PROSTO
Z MOSTU
Postanowilem wrocic na "swoja" szosta strone po dluzszej nieobecnosci z powodow scisle zawodowych. Nie ma to zadnego zwiazku ze sprawami naszej gazety, a raczej byla to moja chec wyciszenia sie w tym zwariowanym czasie, ktory okreslilbym moze jako czas smutny
Wprawdzie artykul ukaze sie dopiero na poczatku listopada i pewne refleksje moga stracic na aktualnosci, niemniej jednak nie mozna przejsc obojetnie obok zjawisk, ktore stawiaja nas w wyjatkowo krzywym zwierciadle w Europie i na swiecie.
Mam wiele brakow w wiadomosciach z tzw. pierwszej reki, niemniej jednak nocne audycje radiowe i telewizyjne szczegolnie te bez rzadowej opieki, choc po czesci oddaja atmosfere polityczna w kraju, ktora znacznie odbiega od normalnosci.
Podzial mandatow w Sejmie na pewno nie sprzyja tworzeniu jednolitego rzadu, ale na milosc boska nie mozna przez rok czasu ukladac
i przesuwac fotele pod poszczegolne partie czy tez frakcje kanapowe.
Zadalem sobie trudu, aby przesledzic ruchy kadrowe w okresie trwania tej egzotycznej koalicji (zbyt delikatne moim zdaniem okreslenie) i co sie okazuje. Za czasow poprzedniej koalicji w ciagu jednej kadencji wymieniono tyle samo urzednikow, co w okresie jednego roku w obecnej koalicji.
To nie sa zarty - gdyz za kazda zmiana kryje sie odprawa i to calkiem niebagatelna. Za zamiane jednego nieudacznika podatnik zaplaci odprawe temu "gugusiowi" w takiej wysokosci, ze za te pieniadze szescioosobowa rodzina moglaby zyc przez caly rok. I gdzie tu haslo PIS-u - TANIE PANSTWO.
Jest to podstawowe klamstwo liderow tej partii, ktorej patronuje nie kto inny jak Pan Prezydent przy pomocy swojego Premiera - w cywilu blizniaka.
Kiedy slysze, ze PIS tworzy IV Rzeczpospolita, czyli dezawuuje wszystko co bylo przedtem, to zadaje pytanie jednemu i drugiemu blizniakowi.
Prosze bardzo, tworzcie ten wasz, a wlasciwie w waszym wyobrazeniu twor, ale skoro wszystko dotychczas bylo zle to dlaczego sami i wraz ze swymi poprzednikami nie oddacie swoich profesorskich tytulow, ktore nadawala Wam owczesna Rada Panstwa czy potepiani przez Was trzej poprzedni Prezydenci RP.
Jak to sie ma do waszej ideologii, jak to sie ma do waszych sumien, a wreszcie jak to sie ma do waszych deklaracji o zniszczeniu powojennej przeszlosci? Wasza zacieklosc spowodowala to, ze juz po roku potrafiliscie sklocic wszystkich ze wszystkimi. Ale jak to powiedzial jeden z Prezydentow - to jest cecha charakterystyczna wlasnie braci blizniakow.
Obawiam sie jednak, ze nawet jedna czesc waszych sympatykow nie wie, dokad zmierzacie. Bowiem zniszczyc jest latwo, a odbudowac trudno. Dla mnie przykre jest to, ze sasiedzi zza poludniowej granicy pytaja mnie czesto, co wy to w tej Polsce robicie. I na to pytanie jest mi bardzo trudno odpowiedziec.
Nie wypada wspominac o przywodcach partii satelickich, gdyz sa to postacie dla mnie jakby
z innego swiata. Jeden probuje uzdrowic oswiate. Chwala mu za to. Tylko zapomnial o jednym, ze w kraju, w ktorym jak sam twierdzi rozwija sie demokracja, zaczyna stosowac metody rodem
z dawnego Makarenki. Jego mysli, a wraz z nim jego poplecznikow, ktore obalaja m.in. teorie Darwina sa na granicy absurdu. Bardzo spodobal mi sie akapit w "Trybunie" z 14-14 X 2006 Kazimierza Kutza, ktorego bardzo wysoko sobie cenie. Oto ten tekst "- to jest zalosne, tego sie nie da zrozumiec nawet w tak katolickim kraju jak Polska. To jest jakies genetyczne zidiocenie. Prawica ma sklonnosc do glupot, a krancowa prawica to zapewnienie idiotyzmu. To jest gatunkowe, na to nic nie poradzimy. Czasem sie zdarzaja takie plagi egipskie. Na to nic nie poradzimy." Oczywiscie dotyczy to nowej "teorii Darwina" wymyslonej przez dzialaczy LPR
Jego "drugie cialo", czyli przywodca bialo-czerwonych krawatow to czlowiek, ktorego dobrze sie slucha, ale niewiele sie z tego rozumie.
Przy nich roztropnosc pana Prezydenta, ktory wprost oswiadcza, ze w przypadku innego ukladu parlamentarno - gabinetowego kazda z podjetych ustaw bedzie wetowana oznacza dla kraju kleske.
I gdzie tu sa te 3 miliony mieszkan, 500 kilometrow autostrad i wiele innych obiecanek z kampanii wyborczej.
