JASEŁKA W ZARZECZU
JASEŁKA jako widowisko wywodzące się z tradycji ludowej związanej
z obrzędami Bożego Narodzenia były przed laty czymś wyjątkowo powszechnym. Sceny obrazujące wydarzenia przed i po narodzeniu Jezusa Chrystusa w Betlejem przedstawiano niekiedy za pomocą lalek w przenośnej szopce. Bywało, że w role biblijnych postaci wcielali się dorośli
i dzieci. We wsiach organizowano jasełka w salach szkolnych lub strażnicach OSP. Często też kolędowano w domach, choć trudno było wszystkich kolędników pomieścić. Pieniądze zebrane z przedstawienia czy kolędy przeznaczano na cele społeczne, dla OSP lub szkoły. Taki obraz pozostał w mej pamięci z przełomu lat czterdziestych i pięćdziesiątych minionego wieku. Pamiętam też niektóre fragmenty przyśpiewek dotyczących króla Heroda: "... za twe słowa, za twe zbytki, idź do piekła boś ty brzydki", a później śpiewano: "teraz będzie żyd tańcował, bo diabeł króla pochował" i inne.
Szkoda, że w czasach PRL ten obyczaj był co najmniej niemile widziany, a nawet zakazywany. Nie zaniechano go jednak na Żywiecczyźnie. W ostatnich latach z powodzeniem się rozwija, a Zarzecze jest tego najlepszym dowodem.
W Zespole Szkolno-Przedszkolnym w Zarzeczu od lat odbywają się tradycyjne JASEŁKA organizowane przez Dyrekcję i Grono Pedagogiczne szkoły. Na tegoroczne zaproszono gości w niedzielne popołudnie 28 stycznia 2007 roku. Właściwa pora i renoma widowiska zapewniły frekwencję. Widząc w budynku szkoły skromne pomieszczenie przeznaczone dla aktorów przedstawienia można się było spodziewać czegoś podobnie skromnego. Jednak organizatorzy wyśmienicie poradzili sobie z tym problemem. Było miejsce na stosowną dekorację, a rolę teatralnej kurtyny, przy zmianie inscenizacji, spełniały strojne i uskrzydlone aniołki pięknie śpiewając kolędy właściwe do scenicznej akcji.
Najmłodsi uczniowie, pierwszoklasiści, występowali w roli owieczek, zwinnie brykając, naśladując czworonogi i ich głosy. Starsi, w rolach pastuszków, prowadzili dysputy o swej pasterskiej doli, przepowiedniach
i znakach na niebie. Oni też byli pierwszymi składającymi pokłon oraz dary nowo narodzonemu Dzieciątku. Inne, bardziej filozoficzne dyskusje prowadzili Trzej Królowie. Ich racjonalne myślenie uchroniło Jezusa przed zagładą, na jaką żydowski król Herod skazał wszystkie męskie noworodki. Te wszystkie dialogi zawierały jednoznaczną myśl, że trzeba czynić dobrze i przeciwstawiać się złu. Dobitnym przykładem kary za złe czyny była postać Heroda, pysznego, zarozumiałego i bojącego się o utratę swojego tronu, wydającego wyroki śmierci na niewinnych, byle nie utracić zaszczytnego stanowiska. Jego los zapowiedział figlarny diabełek: "w piekiełku cię potniemy na kawałeczki, usmażymy i schrupiemy jak skwareczki".
W roli Heroda wystąpił Łukasz Ecimowicz i wykazał się niezwykłym talentem aktorskim, a przy tym wspaniałą dykcją. Brawurowo zagrała też Agnieszka Antonik, z gracją i wdziękiem pełniąc rolę pokojówki Heroda. Może będzie im dane kiedyś występować na wielkich scenach i tam wykazać swój talent. W spektaklu brało udział ponad trzydzieści uczniów z klas od I do VI. Wszyscy zasłużyli na wyróżnienie. Niewątpliwą ozdobą widowiska były urocze dziewczyny w roli śpiewających aniołów. Wśród nich: Anna Ciurla, Paulina Duda, Justyna Fijak, Dominika Midor i Anna Ptaszek śpiewająca i grająca na skrzypcach. Nic więc dziwnego, że liczna widownia nie szczędziła braw wykonawcom, należących się aktorom za opanowanie obszernych tekstów, grę sceniczną i talenty wokalne.
Oddzielne słowa uznania należą się organizatorom za kultywowanie tradycji i przygotowanie lubianego widowiska, za trud w przygotowaniu charakterystycznych strojów i poszerzanie tekstów o nowe treści. To godny naśladowania przykład, że nauczyciele poza procesem dydaktycznym mają chęci i znajdują czas na zajęcia pozalekcyjne, rozrywkowe, integrujące i wychowawcze. Rolę reżysera i aranżera, a jednocześnie przygotowującego oprawę muzyczną pełniła Pani Beata Socha- Ścieszka, wraz z Panią Katarzyną Dobija, która przygotowała scenografię. Dziękując im za ten trud warto wyrazić opinię, że impreza jest godna popularyzacji na większej sali i liczniejszej publiczności.
Po udanych występach mali artyści spotkali się na smacznym i słodkim poczęstunku przygotowanym przez rodziców. Im, a także Panu Krzysztofowi Wójcikowi organizatorzy pragną tą drogą złożyć podziękowanie za pomoc w przygotowaniu imprezy.
Józef Pszczółka
|