Wysiedleni i wypedzeni
10 sierpnia 2006 roku Erika Steinbach otworzyla w Berlinie kontrowersyjna wystawe "Wymuszone drogi. Ucieczka i wypedzenie w Europie XX wieku", zapowiadana jako wstep do otwarcia stalej ekspozycji tego typu. Rzad Polski uznal, ze wystawa ma charakter antypolski, poniewaz w jego ocenie porownuje Niemcow do przesiedlonych Zydow, Ormian i Bosniakow, i klamliwie wskazuje, ze niemieccy "wypedzeni" byli takimi samymi niewinnymi ofiarami czystek etnicznych. Wedlug krytykow wystawa pomija fakt, ze Niemcy byli agresorami i tworcami zbrodniczego systemu, ktorego celem bylo wymordowanie wszystkich Zydow, a takze ujarzmienie milionow Slowian.
Ci, ktorzy wystawe zwiedzili mowia, ze manipuluje ona faktami, jest nieobiektywna i nie przedstawia calej prawdy.
Czas przypomniec mlodemu pokoleniu, jaki los zgotowali Niemcy w roku 1940 okolo 20-tysiecznej rzeszy naszych ojcow i dziadow, i drugiej tyle w latach nastepnych.
Plan wysiedlen z terenow Zywiecczyzny (Saybusch Aktion) opracowano wiosna 1940 r. w scislej tajemnicy, aby przyszli wysiedlency pracowali na roli do ostatniej chwili i nie pozbywali sie zywego i martwego inwentarza przeznaczonego z gory dla przyszlych kolonistow niemieckich. Zalozenia akcji zostaly przyjete w koncu lipca 1940 r. Pociagi ewakuacyjne mialy byc kierowane do Lodzi,
a stamtad do Generalnej Guberni (do dystryktu lubelskiego i warszawskiego). Na naradzie w dniu
7 sierpnia 1939 r. ustalono liczbe wysiedlonych na 20 000, a w ich miejsce osiedlic 600 - 800 rodzin gorali niemieckich z Galicji. Akcje miala przeprowadzic policja i sluzby bezpieczenstwa SS, niezbedna dokumentacje mialy przygotowac komorki SIPO i SD. Sugerowano, by nie wysiedlac rodzin, ktorych czlonkowie znajdowali sie na robotach przymusowych w Rzeszy.
3 wrzesnia 1940 r. rozpoczal dzialalnosc sztab ewakuacyjny mieszczacy sie w szkole nr 2 w Zywcu. Na czele specjalnego oddzialu stal SS-Obersturmfurer Wenland.
Akcja rozpoczela sie 22 IX o godz. 5 rano. Na pierwszy ogien poszla wies Jelesnia i Sopotnia Mala. Pierwszy transport wyruszyl do Lukowa przez Lodz 23 IX o godz. 14.48 pociagiem nr 2213,
w ktorym bylo 808 osob.
Zaladowani do pociagow wysiedlency, czesto po kilku dobach mordegi, wysadzani byli na odludnych stacyjkach, czasem w szczerym polu. O odchodzacych z powiatu zywieckiego transportach placowka katowicka gestapo blyskawicznie dalekopisem powiadamiala Centrale Przesiedlencza
w Poznaniu, (...) placowke przesiedlencza w Lodzi (...) oraz referat Eichmanna. Meldunki zawieraly oznaczenie pociagu, czas odjazdu, liczbe osob objetych transportem oraz wydane im srodki czystosci. Los wysiedlonych w ich nowym miejscu zakwaterowania to inny temat, ktory wymaga opracowania. Zaczynaja pojawiac sie wspomnienia i pamietniki wysiedlonych.
Najwiecej wysiedlonych skierowanych bylo do dystryktow lubelskiego i warszawskiego. Do 31 I 1941 r. wywieziono z powiatu 19 transportow z 17 993 osobami. W styczniu 1941 r. odjechal tylko jeden transport konczacy akcje (582 osoby skierowane do Malkini).
Saybusch Aktion oficjalnie zakonczyla sie w styczniu 1941 r., ale inne dokumenty z czasow okupacji odnotowuja transporty wysiedlonych jeszcze w dniach 11, 17, 22 i 23 wrzesnia 1941 r. Byli to prawdopodobnie wylapani uciekinierzy z wymienionych wczesniej dystryktow GG. Deportacje z Zywca i kilku wsi podzywieckich mialy tez miejsce w 1942 r. Wowczas celem akcji wysiedlenczej bylo pozyskiwanie pracownikow dla Rzeszy. Osadzano ich w tzw. polenlagrach na terenie Rzeszy.
Wysiedlenia odbywaly sie wg przygotowanego z niemiecka dokladnoscia harmonogramu. Wysiedlencow koszarowano w punktach zbornych w Zywcu /szkola podstawowa w Zablociu i gmach Sokola/, w Suchej i w Rajczy. Akcje nadzorowaly specjalne oddzialy sztabu ewakuacyjnego gestapo oraz 82. batalion policji porzadkowej (dowodca mjr Eugen Seim). Imienne listy przeznaczonych do wysiedlenia byly zawczasu przygotowane. Wszystkie transporty kierowane byly do stacji kolejowej w Lodzi, a dopiero stamtad do stacji docelowych w dystryktach lubelskim, warszawskim, krakowskim i radomskim.
