PROSTO
Z MOSTU
Refleksje noworoczne
Wprawdzie na temat ubieglego roku napisano juz bardzo wiele. Pisali wytrawni dziennikarze, publicysci i takze politycy. Oceny ubieglego roku sa skrajnie rozbiezne - od zachwytu do totalnej dezawuacji. Oczywiscie mysle tu o ocenie wydarzen politycznych w kraju, gdyz bilans gospodarczy to calkiem odrebna sprawa.
Zaskoczyla mnie ocena dokonana przez premiera Kaczynskiego, ktory stwierdzil, ze byl to najlepszy od ponad 15 lat rok
w Polsce (chyba dla niego). I tu zastanawiam sie smiac sie czy plakac. Boje sie, ze facet patrzy na ten kraj przez rozowe okulary, badz tez bezgranicznie ufa swoim zausznikom, ktorzy pochlebstwami zapewniaja sobie byt przy wypelnionym po brzegi korycie.
A juz zupelnie wyprowadzil mnie z rownowagi mowiac o zmniejszeniu bezrobocia. Chyba, ze doliczyl sobie te watahy mlodych ludzi, ktorzy w nieraz tragicznych warunkach zarabiaja grosze za granicami kraju.
Bylem swiadkiem w czasie swiat jak grupka mlodych ludzi lekko podchmielonych parafrazowala jedna z popularnych pastoralek spiewajac:
"Bracia (Kaczynscy) patrzcie jeno - jak niebo goreje - znac, ze cos dziwnego
w tej Polsce sie dzieje - rzucmy budy, warty, stada - niechaj nimi Pan Bog wlada, a my za granice - za granice".
Mysle, ze oddaje to wiernie nastroje mlodych ludzi, dla ktorych zadne wyksztalcenie nie stanowi przepustki do startu zyciowego. Tenze premier w swoim samouwielbieniu w wywiadzie gazetowym powiedzial jeszcze tyle roznych glupstw, ze sam zastanawialem sie czy to, aby dotyczyc mialo Polski. Troche skromnosci, panie premierze, na pewno nie zaszkodzi.
To, co najbardziej utkwilo mi w pamieci to przepychanki w rzadzie pana premiera. Zyta Gilowska jest, za chwile jej nie ma, bo z hukiem wywala ja premier, po to, by za kilkanascie dni wrocila do lask. Oto premier Lepper jest premierem i reka w reke dzierzy wspolkoalicyjny ster rzadu, a za chwile jest juz tylko warcholem, po to, by za pare dni znowu sciskac dlon samego prezydenta, a za chwile jego brata premiera i znow jest "przy zlobie". Ale podobno do trzech razy sztuka, a jest tego coraz blizej.
Na temat seksafery nie ma co pisac, gdyz jest to juz temat obrzydliwy, ktory stawia nas w fatalnym swietle na calym swiecie. Ale coz, to mysmy wyborcy (beze mnie) wybierali tych hochsztaplerow i nieudacznikow, ktorzy swoj mandat potraktowali jako przepustke do harcow i pijanstwa i to jeszcze w obiektach, w ktorych tworzone sa zreby prawa panstwowego. Wstyd, mosci panowie.
Tyle wyglupow, jakie mialy miejsce
w ubieglym roku nie daloby sie zrownac od poczatku nastania III Rzeczypospolitej, w porownaniu z tymi z mijajacego roku. Wloszczowa, kanapki na dworcu czy tragiczna podroz "taksowkarzy" z patrolu milicyjnego to tylko niektore z wyczynow ludzi ekipy rzadowej. A wszystko to dzieje sie w panstwie prawa pod czujnym okiem jedynie slusznej partii, jaka jest "Prawo
i Sprawiedliwosc".
Wydawalo sie, ze po cyrku spowodowanym egzotyczna koalicja nastapi po wyborach samorzadowych polityczny spokoj. Owszem. Tu i owdzie zawiazaly sie lokalne koalicje niezalezne od opcji politycznych, ktorych nadrzednym celem jest troska
o rozwoj spolecznosci lokalnych.
