008080" noshade> </td> </tr> <tr> <td width="750" height="325" bgcolor="#ffffcc" valign="top"> <blockquote> <p align="center"><strong><br> <p align="center"><strong><font size="4">Prostowanie historii </font></strong></p></strong> </p> Po ukazaniu si mojego felietonu w kwietniowym numerze dwutygodnika "NSiK" pod tytuBem "FaBszowanie historii", spotkaBem si z kilkoma przeciwstawnymi opiniami na temat tre[ci w nim zawartej, szczególnie mojego okre[lenia "band rabunkow" tej grupy ludzi, którzy zastrzelili w Zlemieniu milicjanta Andrzeja Jdryska. Rzecz znamienna, |e szczególnie ludzie mBodego pokolenia, absolutnie nie pamitajcy tamtych czasów, z uporem twierdz, |e byBa to grupa partyzancka, walczca z komunistami. <br> Moje stwierdzenia oparBem na opinii samego pokrzywdzonego, piekarza Rudolfa Krciny, z którym rozmawiaBem wielokrotnie na ten temat, a tak|e najbli|szej rodziny Jdryska. ByBem na jego pogrzebie, widziaBem go le|cego w trumnie. MogBem sobie na tej podstawie wyrobi zdanie, które w moim felietonie zamie[ciBem i nie zamierzam czegokolwiek zmienia pod tym wzgldem. <br> Ludzka pami jak wiadomo jest zawodna, szczególnie dystans czasu, zmiana ustroju i subiektywne odczucia nawet autentycznych [wiadków jakiego[ wydarzenia, nie s jednoznaczne. Tak jest niewtpliwie i w tym przypadku. Jednak rozeznanie, co to byBa autentyczna, patriotyczna partyzantka, a co zwykBe bandy rabunkowe, jakich po wojnie, a nawet ju| w koDcowej fazie okupacji namno|yBo si bez liku, dla nas, pamitajcych owe czasy, nie jest |adnym problemem, chocia| dzisiaj te kwestie traktuje si ambiwalentnie. <br> Otó|, zwracam si szczególnie do mBodego pokolenia ludzi, kurczowo trzymajcych si tego co zasByszeli i bazujcych na "urabianiu" naszych dziejów na now modB, twierdz stanowczo: Rzeczywist partyzantk patriotyczn byBa grupa, która najechaBa tu| przed referendum w czerwcu 1946 roku na punkt gBosowania w Gilowicach, znajdujcy si wówczas w budynku Barciaków (obecnie Lachów) i walczyBa za|arcie z obstaw Wojska Polskiego. Podobna grupa napadBa na posterunek wBasowców w Gilowicach w styczniu 1945 roku, a tak|e liczne rabunki w gospodarstwach niemieckich osiedleDców z koDcem 1944 roku w Gilowicach i RychwaBdzie. To byBy rzeczywiste oddziaBy, walczce najpierw z Niemcami, a pózniej przeciwstawiajce si bolszewickim zapdom. Nie mo|na jednak wszystkich wrzuca do jednego worka i traktowa jako patriotów. Jak traktowa ugrupowanie NSZ, powstaBe w 1942 roku, kiedy niektóre ich oddziaBy w 1945 roku wraz z Niemcami opuszczaBy Polsk przed nadchodzc Czerwon Armi? <br> W historii nie wolno posBugiwa si osobistym subiektywizmem, co niestety obserwujemy w naszym kraju a| nazbyt czsto, szczególnie w[ród polityków. Zjawisko to trapi nasz kraj nie od dzi[ i jak dowiadujemy si z dziejów, przysporzyBo krajowi bardzo wielu klsk i nieszcz[. <br> Typowymi subiektywistami byli Sikorski i Anders. Obaj patrioci, wierni Polsce, ale ka|dy z nich widziaB rzeczywisto[ z innej perspektywy. Sikorski, zauroczony Zachodem, pragnB nawiza ze Stalinem bardziej ludzkie stosunki. Anders natomiast, który prze|yB gehenn bolszewickiej niewoli, lepiej poznaB obBud i nieszczero[ partnerów i nie wierzyB w |adne ich deklaracje. W rezultacie stali si zacitymi wrogami wobec siebie, a co to