PROSTO Z MOSTU
Zastanawiam się coraz częściej gdzie i w jakim kraju ja żyję. Oglądając programy telewizyjne szczególnie o charakterze informacyjnym i publicystycznym, słuchając radia czy czytając prasę wydaje mi się, że żyję w kraju kompletnych absurdów.
Z jednej strony organizacje gospodarcze, banki, stowarzyszenia producentów radośnie ogłaszają o prawdziwym skoku gospodarczym, wzroście PKB, czyli ogólnie rzecz biorąc nadchodzi czy nawet nadeszła już hossa w gospodarce. Podobno w szalonym tempie zmniejsza się bezrobocie, co jest absolutną nieprawdą, gdyż wskaźniki spadku bezrobocia są konsekwencją masowych wyjazdów Polaków do pracy za granicą.
I jest to na pewno wynikiem tego, że administracja rządowa nie pcha palców w tryby gospodarki, bo efektem tego byłaby na pewno recesja w gospodarce. Dlatego słusznie eksperci od spraw gospodarczych wołają "wara od gospodarki państwowym urzędasom".
Świadczy to o tym, że posiadamy w kraju wspaniałych menadżerów oraz silną kadrę techniczno-ekonomiczną, jak też zdolnych
i pracowitych ludzi.
Niestety, nijak nie przekłada się to na naszą opinię w świecie, a szczególnie w krajach Unii Europejskiej, jeśli chodzi o sprawy polityczne i społeczne. I tu faktycznie obecna egzotyczna koalicja rządząca pokazuje swoją kompletną nieudolność, a wręcz w niektórych sprawach śmieszność.
I tak po kolei.
Sprawa służby zdrowia: rzeczywiście problem nie nowy, gdyż zaniedbania w tym sektorze są od dawna, niemniej jednak nie widać żadnych rozsądnych rozwiązań strukturalnych, a sprawa rozbija się tylko o środki na płace dla personelu medycznego. Próby wciągnięcia rolników we wpłaty na ubezpieczenie poprzez KRUS spełzają na niczym. I tu okazuje się, że są lepsi i gorsi. Pod KRUS podwiązali się właściciele czy dzierżawcy potężnych gospodarstw rolnych, którzy pobrali pożyczki na zakup od państwa niekiedy za bezcen gospodarstw po upadłych PGR-ach, a spłacać ich będą środkami
z dopłat unijnych.
Natomiast składki na ubezpieczenie społeczne są wprost symboliczne w stosunku do uzyskanych przychodów. I tu nasuwa mi się dygresja. Do podwyższenia składek
i zrównania ich z pozostałymi pracownikami sektora pozarolniczego nigdy nie dojdzie, gdyż silne lobby, które jest w Sejmie przeciw podwyżkom składa się m.in. właśnie
z tych oligarchów rolnych, którzy tylko własnymi dla siebie sposobami weszli w posiadanie ogromnych obszarów rolnych. I tu mi pachnie korupcją. Czyli temat dla wielce ostatnio zaktywizowanego CBA, których akcje są bardzo efektowne, ale niestety mało efektywne. Przykład aresztowania ordynatora G., a właściwie sposobu jego aresztowania czy akcja w sprawie Barbary Blidy zakończona tragicznie, jak też anestezjologa zatrzymanego przed zamiarem dokonania przestępstwa (aborcji), która to akcja zakończyła się pobytem lekarza w szpitalu, to tylko niektóre "kwiatki do kożucha" tegoż biura. Jeśli do tego dodać kryptonim "Mengele", którym oznaczono sprawę lekarza G. to mamy pełny obraz ubóstwa umysłowego tak szefostwa Centralnego Biura, jak i podwładnych.
Do pośmiewiska z agendy rządowej, jakim jest Biuro Rzecznika Praw Dziecka doprowadziła sama szefowa, która najpierw korzystając z druku firmowego swojej instytucji napisała list do Papieża w obronie abp. Wielgusa, by po jakimś czasie zabłysnąć stwierdzeniem, że słynne Teletubisie w swym zachowaniu i strojach mogą kojarzyć się z gejami. Temat idzie do osądu przez psychologów, z czym się zgadzam pod warunkiem, że pani rzecznik pójdzie do.... psychiatry. Jak to powiedział jeden z eurodeputowanych, że takich idiotyzmów jeszcze nie widział i nie słyszał. Czyli jak nas widzą, tak nas piszą.
Również wiele "rozgłosu" przysparzają nam państwo Giertychowie. Najpierw pan papa Giertych podważał teorię Darwina, by następnie pod szyldem Europarlamentu siać antysemityzm, zaś jego ukochany syn, jeszcze wicepremier, postanowił dokonać selekcji lektur szkolnych wyrzucając Gombrowicza, Herlinga- Grudzińskiego, Gethego, wprowadzając Sienkiewicza, Dobraczyńskiego i ..... Jana Pawła II.
W jednej z gazet przeczytałem, że "polityka lekturowa Długiego Romka" doprowadzi
w końcu do tego, że w przedmiocie język polski podstawową lekturą będzie książeczka do nabożeństwa, a na matematyce liczyć się będzie na różańcu.
Sądzę, że ostatnie oświadczenie premiera Kaczyńskiego o rozmowie ze swoim zastępcą w tej sprawie nieco zmieni układ lektur.
Kolejnym przykładem odchylenia od normy naszych rządzących jest sprawa sprawności Agencji Mienia Wojskowego, która ma zaopatrzyć nasz rząd w nowe samoloty. Po prawie roku gadania o temacie nagle okazuje się, że ogłoszony przetarg musi zostać unieważniony, gdyż zakup maszyn produkcji brazylijskiej stawiałby nas na równi
z dwoma krajami afrykańskimi, które zakupiły sprzęt u tego producenta.
Mnie tam guzik obchodzi to, od kogo kupimy te maszyny, choć jakąś tam cząstkę w nich jako podatnik będę miał. Dziwi mnie tylko, że wyspecjalizowana agencja popełnia szkolne błędy przy organizacji tak dużego przetargu. To co za jełopy pracują w takiej agencji biorąc niemałe pensje. A może zlecić tą sprawę którejś z gminnych komisji przetargowej, która zrobi to w czynie społecznym i na pewno dobrze.
A póki co to trzeba się wstydzić, że nasi przywódcy latają samolotami rosyjskimi (produkcji ZSSR) i lądują byle gdzie, rozbijają helikopter bądź nie mogą wystartować z lotniska. Wstyd!
Jak by tego było mało to również poprzez wizerunek, a właściwie brak wyraźnego wizerunku naszej pani minister Fotygi, która według szanowanych polityków i komentatorów politycznych jest najsłabszą minister od czasów transformacji ustrojowej, jesteśmy w polityce zagranicznej traktowani jako duże zero. A już jej osobiste fochy (nieskorzystanie z zaproszenia rosyjskiego ministra oraz śmieszny afront nieodebrania kwiatów z okazji jej urodzin) dają obraz jak ludzie na bardzo wysokich stanowiskach potrafią być maluczcy.
Zastanawiam się zatem kto nami rządzi. Czy czasem nie jest tak, że ludzie mający pełne usta frazesów, pchający łby do ekranu telewizyjnego, w praktyce to nieudacznicy, gorzej bezmózgowcy, którzy są tylko po to, aby się "nachapać", mając głęboko w poważaniu interesy naszego państwa. Bo jeśli jest to prawda, to niezależnie od wieku i umiejętności należy szybko z tego kraju spieprzać.
Mam nadzieję, że to się kiedyś zmieni. Oby nie za późno.
Kazimierz Semik
|