"Moje spotkania z Papiezem Janem Pawlem II"
Kontynuujemy dalszy ciag wspomnien pani Zofii Urbaszewskiej z Zywca, emerytowanego pracownika Poczty Polskiej, przewodniczacej Polskiego Zwiazku Emerytow, Rencistow i Inwalidow, Oddzial w Zywcu. W pierwszej czesci pani Zofia podzielila sie swoimi wspomnieniami ze spotkania z Ojcem Swietym Janem Pawlem II w Krakowie 22 czerwca 1983 roku na krakowskich Bloniach - material zamiescilismy w NSiK nr 21 (196) z 1 XI 2006 r. Dzisiaj pani Zofia krotko wspomina pielgrzymke Ojca Swietego Jana Pawla II, 22 maja 1995 r. w Zywcu.
 Zywiec, 22 maja 1995 r. - spotkanie z Papiezem Janem Pawlem II na zywieckim Rynku. To spotkanie w demokratycznej wolnej Polsce, jakze rozne od poprzedniego krakowskiego z 1983 r., cisza, modlitwa, zaduma. Odczuwam szacunek do ludzi, nie boje sie jak wtedy w Krakowie, pelny dyskomfort, wzruszenie, lzy i kotlujace sie zewszad mysli. Rynek szczelnie wypelniony przez wiernych, to dla miasta Zywca wielki dzien, dzien historyczny - najwiekszy Dostojnik Swiata w Zywcu, na skromnych, drewnianych stopniach przygotowanego oltarza. Moge smialo powiedziec: przyjechal do nas nasz Papiez, poniewaz znal i kochal zywczan, czesto tu bywal w parafiach, chodzil po gorach, odwiedzal znane miejsca z mlodosci i przyjaciol. Znow lornetka i stoleczek, aby pomiedzy tlumem ludzi przyblizyc jakze nam droga postac Papieza. Powitania drogiego nam Goscia, Jego slowa do nas, ktore tak krzepia i wzmacniaja. W oczach lzy, wzruszenie, wspolna modlitwa, rozmowy, Papieza wspomnienia, krotkie spotkania. Dlaczego czas tak szybko pedzi, nie daje nam nacieszyc sie Dostojnym Gosciem. Nieublagane sa procedury wizyt, czasy i plany. Nastaje moment pozegnania, kwiaty, slowa, lzy, wzruszenia. Odlatujacy smiglowiec, unoszacy tak wielkiego, a zarazem tak skromnego i bliskiego nam czlowieka. Zakupuje drobne pamiatki, ide jeszcze do kosciola na modlitwe, a potem w zadumie powoli do domu.
W czasie wielkiego i pracowitego pontyfikatu Ojca Swietego Jana Pawla II "Papieza Pielgrzyma" moglam dzieki mediom podrozowac w relacjach TV wraz z Nim, sluchac Jego slow, homilii, modlic sie wraz z Nim. Zdawalo mi sie, ze zawsze tak bedzie, pomimo Jego slabosci, wieku i choroby. Nigdy nie dopuszczalam do siebie takiej mysli, ze przyjdzie ten ostatni dzien zycia Ojca Swietego. Smierc naszego Papieza przezylam tak samo jak smierc najblizszych mi osob. I znow skromna drewniana trumna, na niej Pismo Swiete, przewracane kartki przez wiatr, jak dni i lata z owocnego zycia Jana Pawla II. Pomimo, ze odszedl do wiecznosci to pozostal w moim sercu i pamieci. Zawsze gdy ide przez zywiecki Rynek, mijam pomnik Papieza i pamiatkowa tablice na dzwonnicy, wspominam tamte wspolnie tutaj spedzone chwile. I tak opisalam dwie moje pielgrzymki ze spotkan z naszym Papiezem, z ktorymi sie z Czytelnikami podzielilam. Szczesc Boze!
Zofia Urbaszewska
Cykl pod redakcja Edwarda Poskiera
Foto: Andrzej Czajowski ("Grojec" - Wroclaw)
Od redakcji: Zachecamy Czytelnikow do dzielenia sie wspomnieniami ze spotkan z Ojcem Swietym Janem Pawlem II.
Jednoczesnie przepraszamy Autorke i Czytelnikow za zwloke
w wydruku drugiej czesci wspomnien (Redakcja).
|