przyniosBo Polsce? Same nieszcz[cia, a mo|e przyczyniBo si i do [mierci Sikorskiego. {aden z nich nie zadaB sobie trudu analizy, co to da nieszczsnemu krajowi. {aden te| nie braB jak wida pod uwag, |e nie jeste[my na [wiecie sami, nie nale|ymy do potentatów areny politycznej, |e inni za nas decyduj i nie wolno nam obra|a si na nich, je[li mamy odnosi dla siebie jakie[ korzy[ci. Przecie| efektem sporów i tar w[ród ówczesnych naszych elit politycznych na Zachodzie, mimo zasBug i ofiarno[ci naszego wojska w bitwie pod Monte Cassino, nie pozwolono naszym wojskom na uczestnictwo w paradzie po zajciu Rzymu, a tak|e brania udziaBu w defiladzie w Londynie, po zakoDczeniu wojny. Czy te dwa znamienne wydarzenia niczego nie nauczyBy naszych dzisiejszych elit politycznych? Czy musimy ustawicznie walczy pomidzy sob, gdy tylko nie mamy zewntrznego wroga? Podobnie byBo z polityk Polski przedwrze[niowej. Nie bior pod uwag okresu PRL, bo ówcze[ni politycy, je[li mo|na u|y tego zwrotu, to albo wierni sBu|alcy moskiewskich dyrektyw, albo obojtni, korzystajcy jedynie z przywilejów im nale|nych, nie wyró|niajcy si niczym szczególnym. Nieliczne jednostki, nie zgadzajce si z ustalonym w JaBcie porzdkiem, nie byBy w stanie nic po|ytecznego zrobi dla kraju, bo ich zamiary byBy od razu parali|owane w zarodku. Stworzyli jednak zal|ek opozycji, owocujcej wydarzeniami w roku 1956 i latach nastpnych. <br> Stare nawyki odrodziBy si w dwójnasób po 1989 roku. Wszystkie bez wyjtku opcje polityczne, jakie tworzyBy dotychczasowe rzdy, oparBy swoje programy na wizjonerstwie swoich partii, a nie ksztaBtowaniu warunków istnienia i rozwoju kraju i dobrobytu narodu. Bo czym|e zaowocowaBo ju| na wstpie wzmocnienie potencjaBu banków dziki "Planowi Balcerowicza", ustalenie horrendalnych wynagrodzeD dla potentatów i elit rzdzcych na poziomie paDstw zachodnich, z równoczesnym zrujnowaniem przestarzaBego, ale cigle jeszcze funkcjonujcego przemysBu i PaDstwowych Gospodarstw Rolnych, na skutek puBapek kredytowych. W efekcie dopracowano si armii biedaków pozbawionych pracy i [rodków do |ycia, przy rosncych majtkach krezusów wyrosBych na nieudolno[ci rzdzcych i braku ustaw i nadzoru ze strony aparatu paDstwowego. Wszystkie niedoskonaBo[ci kwitowano jednym zdaniem, |e przemiany musz kosztowa. Nikt jednak nie powiedziaB ile i kogo? <br> Od razu te| pojawiBy si caBe tabuny spekulantów i nacigaczy, bogaccych si kosztem upadajcej gospodarki i niefrasobliwo[ci kierownictw ówczesnych banków, udzielajcych nietrafionych kredytów. Jak grzyby po deszczu wyrastaBy grupy przestpcze typu mafijnego, które pocztkowo byBy caBkowicie lekcewa|one przez organy [cigania, a nawet publicznie zaprzeczano, |e co[ takiego u nas istnieje. <br> GwaBtownie rosBy w siB organizacje para-demokratyczne, takie jak HelsiDska Fundacja Praw CzBowieka, czy ugrupowania ekologiczne, wymuszajc na parlamentarzystach wygodne dla siebie ustawy, wyprzedzajce znacznie inne regulacje prawne, bardziej potrzebne dla spoBeczeDstwa, korelujce z wymuszanymi ustawami, a niektóre wrcz sprzeczne ze zdrowym rozsdkiem. Jak mo|na nazwa ustaw o ochronie zwierzyny Bownej, je[li nie zabezpieczono nale|yt ustaw ochrony lasów? Gdzie| ta zwierzyna znajdzie swoje lokum, je[li lasy zostan zdewastowane, co obserwujemy