GODY ŻYWIECKIE W MILÓWCE
28 stycznia zakończyły się Żywieckie Gody, impreza organizowana już 38. raz w wydaniu krajowym i 5. w międzynarodowym. Główną atrakcją trwających ponad tydzień imprez są krajowe
i międzynarodowe Prezentacje Zepołów Kolędniczych i Obrzędowych.
Impreza ta nabrała rozmachu gdy do jej współfinansowania dołączyły się środki z Unii Europejskiej i Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego. Od kilku już lat wiele punktów bogatego programu jest realizowane w Żywcu i Milówce. Imprezę tę współorganizują: Miejskie Centrum Kultury w Żywcu, Gminny Ośrodek Kultury w Milowce wraz z Regionalnym Ośrodkiem Kultury w Bielsku.
Z bogatego programu Godów w Milówce wyróżnić można koncert chóru milowieckiego w kościele parafialnym w Milówce. Chór ten zdobywa najwyższe laury w różnych przeglądach na terenie kraju. Chór od początku jego powstania prowadzi perfekcyjnie pani mgr Irena Zając.
Od 21 do 28 stycznia odbywały się w Milówce też inne ciekawe imprezy, jak "Zimowa Szkoła Folkloru" - zajęcia otwarte z malarstwa na szkle, rzeźby, bibułkarstwa i ceramiki, wieczór wspomnień o życiu i twórczości Józefa Szczotki - wspólne muzykowanie
w "Starej Chałupie", konkursowy przegląd zespołów obrzędowych i potańcówka "dziadowska" w Domu Strażaka w Milówce przy dużej frekwencji gości i "przebierańców".
Ukoronowaniem Żywieckich Godów w Milówce był koncert galowy V Miedzynarodowych Prezentacji Zespołów Kolędniczych
i Obrzędowych w kinie "Tęcza". W czasie koncertu prezentowały się zespoły regionalne z Czech "Pomtlek" z Nienczyc prezentując zwyczaje i tańce karnawałowe swojego regionu. Drugi zespół czeski to "Handerlak" z Kunowic, który zaprezentował ciekawy i dowcipny program muzyczno-taneczny. Następnie swój program zaprezentował wokalny zespół męski "Czernianie" wykonując góralskie kolędy i pastorałki. Drugim polskim zespołem regionalnym, który razem z "Wierchami"
i "Szarotkami oraz "Szlachcicami" z Kamesznicy zaprezentował ciekawy i żywiołowy program był zespół „Spod Kikuli”.
W tym roku niezbyt sprzyjające warunki atmosferyczne sprawiły, że frekfencja tak zespołów, jak i uczestników spośród widzów była mniejsza. Jednak wszyscy obecni dobrze się bawili.
Należy mieć nadzieję, że następne "Gody" w Milówce będą jeszcze piękniejsze i ciekawsze.
K. Moskal
|