Lekarz Sebastian Kawa nadal najlepszym pilotem swiata
Zywiecki lekarz Sebastian Kawa od 2003 roku wygral wszystkie najwazniejsze zawody szybowcowe, w ktorych uczestniczyl. W okresie tym zdobyl czterokrotnie tytul mistrza swiata oraz tytul mistrza Europy. Sukcesy te sprawily, ze juz w ubieglym roku uznano go najlepszym pilotem szybowcowym swiata, a tegoroczne zwyciestwo w mistrzostwach swiata umocnilo go na pierwszej pozycji swiatowej listy rankingowej FAI.
Niedostepna dla ludzi kraina bogow zawsze fascynowala czlowieka.
Grecy stworzyli mit o Ikarze i Dedalu. Chinczycy przez tysiaclecia probowali sie wzniesc w przestworza za pomoca latawcow, lub rakiet. Wszechstronny geniusz renesansu, Leonardo da Vinci, nakreslil kilka projektow, ale udalo sie zrealizowac podobne dopiero we wspolczesnej nam epoce. Choc sam nie mial mozliwosci wzbicia sie nad ziemie stworzyl jakze prawdziwe sformulowanie: -jesli choc raz zasmakowales latania bedziesz juz zawsze chodzil z oczami utkwionymi w niebo, bo tam byles i zawsze bedziesz chcial tam wrocic.
Swobodne latanie - w ktorym pilot wykorzystujac wlasna wiedze, umiejetnosci pilotazowe i doswiadczenie, potrafi zaprzegnac do swego smuklego rydwanu sily przyrody, by wznosic sie bez silnika do granic stratosfery, lub na wzor orla przemierzac bezkresne przestrzenie, ma mozliwosc ogladania swiata w najpiekniejszej perspektywie - jest czyms dla czego mozna sie zatracic i oddac bez reszty. Oprocz bogatych doznan estetycznych swobodne latanie bez silnika dostarcza tez wielu emocji - zwlaszcza, gdy do zmagan z silami mocarnego i obcego przeciez czlowiekowi zywiolu dojdzie rywalizacja sportowa.
Sebastian uprawial najpierw zeglarstwo w klubie "Neptun" na jeziorach zywieckich. Wygral kilkakrotnie mistrzostwa Polski i osiagnal bardzo dobre wyniki, reprezentujac nasz kraj w mlodziezowych mistrzostwa Europy i swiata. Jednak gdy dorosl do pilotowania statkow powietrznych i zasmakowal zeglowania w trzech wymiarach niebieskiego oceanu, stalo sie tak jak wrozyl
Leonardo.
Pierwsze wedrowki pod cumulusowymi szlakami odbywalismy razem nad szczytami Beskidow, bo nawet ptaki w ten sposob ucza podniebnych wedrowek swoje mlodsze pokolenie. Nie brakowalo przy tym mocnych przezyc, obaw, emocji. Uczen szybko przyswajal sobie jednak tajniki latania i juz od pierwszych zawodow nie dal szans swoim rowiesnikom, zwyciezajac we wszystkich mistrzostwach juniorow, w ktorych uczestniczyl.
Niepospolity talent to zaledwie zadatek na sukcesy w sportach technicznych, a zwlaszcza szybownictwie. Oprocz "iskry bozej", perfekcyjnego pilotowania maszyny, odwagi i wielu, wielu przymiotow, ktore sprawiaja, ze ktos jest lepszy od rywali, ale do udzialu w zawodach trzeba miec jeszcze odpowiednie srodki techniczne i finansowe - a z tymi, w ubogim obecnie Aeroklubie Polskim, nie jest najlepiej. Dzieki pomocy rodziny, przyjaciol oraz mecenasow sportu tak ofiarnych jak Zespol Elektrowni Wodnych Porabka-Zar pokonywalismy jednak trudnosci, a zebrane doswiadczenia zawodnicze zaowocowaly sukcesami.
Zloty medal mistrza swiata, zdobyty w lipcu 2006 r. we Francji, byl wykuwany w wyjatkowo trudnych warunkach. Zawody odbywaly sie bowiem w Wysokich Alpach. Juz samo zapuszczanie sie na aparacie latajacym bez silnika w te kraine orlow jest wielka proba charakteru i umiejetnosci pilota, a sciganie sie z innymi wsrod niebosieznych skal, gdzie trudno marzyc o mozliwosci bezpiecznego ladowania w wypadku bledu, jest powaznym wyzwaniem losu.