I faktycznie tak jest. W naszym regionie zywieckim w zdecydowanej wiekszosci samorzady zaczely solidarna wspolprace na rzecz rozwoju swojej gminy majac ambitne plany na przyszlosc.
Niestety, nie da sie tego powiedziec
o samorzadzie powiatowym. Mialem okazje uczestniczyc w przedswiatecznej sesji Rady Powiatu, na ktorej dokonywano wyboru Zarzadu i Wiceprzewodniczacych Rady. Juz sam poczatek sesji i przepychanki proceduralne nie wskazywaly na nic dobrego.
Czulem wiec, ze te dwa przeciwne, a wlasciwie wrogie sobie obozy beda sie niszczyc.
A wiec My i Oni. Nie zapowiadalo to wlasciwie nic dobrego. Sam wczesniej slyszalem o "przekupywaniu" radnych raz
w lewo, raz w prawo. Wynik wyboru starosty, ktorym zostal dotychczasowy Andrzej Zielinski praktycznie zamknal wybory. Dalej glosowanie bylo juz tylko formalnoscia.
Skoro wybory Starosty i jego swity byly nie po mysli PiS-owskiego "guru" to trzeba zrobic mala rewolte. A wiec najpierw kolejne przepychanki z oswiadczeniem jednego z radnych, ktory wyraznie stwierdzil, ze nikt tylko On nadaje sie do pelnienia funkcji przewodniczacego jednej z komisji Rady. Faktycznie, gornicze i strazackie doswiadczenia moga predysponowac tego czlowieka na szefa komisji, ale dyskwalifikuje Go sposob prezentowania swojej sylwetki.
I wreszcie cos, co mnie wyraznie zaskoczylo. Pan Przewodniczacy Rady Wieslaw Setla rezygnuje ze swojej funkcji oddajac juz calkowicie ster wladzy samorzadowej w rece przeciwnego obozu.
Panie Wieslawie, przez ostatnie lata obserwowalem Panska walke w ramach Rady Miasta. Wynik wyborow na burmistrza miasta chyba ostudzil zapaly tej walki ze wszystkim i wszystkimi.
Mimo wszystko, tak nie wolno. Zachowal sie Pan jak furman, a nie woznica. Roznica jest zasadnicza, gdyz woznica kieruje (steruje) konmi, a furman bardzo czesto pcha ta furmanke oszczedzajac koni.
Co to w sumie ma oznaczac dla samorzadu powiatowego? Pewnie nic. Bedzie caly czas parcie z jednej strony i negacja
z drugiej. A wiec mowiac powszechnym jezykiem bedzie marazm, czyli nie bardzo bedzie wiadomo, o co chodzi.
A tak na dobra sprawe to czy ta samorzadowa instytucja jest komus potrzebna? Przeciez Wydzial Komunikacji polaczony z drogownictwem to prawie ze instytucja czy moze panstwowa firma.
Wydzial Geodezji i Gospodarki Gruntami to tez firma, a Wydzial Budownictwa
i Architektury to tez to samo.
Pieniadze na drogi oddajcie gospodarzom gmin, bo to tak wyglada jak mialbym dzialka z droga dojazdowa na swojej parceli i moglbym sie pytac jakiegos tam zarzadcy czy mozecie mi pomoc sfinansowac zalatanie dziur w drodze na mojej posesji.
To sa moje dywagacje. Mysle, ze do ich realizacji, przynajmniej za mojego zycia, juz nie dojdzie. Ale poki, co zrobmy wszystko, aby samorzadowcy podzieleni na Oni i My zlaczyli sie w wysilkach na rzecz naszej malej Ojczyzny jaka jest Zywiecczyzna.
Tego w Nowym 2007 Roku zyczy Wam.
Kazimierz Semik
|