CZAS PRZYPOMNIEĆ OJCÓW DZIEJE - MIĘDZYBRODZIE ŻYWIECKIE c.d.
W nr. 17(192) i 2(201) NSiK przedstawiłem zarys historii wsi od jej początków po okres drugiej wojny światowej. Wielu żołnierzy, mieszkańców Międzybrodzia, brało udział w kampanii wrześniowej 1939 roku i w ruchu oporu w czasie tej okrutnej wojny i okupacji. Wśród działaczy Armii Krajowej warto wymienić radiotelegrafistów Franciszka Czulaka z synem Franciszkiem
i łącznika z oddziału AK "Garbnik" Stefana Kosa ps. "Niedźwiedź". W tym okresie zginęło w walce i obozach zagłady co najmniej 14 międzybrodzian. Byli to: Agnieszka Bierczak, Ludwik Czulak, Leopold Czulak, Jan Kos, Józef Kos, Józef Kliś, Katarzyna Kliś, Władysław Libionka, Jan Orawczak, Karol Orawczak, Józef Pszczółka, Franciszek Pszczółka, Władysław Waluś, Franciszek Wawak (dane zebrane przez M. Czulaka).
W sierpniu 1942 roku wysiedlono z terenu wsi, lub przesiedlono, właścicieli większych domostw, a na ich miejsce sprowadzono osadników niemieckich, zabierając przy tym ziemię uprawną prawowitym właścicielom. Młodych i zdrowych wysłano do Rzeszy, gdzie pracowali na roli lub w przemyśle.
Faktyczne wyzwolenie Międzybrodzia Żywieckiego od okupacji niemieckiej nastąpiło początkiem lutego 1945 roku. W dniu 7 lutego zwiadowcy, a 8 lutego oddział Armii Radzieckiej zajęły Międzybrodzie, z którego Niemcy przez Tresną i Łodygowice wycofali się w kierunku południowym. Osadnicy niemieccy odeszli w popłochu już w ostatnich dniach stycznia. Jednak z powodu długo- trwałych walk o Żywiec i stacjonowania wojska, normalne życie wsi mogło się toczyć dopiero od połowy kwietnia. Była to trudna dla wszystkich wiosna. Brak koni i bydła, a w dodatku paszy
i materiału siewnego wprawiały ludzi w zakłopotanie. Cieszono się jednak z odzyskania wolności.
Z dniem 1 września 1939 roku przerwała swą działalność istniejąca na zboczu góry Żar szkoła szybowcowa. W czasie okupacji Niemcy zniszczyli polskie szybowce, pozostawiając jedynie Salamandrę. Korzystali tylko z terenu podnóża góry, gdzie postawili drewniany hangar i prowadzili szkolenie na szybowcach własnej konstrukcji. Dwoje ludzi, W. Dzień z J. Borkowskim, uratowało
i ukryło polski szybowiec Orlik II, który po wojnie wyremontowano w Białej i używano do nauki latania. Po wyzwoleniu, 12 maja 1945 roku, dyrektor Departamentu Lotnictwa Cywilnego Ministerstwa Komunikacji płk inż. Mieczysław Pietraszek mianował Tadeusza Puchajdę inspektorem szybownictwa okręgu i zobowiązał do reaktywowania Szkoły Szybowcowej Żar w Międzybrodziu Żywieckim. Już w dniach 17-30 czerwca 1945 roku przygotowano i zorganizowano kurs instruktorów, a 1 lipca dokonano uroczystego otwarcia szkoły. Kierownikiem wyszkolenia został Władysław Dziergas, jeden z pięciu nowych instruktorów. Kierownikami szkoły byli kolejno inż. Piotr Mynarski, Edmund Waniek, a od lipca 1947 roku Adam Dziurzyński. Początkiem roku 1947 wybudowano dwa baraki i duży hangar, a jesienią budynek administracyjno-meteorologiczny na szczycie góry. Doprowadzono też energię elektryczną, dzięki czemu uruchomiono napędzany elektrycznie linowo-terenowy wyciąg do transportu szybowców z dolnego lądowiska na miejsce kolejnego startu. Dzięki tej inwestycji w niedługim czasie zelektryfikowana została cała wieś.
Mieszkańcy Międzybrodzia zajmowali się rolnictwem, co nie zawsze wystarczało na utrzymanie rodziny. Niewielu pracowało
w przemyśle w Żywcu, niektórzy w Bielsku i Białej, skąd przyjeżdżali do domu tylko na niedzielę i święta. Do pracy w Żywcu dojeżdżano rowerem. Do Bielska pieszo lub rowerem do Pietrzykowic, a później pociągiem. Dużą niedogodnością był brak mostu na Sole. Chcąc się dostać do Międzybrodzia Bialskiego, a nawet do przysiółków Groniacy i Gajni, trzeba było jechać aż do Tresnej. Istnienie Górskiej Szkoły Szybowcowej zachęcało mieszkańców Śląska do niedzielnych przyjazdów, zwiedzania szkoły i odpoczynku
w malowniczo położonej wiosce. Przyjeżdżały wycieczki samochodami ciężarowymi, przystosowanymi do przewozu ludzi, ale byli
i tacy, nazywani letnikami, co upodobali sobie to miejsce i przyjeżdżali na miesięczne wczasy. Często właściciele budujący nowy dom z góry zakładali przeznaczenie pomieszczeń dla "letników".
Budowany w końcu lat trzydziestych kościół parafialny p.w. Matki Bożej Nieustającej Pomocy, pośpiesznie ukończony w 1939 roku. Do parafii należeli mieszkańcy Międzybrodzia Żywieckiego, Czernichowa i Tresnej. Zaprojektowany przez inż. arch. Leona Poleskiego z Krakowa w stylu romańsko-gotyckim, nie posiadał zabezpieczenia ścian bocznych. Groziło to zapadnięciem sklepienia
i zagrożeniem życia. Dlatego jego mury rozebrano, pozostawiając jedynie prezbiterium. W latach 1956-1957 wybudowano nowy, trójnawowy kościół w/g projektu inż. inż. W. Sosarskiego i R. Ojaka z Krakowa w stylu podgórskim.
W latach 1960-1962 Henryk Burzec z Zakopanego wykonał oryginalny wystrój prezbiterium, a w kolejnych latach położono posadzkę i wyposażono kościół w ławki i krzesła. W roku 1974 zainstalowano 23- głosowe elektromechaniczne organy, wykonane przez firmę H. Siedlara z Krakowa. Konsekracji kościoła dokonał
w roku 1977 ks. Bp Stanisław Smoleński, składając w ołtarzu głównym relikwie św. Stanisława Biskupa Męczennika.
W roku 1983 kościół wzbogacił się
o nowe stacje drogi krzyżowej, wyrzeźbione przez Augustyna Szwajcę, mieszkańca Tresnej. On też wykonał okazały krzyż na ścianę zewnętrzną nad wejściem do kościoła. Obrazy dla bocznych ołtarzy "Jezu ufam Tobie", "Chrystus w cierniowej koronie" i "Święty Józef" wykonała Janina Piznal w latach 1987-1989.
W tym miejscu warto wymienić księży proboszczów parafii,
a byli nimi:
- ks. Franciszek Kapuściński - 1940-1947,
- ks. Jan Hojdys - 1947-1982 (inicjator przebudowy kościoła),
- ks. Franciszek Juchas - 1982-1988,
- ks. Józef Ślusarczyk - 1988 - nadal.
Józef Pszczółka
|