Ród Gajerów
Wiek dwudziesty zapisał się jako wiek ogromnego postępu naukowo - technicznego oraz związanych z nim odkryć i wynalazków, na niespotykaną skalę w dotychczasowej historii ludzkości. Odkrycia te spowodowały, że żyjemy w coraz bardziej gorącym tyglu rewolucji naukowo - technicznej, w którym wiele zawodów zanika, odchodzą w zapomnienie, bądź są niedocenianie. Coraz mniej jest takich zawodów /może poza rolnictwem i górnictwem/, w których tradycja rodzinna przekazywana jest z pokolenia na pokolenie. Tym bardziej warto o nich pisać, bo w nich, wraz z tradycją przekazywany jest etos dobrej rzetelnej pracy
i duma z jej wykonywania.
Do wciąż jeszcze "krzepko" trzymających się i podtrzymujących rodzinne tradycje zawodów, należy niewątpliwie zawód leśnika. Zawód, w którego historię wpisało się wiele zasłużonych rodów. Jednym z nich jest ród Gajerów.
Franciszek i Karolina Gajerowie zostali sprowadzeni przez Lubomirskich do Polski w 1841, lub 1842 roku z Inglau w Austrii. Rodzina Gajerów podobnie jak rodziny Birgerów, Legrerów, Patermanów, była jedną z wielu rodzin leśników, których w XVIII w. Habsburgowie i Lubomirscy sprowadzali na Żywiecczyznę z Austrii i Moraw, jako doświadczonych fachowców
w prowadzeniu gospodarki leśnej.
Po dzień dzisiejszy w Złatnej, czy Rycerce Kolonii spotkać jeszcze można tzw. fińskie domki, które budowano wówczas całymi koloniami dla potrzeb sprowadzanych leśników.
Była to chyba inwestycja bardzo opłacalna, gdyż w związku z rozwijającym się przemysłem hutniczym i nie tylko, wzrastało zapotrzebowanie na drewno, a jego ceny szły szybko w górę. Wówczas to dużym zainteresowaniem leśników zaczął cieszyć się świerk - drzewo dające szybki przyrost masy. Świerk zaczął masowo wypierać pokrywające beskidzkie stoki lite buczyny i lasy mieszane.
Protoplastą polskiej gałęzi Gajerów był urodzony w 1841 roku w okolicach Inglau - Jan Gajer, który przybył do Polski z rodzicami jako niemowlę. Po osiągnięciu dojrzałego wieku i zdobyciu przygotowania zawodowego podjął pracę w Dobrach Lubomirskich w Rajczy jako zarządca. Kiedy Rajczę odkupił od Lubomirskich arcyksiążę Karol Stefan Habsburg, Gajer zaczął pracować w jego lasach jako gajowy w Rycerce.
Był trzykrotnie żonaty i miał 11 córek oraz 6 synów. Rodzina zapuściła mocno swoje korzenie w Rycerce, Soli, a także szerzej w południowej Polsce. W książce telefonicznej Bielska-Białej odnaleźć można kilkunastu posiadaczy tego nazwiska, a spotyka się ich także w nadleśnictwie Rudziniec, czy w Paczkowie. Najprawdopodobniej bardzo wielu z nich wywodzi się z tego pnia. Służbę w beskidzkich lasach po dzień dzisiejszy pełnią: - jego wnuk Antoni Gajer w nadleśnictwie Jeleśnia, prawnuk Jan Gajer jako leśniczy w Soli, a praprawnuk Hubert Gajer prowadzi skadnicę drewna
w Rycerce.
Gajerowie to ród niezwykle zasłużony dla polskiego leśnictwa i łowiectwa. Leśnikami byli synowie Jana, a jego syn Rudolf, który był gajowym w Soli,
a później jako leśny dostępował nawet zaszczytu przygotowywania polowań dworskich jakie raz w roku odbywały się na terenie.
Rudol miał 5 synów, z których tylko Jan wybrał zawód leśnika. Jan, po ukończeniu 4-klasowej szkoły powszechnej w Górnej Soli i 3-klasowej Prywatnej Polskiej Szkoły Wydziałowej Męskiej w Białej w 1919 roku podjął pracę w Zarządzie Lasów Dóbr Żywieckich w Rycerce. Powołany do służby wojskowej, powrócił do pracy do ZLDŻ w Soli.
Z przebiegu jego pracy wnioskować można, że zawód gajowego wymagał dużej dyspozycyjności. Pracował kolejno przy spławie drewna w Rycerce, a następnie w Lasach Dóbr Żywieckich w Międzybrodziu i Bestwinie. W 1941 r. przeniesiony został do Ujsoł, a od 1950 roku był leśniczym
w Soli. Wiele uwagi poświęcał właściwej gospodarce leśnej. Nadzorowane przez niego lasy mogły być wzorem przemyślanej, uporządkowanej gospodarki, tak pod kątem pozyskania drewna, jak i prowadzonych zalesień.
Wiele uwagi poświęcał także łowiectwu. Przez wiele lat był łowczym KŁ "Głuszec" w Rajczy, a następnie "Dzik" w Soli. Jako niezwykle etyczny, prawy myśliwy, o bardzo bogatej wiedzy dotyczącej leśnych ostoi i behawioru dzikiej zwierzyny, cieszył się dużym autorytetem w gronie myśliwych.
Żywo angażował się także w społeczne życie wsi. Przez wiele lat był skarbnikiem w miejscowej OSP i czynnie uczestniczył w realizacji czynów społecznych. Był szanowany i poważany przez kolegów oraz przełożonych, a cechy jego osobowości i zaangażowanie w społeczne życie wsi pozwalały mu cieszyć się bardzo dużym mirem w środowisku.
Kiedy w 1970 roku J. Gajer przechodził na emeryturę, zgodnie z rodzinną tradycją leśnictwo przekazał swojemu synowi - również Janowi. Można Janowi pogratulować dzieci, a zwłaszcza córki, która należy do kilkuosobowego grona kobiet, myśliwych, polujących w podbeskidzkich leśnych ostępach.
|