obecnie. Czym|e jest ustawa o ochronie dóbr osobistych, chronica przestpców i bandytów, nie zezwalajca na ukazywanie ich twarzy, kiedy publikuje si wizerunki sdziów, prokuratorów i policjantów, z podaniem nawet ich personaliów? Oto tylko dwa przykBady z caBej plejady ustaw i regulacji prawnych, absolutnie nie sBu|ce interesom narodu, ale jak|e znamienne, bo zaspokajajce wsk grup ludzi, wbrew interesom caBego narodu. <br> Hipersubiektywizm natomiast stosuje obecna wBadza, z nadania PiS. Co nie po my[li tego ugrupowania, to niedobre dla Polski. OsBawiona IV RP, stosujca swoisty rodzaj wBadzy, polegajcej na prokuraturze, policji i sBu|bach specjalnych, przy równoczesnym konflikcie z sdownictwem i TrybunaBem Konstytucyjnym nosi wszelkie znamiona wBadzy kapturowej. Minister Ziobro, wykorzystujc widowiska aresztowaD ró|nych "podejrzanych" osób z udziaBem sBu|b specjalnych, kamer telewizyjnych, na konferencjach prasowych ju| feruje wyroki, jakie w dalszym toku postpowania nie znajduj potwierdzenia. Zbiera punkty dla siebie i swojego ugrupowania od ludzi, nie majcych zielonego pojcia o praworzdno[ci i demokracji. Równocze[nie pan minister caBkowicie lekcewa|y przestpstwa najbardziej uci|liwe dla spoBeczeDstwa, takie jak: rosnca liczba rozbojów i napadów rabunkowych, gwaBtów, wymuszeD, haraczy i tp. To go nie obchodzi, bo to nie robi bulwersujcego wra|enia na otumanionych widzach. To ju| jest kampania wyborcza PiS, by zdoby elektorat w wyborach za dwa lata. Czy|by zwolennicy tego ugrupowania nie dostrzegali, do czego to wszystko zmierza? Bardzo zBe stosunki z Rosj, wymuszanie szanta|em na Unii Europejskiej ochrony naszych interesów na arenie midzynarodowej, przy równoczesnym lekcewa|eniu wszelkich pozytywnych gestów ze strony naszych adwersarzy, a nawet udawania, |e jeste[my co najmniej równi potentatom politycznej areny [wiatowej, zakrawa na kpiny. Dojdzie do tego, |e dorobimy si wrogów wokoBo, a stwarzanie cigBych kBopotów UE zaowocuje tym, |e 26 pozostaBych paDstw czBonków UE podzikuje nam za wspóBprac, by[my nie byli dalej hamulcowymi w tym towarzystwie. Mo|e tarcza antyrakietowa, o któr rzd tak sBu|alczo zabiega, ochroni nas przed nastpstwami tych nierozumnych decyzji. <br> Ju| sam fakt odsunicia od wBadzy "najlepszego premiera" po 89 roku, a teraz zmiana na stanowisku "najaktywniejszej" szefowej polskiej dyplomacji, daje wiele do my[lenia o logice i prawdomówno[ci osób rzdzcych naw paDstwow. <br> Na dodatek osBawiona lustracja, nagonka na przeciwników politycznych, pogBbiaj podziaBy w spoBeczeDstwie, zamiast zmierza do integracji i pojednania. Komu to ma sBu|y? Dawno ju| powiedziano, |e w jedno[ci siBa. Jaki| interes spoBeczny przemawia za tym, by nadal dzieli spoBeczeDstwo na "my i oni". Nie ma idealnych ludzi na [wiecie, ka|dy ma prawo popeBnia bBdy, byle si do nich przyznawaB otwarcie i wycigaB wnioski. <br><Br> <b><i>BronisBaw Sroka </b></i> <center> </blockquote> </i></td> </tr> <tr> <td width="750" height="115" bgcolor="#ffffcc"> <p align="center"><b><font size="2"><a href="#a">do góry</a></font></b></p> <hr color="#ff0000" width="80%" size="1"> <p align="center"><font size="-1">Copyright © Nad SoB i Koszaraw. Wszystkie prawa zastrze|one.</font></p></td> </tr></tbody></table> </div> </body> </html>