Jakby tego bylo malo, ten zakatek Europy upodobaly sobie w okresie zawodow gwaltowne burze i niemal codziennie nekaly zawodnikow zamykajac chmurami przelecze, grodzac doliny kaskadami deszczu i miotajac delikatnymi szybowcami wsrod zalomow skalnych.
Przyroda ukazala sporo zjawisk ze swego arsenalu; zaskakujace swoja gwaltownoscia i rozmiarami burze, w ktorych pioruny trzaskaly niczym baty pasterskie na Zywieckich Godach, to zas potezne opady zamieniajace w mgnieniu oka cala okolice w mulista topiel i utrwalajace wiare w mozliwosc potopu, byla tez burza piaskowa i huraganowe wiatry. Przezywalismy wiele dramatycznych momentow, w ktorych kolataly nie tylko serca pilotow, ale i nasze - uczestnikow ekip naziemnych, koniecznych do pomocy na lotnisku oraz w przypadku ladowania w terenie. Na szczescie, mimo wielu emocji i trudnosci, obylo sie bez wypadkow.
Latanie gorskie jest niezwykle trudne, niebezpieczne i przez to jest domena pilotow majacych na co dzien dostep do wysokich, skalistych gor, bo ogromna jest skala zjawisk rzadzacych lataniem, jakich nie spotka sie
w terenie plaskim, a kazde gory maja swoja specyfike. W Polsce nie ma warunkow do tego, by nauczyc sie latania w tak specyficznych warunkach, ale sukces Sebastiana nie byl dzielem przypadku. Nim porwal sie na wysokie szczyty poznal dobrze latanie w nizszych gorach. Wygral kilkakrotnie zawody Euroregionu Beskidy, zawody Pribina Cup i mistrzostwa Europy oraz swiata rozgrywane w Slowacji. Wygral mistrzostwa swiata
w Norwegii. Latal w gorach Guadarama podczas przygotowan do lotniczej olimpiady w Hiszpanii, a wracajac z niej wzbil sie tez pare razy w Apeninach. Jesienia 2005 roku wygral w Alpach mistrzostwa swiata w wyscigach szybowcowych, a w styczniu 2006 roku skorzystal z zaproszenia Aeroklubu Nowej Zelandii do udzialu w elitarnych wyscigach, ktore zorganizowano wsrod pieknych, lecz pelnych pulapek, dzikich gor Wyspy Poludniowej.
Choc tam "ludzie chodza do gory nogami", slonce wedruje po niebie od prawej do lewej strony, a w lotnictwie niemal wszystko jest na opak, nasz pilot udowodnil, ze nie przez przypadek jest liderem swiatowej listy rankingowej pilotow. Juz w pierwszym przelocie stawil czola huraganowym wiatrom znad Morza Tasmanskiego i w kilka godzin wykonal 1000-kilometrowy "spacerek" wsrod bazaltowych gor. Podczas tych trudnych, niezwykle interesujacych zawodow, transmitowanych bezposrednio przez TV, wielu ludzi
z antypodow za sprawa naszego pilota dowiedzialo sie, ze Polska nalezy do grupy panstw cywilizowanych - bo tylko takie licza sie w tym sporcie.
Podkreslic trzeba, ze choc jest lekarzem, wygrywa z profesjonalistami,
a na latanie poswieca tylko swoje urlopy i czas wolny od pracy. W jesiennej sesji zdal pomyslnie egzaminy specjalizacyjne z poloznictwa i ginekologii. Wszystkie najpowazniejsze sukcesy odniosl startujac na polskich szybowcach.
Latem 2007 r. ma zamiar bronic tytulu mistrza swiata pod okiem Matki Ostrobramskiej w krainie "pol malowanych zbozem rozmaitem", a w grudniu ma sie scigac w swiatowym Grand Prix posrod szczytow Alp Poludniowych w krainie ptaka kiwi - po przeciwnej stronie globu.
Tomasz Kawa
|