Media bija na alarm. Unia Europejska grozi, ze zostanie wstrzymana, wyplata na budowe autostrad. Deweloperzy klna na czym swiat stoi, bo nie moga sie doczekac obiecanej decyzji o utrzymaniu nizszej stawki VAT w budownictwie. Otwarte fundusze emerytalne chca rozstrzygniec, kto bedzie wyplacal emerytury z drugiego filara, a energetycy chca wiedziec, co jest z ich branza. Nie ma nadal regulacji emerytur pomostowych.
dal regulacji emerytur pomostowych.
I dlatego zadaje sobie pytanie. Czy ktos tu rzadzi czy Polska nierzadem stoi? A my bawimy sie "szafka Lesiaka", czyli szafka pelna trupow. Cisnienie wzrasta, kiedy slyszymy o "tasmach prawdy" pani Begerowej, ale przeciez od tego nie przybedzie zupy w garnkach czy miesiwa na talerzu, nie mowiac juz o deserze do obiadu.
Gdyby wstal z grobu nasz noblista Henryk Sienkiewicz to nie pisalby znowelizowanej powiesci Quo vadis, a napisalby Quo vadis Polsko? Inaczej - dokad idziesz Polsko?
Kiedys niektore z postaci na mapie politycznej Polski okreslano mianem "pampersow". To, co dzisiaj widzimy to nawet w ramach "pampersow" sie nie miesci.
Gdzie autorytet pana Prezydenta podobno czwartej Rzeczypospolitej, ktory w jednym miesiacu odwoluje wicepremiera, a w drugim go
powoluje.
I aby bylo smieszniej robi to w stosunku do dwoch osob. Tego nie ma nigdzie na swiecie. Ale za to jest to wlasnie w Polsce.
Polska, kraj z przebogata historia, ze wspanialymi nazwiskami zapisanymi w historii tysiaclecia, kraj przez wojny okaleczony staje sie nagle posmiewiskiem z powodu nieudolnosci rzadzacych, gdzie slowo prawo nie oznacza wcale prawa, a sprawiedliwosc sprawiedliwosci.
Na co dzien slyszymy obelgi jednych w stosunku do drugich, a srodowiska prawicowe wydawaloby sie zintegrowane, walcza ze soba. Do niedawna wrogiem nr jeden byla lewica, gdyz wszystko co zle wlasnie od niej pochodzilo. Dzisiaj wrogami w stosunku do siebie sa ci, ktorych w latach 8o-tych laczyl styropian. A minelo od tego czasu tylko dwadziescia pare lat.
WALKA GAZET(K)KOWA
Nasze miasto powinno znalezc sie w jakiejs ksiedze z uwagi na rozmnozenie sie tytulow prasowych, bowiem mamy Karte Groni, Gazete Zywiecka, Nad Sola i Koszarawa, a ostatnio przybyly dwie tzn. Puls Zywca wydawany przez magistrat oraz Przeglad Zywiecki wydawany przez pana Wieslawa Setle, radnego Rady Miasta Zywca.
Nie mam zamiaru recenzowac obu gazet(ek), bo byloby to "nieprzystojne", a znajac moj kasliwy charakter mogloby wywolac przyslowiowa burze
w szklance wody. Niemniej jednak nie wolno przejsc bokiem wokol tresci zawartych w obu gazet(k)ach.
W Przegladzie Zywieckim mamy poltora stronicowy wywiad z kandydatem na burmistrza miasta Wieslawem Setla. Na pytanie, dlaczego chce kandydowac, odpowiada wprost, ze z uwagi na korzystna sytuacje w miescie i powiecie moze nastapic zmiana wladzy. Nie bardzo natomiast rozumiem intencje kandydata, ktory mowi, ze dzieki nowej ordynacji wyborczej blok zostal juz "sformalizowany". Tego okreslenia naprawde nie moge zrozumiec. Ale pal licho, tak kandydat mowi to widocznie tak jest.
Przeczytalem ten wywiad dwukrotnie i naprawde niewiele sie dowiedzialem, z czym kandydat na burmistrza chce isc do wyborow. Ten wywiad to przede wszystkim napasc na obecnego burmistrza, a wiec negacja, negacja i jeszcze raz negacja wszystkich poczynan obecnego gospodarza miasta. Wprawdzie w jednym z akapitow pan Wieslaw przyznaje pracowitosc burmistrzowi po to, by w innym podkreslic i wyrzucic jednym tchem jego wady.
Majac pelen szacunek do pana, panie Wieslawie, musze jednak stwierdzic, ze w tym wywiadzie brakuje mi czegos, co moglbym okreslic jako program, z ktorym idzie pan do wyborow. A tu
o tym ani slowa. Boje sie, ze negowanie wszystkiego i wszystkich niewiele panu pomoze.
Panski stosunek do mnie jako felietonisty niewiele pomoze mi w rozwiazywaniu codziennych problemow zwiazanych z tresciami zawartymi
w moich artykulach. Ale jest mi naprawde przykro, ze pan, ktory wespol z panem Trzopem przez pare lat pisaliscie do NSiK, nagle opluwacie ta gazete, ktora wydawana jest juz prawie dziesiec lat. Ma swoich wiernych czytelnikow w kraju i za granica, ma swoje miejsce w internecie, choc na pewno ma i swoich wrogow. Tak wiec panskie epitety pod adresem naszej gazety nie przysparzaja panu chluby. Czytajac pozostale artykuly dostrzegam ogromna nienawisc do wszystkiego, co ma wspolnego z Antonim Szlagorem. To takie troche prostackie, takie nijakie i zamiast obrzydzic tego ostatniego, trzeba sie chyba brzydzic.
|