Azaliawypoczynek Projektowanie stron wwwweb design Serwis ŻywiecczyznyŻywiec Salon fordford Nieruchomościnieruchomości SONnieruchomosci Beskidywakacje wczasy Eurofiranyfirany zasłonydekoracje Projektowanie stron internetowychprezentacje multimedialne

Nad Sołą i Koszarawą - nr 24 (199) - 15 XII 2006

  |spis treści|   |archiwum|   |strona główna|   |następny artykuł|



O swojej pracy w Muzeum opowiada Zdzislaw Dzikowski (Dziki)

H.W. Jak to sie zaczelo?
Z.D. Mialem wtedy 23 lata. Wydaje mi sie, ze do pracy w muzeum polecil mnie Stanislaw Dobosz. J. Studencki poszedl z ta propozycja do Naczelnika Miasta Zywca Antoniego Holowinskiego. Ten propozycje zaakceptowal i w ten sposob z dniem 1 grudnia 1970 roku stalem sie pracownikiem zywieckiego muzeum. Wczesniej bylem pracownikiem Urzedu Miejskiego, a zatem do nowej pracy przeszedlem za porozumieniem stron. W muzeum bylem pomocnikiem szefa, a potem mlodszym asystentem na stazu. Przewodnikiem po muzeum byl wowczas Jozef Wawak. Mnie to zajecie rowniez pasjonowalo. Interesowala mnie historia, duzo czytalem, wykorzystujac bogate zbiory muzealnej biblioteki. Po miesiacu oprowadzilem w roli przewodnika pierwsza wycieczke i tak juz zostalo. Przewodnictwo stalo sie moim glownym zajeciem w ciagu mojego piecioletniego pobytu w tej placowce. To byla moja pasja, w tej roli wyzywalem sie. Sa na ten temat odpowiednie wpisy w ksiedze odwiedzin. Niektore wycieczki zyczyly sobie bym ja, a nie kto inny, oprowadzal ich po muzeum. Docenily to wladze. Otrzymalem nagrode od Tadeusza Trebacza, wowczas przewodniczacego Wydzialu Kultury w PPRN. Wstapilem tez do Towarzystwa Wiedzy Powszechnej. Jezdzilem po calym powiecie z odczytami na temat historii i tradycji Zywiecczyzny.
H.W. Co powiesz o swoim szefie Janie Studenckim i innych pracownikach muzeum w tym czasie?
Z.D. J. Studencki to byl pasjonat. Muzeum to bylo jego zycie. Zyl nim przez cala dobe, w dzien i w nocy. Tu zreszta mieszkal w pokoju na pietrze, gdzie pozniej byla biblioteka. Mial wszystko na oku. Studencki to dusza artystyczna, z wyksztalcenia artysta malarz, pisal tez wiersze, czesto na poczekaniu, ktore recytowal i wreczal uczestnikom grup wycieczkowych odwiedzajacych muzeum. W pokoju mial radio. Zawsze sluchal radia "Wolna Europa" i "Glosu Ameryki". Byl ustosunkowany opozycyjnie do owczesnej wladzy polskiej. Prenumerowal i byl wiernym czytelnikiem "Tygodnika Powszechnego". Byl typem inteligenta formatu przedwojennego. W jego mieszkaniu zbierala sie owczesna inteligencja zywiecka. Bywali tam czesto Jozef Ryczkiewicz, Stefan Stolarzewicz, Stanislaw Dobosz, Tadeusz Trebacz, Biegun i inni. J. Studencki jest autorem projektu kawiarni "Regionalnej" pana Bieguna przy ulicy Dworcowej w Zablociu. Mial nadszarpniete zdrowie. Od 12 lutego 1943 r. do 18 stycznia 1945 r. byl wiezniem Obozu Koncentracyjnego w Oswie-cimiu. Cudem ocalal od zaglady.
H.W. Cos o wspolpracownikach.
Z.D. Zaloga owczesnego muzeum zlokalizowanego w "Siejbie" skladala sie z osmiu osob. Oprocz szefa i mnie zaloge stanowili: Jozef Wawak z Porabki - prawa reka Studenckiego, oprowadzal wycieczki, wyszukiwal i zwozil nowe eksponaty, Magdalena Meres - adiunkt, zastepca szefa, Kazimiera Gorna z Rychwaldu - prowadzila ksiegowosc, Maria Klusak odpowiedzialna za sprawy biurowe i bilety wstepu, Maria Mieszczak - bilety, sprzatanie i dozorowanie, Wiktoria Olszowska, mieszkala w muzeum na parterze, opiekowala sie Studenckim gdy byl chory. Wspolpraca ukladala sie wysmienicie. To byla jedna zgodna i pracowita rodzina muzealna. Zwiedzajacych bylo mnostwo, szczegolnie w okresie w akacji. Moje oprowadzanie po muzeum trwalo przewaznie godzine. Budynek "Siejby" byl zimny. Ogrzewanie piecowe nie spelnialo swojej roli. W zimowej porze wszyscy marzlismy. Dopiero w 1975 roku sytuacja ulegla poprawie po zainstalowaniu centralnego ogrzewania.
H.W. I co potem?
Z.D. W 1975 roku otrzymalem propozycje pracy nauczycielskiej w Pewli Slemienskiej, skad po trzech latach zostalem przeniesiony na stanowisko dyrektora szkoly w Lekawicy.

Rozmawial Hieronim Wozniak

do góry


Copyright © Nad Sołą i Koszarawą. Wszystkie prawa zastrzeżone.