Niezapomniane najpiękniejsze chwile
Z cyklu - Moje spotkania z Papieżem Janem Pawłem II
Wspomina Maria Korzeniowska ze Sporysza, główna księgowa w Zespole Szkół Medycznych w Żywcu, obecnie na emeryturze.
Maj roku 1990 na pewno zapisał się wyjątkowo w moim życiu, bowiem pielgrzymowałam wraz z innymi moimi przyjaciółmi do Watykanu na audiencję u naszego Papieża Jana Pawła II. Naszą wycieczkę zorganizował Wydział Oświaty U.M. w Żywcu. Moja pielgrzymka do Watykanu dała początek moim późniejszym pielgrzymkom do Lourdes i Fatimy - najważniejszych sanktuariów maryjnych. Europa i świat otwarły dla Polaków swoje drzwi, rodząca się demokracja i upragniona wolność przynosiła nowe możliwości i wyzwania, do tego wszystkiego przyczynił się także Ojciec Święty Jan Paweł II. W oczekiwaniu na Papieża w Sali Konsystorskiej panowała cisza, wszyscy z powagą i pokorą wpatrywaliśmy się w drzwi, w których miał się pojawić nasz Papież. Nie było to długie oczekiwanie, gdyż Ojciec Święty Jan Paweł II kochał swoich rodaków, szczególne miejsce w sercu miał dla żywczan, zawsze się cieszył ich obecnością na audiencjach. Wreszcie jest! Otoczyliśmy Papieża i odpowiadaliśmy na jego pytania, interesował się skąd przybywamy, z jakich jesteśmy parafii, czym się zajmujemy w życiu, pytał o nasze miasto Żywiec, które znał bardzo dobrze. Przytaczał swoje wspomnienia z Żywiecczyzny, miał doskonałą pamięć! Mówił o wizytach w swojej parafii Chrystusa Króla w Żywcu-Sporyszu i oczywiście zapytał o ks. Kanonika Zdzisława Dzidka, który wtedy był już w Stoszowicach pod Krakowem. Na pamiątkę wręczyliśmy naszemu Papieżowi gobelin wykonany w Spółdzielni Przemysłu Ludowego i Artystycznego "Pilsko"
w Żywcu, przedstawiał on jesienny pejzaż w górach z krzyżem na przełęczy. Papież kochał góry i górali, była wspólna modlitwa
i pożegnanie. Byliśmy bardzo szczęśliwi i przejęci, tych chwil nie sposób zapomnieć! Następnie udaliśmy się na zwiedzanie Watykanu, wcześniej przejście przez Spiżową Bramę, bogactwo różowych marmurów, kolumny, rzeźby, ołtarze, wielkie żyrandole, monumentalne malowidła i obrazy, bogaty wystrój, wielkość i przepych przytłaczał nas! Dane nam było zobaczyć osobistą kaplicę Papieża, wchodząc do niej najpierw widzieliśmy wielki krzyż z Chrystusem, a pod nim klęcznik, na którym klęcząc modlił się każdego dnia nasz Papież. Byliśmy na mszy św., na której dokonano beatyfikacji Pier Georgio Frassatiego, Włocha w dniu 20 maja 1990 r. Dla pielgrzymów są udostępnione "Domy Pielgrzyma" i w jednym z takich domów na Via Cassa nocowaliśmy. Zostaliśmy tam nakarmieni "po polsku" bigosem, parówkami, degustowaliśmy do obiadu także wyśmienite czerwone włoskie wino. W Domu tym na uwagę zasługiwał wielki obraz, tak bardzo bliski każdemu Polakowi. Przedstawiał on klęczącego Prymasa ks. kardynała Stefana Wyszyńskiego przed Papieżem Janem Pawłem II, tuż po jego wyborze na Stolicę Apostolską. Tutaj spotkaliśmy się z prawdziwą polską gościnnością, otuchy dodawał nam słyszany wszędzie polski język. Znajdowała się tu kaplica, sala telewizyjna, sala konferencyjna, galeria z pamiątkami i szereg pomieszczeń socjalno-gospodarczych udostępnionych pielgrzymom. Zakupiliśmy stosowne pamiątki, lecz najlepszą dla nas wszystkich pamiątką są wspomnienia, których nikt nam nie odbierze, także te zwykłe, ale jakże cenne dla nas bilety wstępu i pamiątkowe fotografie, które zawsze przywołują piękne wspomnienia i tylko gdzieś w oku nieraz zabłyśnie łza.
Szczęść Boże naszemu Papieżowi i wszystkim Czytelnikom!
Maria Korzeniowska
Do autorki: Dziękuję za publikację cyklu "Moje spotkania z Papieżem Janem Pawłem II" na łamach dwutygodnika "Nad Sołą
i Koszarawą". Te wspomnienia są ważnym dowodem naszych czasów, chwil spędzonych z naszym wielkim Polakiem, naszym Papieżem! Piękne podziękowania dla pomysłodawcy i autora cyklu red. Edwarda Poskiera, który znakomicie prezentuje wspomnienia, tak ważne dla nas wszystkich! Dziękujemy!
Z poważaniem Maria Korzeniowska ze Sporysza
Od redakcji: Jak zawsze czekamy na dalsze wspomnienia żywczan ze spotkań z Ojcem Świętym Janem Pawłem II w czasie Jego pontyfikatu, udokumentowane fotografiami.
|