Azaliawypoczynek Projektowanie stron wwwweb design Serwis ŻywiecczyznyŻywiec Salon fordford Nieruchomościnieruchomości SONnieruchomosci Beskidywakacje wczasy Eurofiranyfirany zasłonydekoracje Projektowanie stron internetowychprezentacje multimedialne

Nad Sołą i Koszarawą - nr 24 (199) - 15 XII 2006

  |spis treści|   |archiwum|   |strona główna|   |następny artykuł|



HIMALAJE TYBETU cz. II

Koncza sie przezycia z wysokimi gorami, schodzimy do Rongbuk Baza Gamp, nocujemy w hoteliku - namiocie California, ktorego wlasciciel byl nam wlasnie doskonalym przewodnikiem. W wieczornych rozmowach dowiadujemy sie, ze mozemy skorzystac z bardzo dogodnej oferty wziecia udzialu w wyprawie, ktorej celem bedzie zdobycie Cho Oyu 8201 m n.p.m., a to jest szosty szczyt swiata. Na zapytanie moje czy mam szanse na zdobycie szczytu otrzymalem pozytywna odpowiedz i tym samym "zlapalem" nowe wyzwanie, z ktorym przyjdzie mi zyc do przyszlego roku. Oby tylko Bozia dala zdrowie! Z ogromnym bagazem nowego wyzwania wracam i moi partnerzy wyprawy rowniez, bo i im przypadla do gustu oferta Cho Oyu. Wracamy do Lhasy, w ktorej czekaja na nas rownie ogromne wrazenia w spotkaniu ze wspaniala kultura i sztuka jakze tajemniczych unikalnych dziel rak ludzkich. Po dwoch dniach jazdy naszym jeepem jestesmy ponownie w Lhasie, rozliczamy sie ostatecznie z biurem, a jego wlasciciel gratuluje nam przejscia tak trudnej drogi, zwlaszcza pierwszego etapu. Jeszcze przed wyjazdem na treking zwiedzamy liczaca 1300 lat swiatynie Jokhang - wspanialy kompleks, aktualnie najswietsze miejsce dla wiernych przybywajacych tutaj z calego swiata. Swiatynia, nie tylko ta, udekorowana jest licznymi wstegami w kolorach: zoltym oznaczajacym ziemie, bialym - wode, czerwonym - ogien, zielonym - powietrze i blekitnym - eter (przestworza). Dachy swiatyn udekorowane - oznaczone sa wieloma elementami, bogacie zlocone i tak: gjalcan - forma slupa, to symbol zwyciestwa buddyzmu nad heretykami, natomiast dwa jelenie i kolo dharmy to symbol buddyzmu. Przed swiatyniami wierni oddaja poklony - cz'ak w liczbie 108 tj. tyle, ile liczy ksiag zapisana wiara buddyzmu. Wierni wykonuja rowniez "kore", czyli obejscie swiatyni dookola zgodnie z ruchem wskazowek zegara. Tybetanskie najwazniejsze klasztory to: Jokhang, Szigace - drugie pod wzgledem wielkosci miasto po Lhasie z kompleksem klasztornym Taszilhumpo, ktory jest siedziba z-cy Dalajlamy Panczelamy czyli Wielkiego Nauczyciela i te klasztory zwiedzalismy w drodze do Kharty. Kolejne klasztory to Drepung i Sera oraz oddalony o 50 km od Lhasy Gandan i sa to klasztory "pracujace", liczace nawet po kilkuset mnichow - lamow. Sa to klasztory w poblizu Lhasy, ktore zwiedzalismy. Klejnotem Lhasy jest kompleks klasztorny POTALA. Palac ten uznawany jest za jedna z najbardziej majestatycznych budowli na swiecie. Tutaj sprawowana byla wladza swiecka i wladza boska Tybetu. Palac byl siedziba dalajlamy, wybudowany w XVII wieku przez V Dalajlame. Aktualnie caly obiekt pelni funkcje muzeum. Zwiedzajac jestesmy pelni zachwytu nad niesamowitymi eksponatami, a najwieksze wrazenie robia grobowce dalajlamow, wykonane ze zlota - jeden z nich zawieral 3.570 kg zlota, srebra i kamieni szlachetnych. Fotografowac nie wolno nigdzie, ale mnie udalo sie zrobic "ukradkiem" dwa zdjecia. Jedno to posag Buddy Majtreji -Buddy Przyszlosci, oraz sali tronowej - audiencyjnej. Stosunkowo niewiele zwiedzilismy, a mozna by wiele jeszcze napisac, bo Tybet to bardzo stara kraina i zdaniem chinskich badaczy wiek najstarszych sladow ludzkich w Tybecie liczy co najmniej piecdziesiat tysiecy lat. Kolebka kultury tybetanskiej jest Dolina Yarlung zwana Dolina Krolow, dolina rzeki Brahmaputry. Tybet to kraina najwyzszych gor swiata, wiecznego sniegu, yeti i pantery snieznej, zawieszona pomiedzy swiatem bogow i swiatem ludzi radosnych i przyjaznych. Konczymy wizyte w Tybecie, udajemy sie do rownie ciekawego i tajemniczego Pekinu po chinsku BEIJING (Bejdzing). Jeszcze w samolocie z Lhasy do Pekinu spotykamy wspanialych Polakow, Stefana i Janusza z Chicago. To oni pomagaja nam rozwinac skrzydla w nieznanym nam zupelnie swiecie. To dzieki nim mamy bardzo fajny i tani hotel, stosunkowo blisko centrum, godzina jazdy taksowka za jedyne 5 US dolar. Mamy trzy dni na zwiedzenie najciekawszych rzeczy w Pekinie i jego okolicach. Udaje nam sie zlapac taka turystyczna taksowke z przewodnikiem za jedyne 600 juanow tj. 75 US dol., ktora jest do naszej dyspozycji caly dzien. Zwiedza sie to co sie przewodnikowi zaproponuje i jaki program przedstawi. Jest to najlepszy sposob na zwiedzanie Pekinu i jego okolic. Przewodnicy rozmawiaja po angielsku, bo generalna bolaczka jest tutaj brak mozliwosci porozumiewania sie jakimkolwiek jezykiem. Nawet nie znaja rosyjskiego, na ktory liczylismy po problemach w Lhasie, gdzie na pieciu kierowcow taksowek z zadnym nie moglismy sie dogadac, by nas zawiozl na lotnisko. Sadze, ze do olimpidy przynajmniej taksowkarze i milicjanci w tym temacie beda troche lepsi. Zwiedzamy Plac Bramy Niebianskiego Spokoju - Tiananmen, o wymiarach 500x880 mb. Jest on najwiekszym placem swiata i tutaj jest wejscie do Palacu Cesarskiego noszacego dzis nazwe Starego Palacu lub Palacu Zimowego, ale tez znany jest jako Zakazane Miasto. Jest to kompleks wielu palacow i pawilonow i ktos podal, ze jest ich 9.999 budynkow. No, moze nie tyle, troche przesadzil, ale jest ich mnostwo. Zwiedzamy Palac Letni oddalony o 10 km od Placu Tiananmen i jest to bardzo ciekawy kompleks i druga po Palacu Cesarskim atrakcja turystyczna Pekinu. Rownie ciekawym kompleksem jest Swiatynia Nieba, ktora jest najwiekszym obiektem sakralnym cesarskich Chin. Aby zwiedzic Wielki Mur udajemy sie do miejscowosci Badaling oddalonej 80 km od Pekinu. Mur liczacy okolo 6.300 km, inne zrodla podaja 5.800 km, pierwsze odcinki powstaly w VI wieku przed n.e. Na placuTiananmen znajduje sie mauzoleum Mao Zedonga i obelisk ku czci bohaterow ludowych oraz maszt, na ktorym w dniu 1 pazdziernika 1949 roku podniesiono flage nowego panstwa Chinskiej Republiki Ludowej. Wracajac do poczatkow historii panstwa to pierwsza legendarna dynastia byla dynastia Xia w latach 2205 do 1766 p.n.e. Jak widzimy historia bardzo dluga i wiele by mozna bylo jeszcze napisac z tej bardzo ciekawej podrozy - wyprawy. Mozna sie zachwycac Potala na Czerwonej Gorze wzniesionej, czy najswietsza swiatynia Jokhang, czy tez Norbulinka "Ogrodem Klejnotu letnia siedziba DALAJLAMY, albo Placem Niebianskiego Spokoju, Wielkim Murem, Zimowym Palacem Cesarskim czy Palacem Cesarskim Letnim, ale w nas, ludziach gor, najwiekszy zachwyt jednak wzbudzaja GORY - to nasza pasja, nasza milosc. Tutaj w Tybecie mozna zobaczyc te gory najwyzsze i najpiekniejsze, i w dobie kiedy Tybet otworzyl swoje podwoje dla turystow i alpinistow, a wiza chinska jest wydawana kazdemu i to bezplatnie, to naprawde warto chciec to wszystko przezyc, to wszystko zobaczyc. Tych wspanialych przezyc, tych cudownych panoram zyczy wszystkim Czytelnikom piszacy te slowa pasjonat gor

Edmund Zaiczek Zywiec, 7 listopada 2006 r. PS. Jeszcze miesiac przed wyprawa mialem powazne klopoty ze stawem biodrowym, ale doskonale masaze Marty balsamem Ojca Grzegorza sprawily, ze trudy wyprawy znioslem bez problemu, tyle ze schudlem 6 kg tj. 10% mojej wagi.

do góry


Copyright © Nad Sołą i Koszarawą. Wszystkie prawa zastrzeżone.