Wysiedlenie wsi odbywalo sie wczesnym rankiem, w godzinach od 5-8. Przeznaczona do wysiedlenia wies otaczala policja, a do kazdego domu wkraczalo dwoch policjantow, w tym jeden ze znajomoscia jezyka polskiego. Budzili rodzine ze snu, wreczali nakaz opuszczenia domu i gospodarstwa. Rodzinie wolno bylo zabrac zywnosc na 3 dni, 15-20 kilkogramowy bagaz, a na spakowanie sie dawano nie wiecej jak 30 minut. Pozostawiony majatek - dom, jego wyposazenie, budynki gospodarcze i inwentarz przechodzily na wlasnosc osadnika. Podam kilka opisow przebiegu akcji wysiedlenczj w niektorych wsiach zywieckich.
W Lekawicy - 5 XI 1940 r. - dzien ten nalezy do najsmutniejszych i najciezszych przezyc tutejszej ludnosci. Rano o godz. 4-ej zajezdzaja auta z policja niemiecka. Nastepuje wysiedlenie ludnosci. Do kazdego domu wchodzi dwoch niemieckich zandarmow. Daja tylko 2 godziny na spakowanie sie. Mozna zabrac ze soba tylko 30 kg na osobe. Co sie dzialo w duszach tych ludzi, ktorzy musieli opuscic swoje domy, gospodarstwa, ziemie, na ktorej pracowali, trudno byloby opisac. Odchodzac calowali progi, zegnali znakiem Krzyza Swietego domy, dobytek, ziemie. Niemieccy zandarmi pedzili ich jak bydlo ku straznicy, gdzie staly auta. Odwiezli ich do Zywca, a stad do guberni, gdzie w nedzy przezyli cala wojne. Wysiedlili okolo 80% ludnosci. W tym samym dniu przyjezdzaja osadnicy niemieccy. Przydzielono im po 6-15 gospodarstw. Pozostala ludnosc polska przesiedlano do innych wiosek. Niektorych pozostawiono na miejscu i przydzielono do pracy u niemieckich osadnikow. Osadnicy odnosza sie do Polakow strasznie, bija, kopia nogami, zle odzywiaja i nie placa za prace.
W wyniku tej akcji wysiedlono z Lekawicy 144 rodziny, czyli 684 osoby. (Wypis z kroniki szkolnej prowadzonej przez Mieczyslawa Cebrata).
W Gilowicach jeszcze przed wysiedleniami masowymi zaaresztowano i osadzono w obozach koncentracyjnych Michala Kurzynca - kowala, Wladyslawa Latkiewicza - kierownika szkoly, Franciszka Michulca, wojta gminy i posla na sejm, Jana Pawelka - sekretarza gminy, Albina Gornego - organiste i wielu innych. 10 listopada 1940 r. wysiedlono 162 rodziny - 1721 osob. Stacja docelowa - Siedlce. Na miejsce wysiedlonych przywieziono 52 niemieckie rodziny z powiatu Dolina w wojewodztwie stanislawowskim. Domy wysiedlonych burzono. W Gilowicach Niemcy wyburzyli 180 domow, 165 stajen i 150 stodol. W dniu 22 lipca 1942 r. w Gilowicach odbylo sie drugie wysiedlenie wedlug specjalnej listy sporzadzonej przez osadnikow niemieckich. Objeto nim 186 osob. Wysiedlonych ulokowano w lagrze w Siemianowicach Slaskich, gdzie przebywali pod dozorem z zakazem swobodnego opuszczania lagru. (Wypis z Monografii Gilowic).
W 1941 r. w Miedzybrodziu Bialskim przesiedlono okolo 100 rodzin. W miejsce przesiedlonych sprowadzono osadnikow, a pozostala we wsi ludnosc polska byla zmuszana do pracy u osadnikow niemieckich zwanych "hadziajami".
W gminie Lipowa wysiedleniem objeto wsie Lipowa, i czesc Slotwiny, a mieszkancow Lesnej przesiedlono do Siennej. W wyniku eksterminacyjnej polityki okupanta w gminie tej aresztowano 102 osoby, z czego zycie stracilo 78 z nich. (Wypis z Kroniki gminnej).
W dniu wysiedlania wsi osadnicy czekali na oproznienie domow gdzies w ukryciu, albo byli
w drodze. Od 8 do 10-tej specjalne ekipy myly i szorowaly lokale przeznaczone dla osadnikow, po czym wewnatrz wieszano portret Hitlera, a na zewnatrz niemiecka flage, co oznaczalo, ze dom jest gotowy na przyjecie osadnika.
Powiat zywiecki byl drugim po bielskim w rejencji katowickiej pod wzgledem ilosci sprowadzonej tu ludnosci niemieckiej. Do dnia 1 sierpnia 1943 r. sprowadzono tu 9217 osadnikow przede wszystkim z Galicji i Bukowiny. Wsrod osadnikow az 25% stanowili robotnicy lesni, na drugim miejscu byli rolnicy, a potem rzemieslnicy w liczbie 266 osob. Ci ostatni otrzymywali gotowe warsztaty skonfiskowane Polakom i Zydom. W skali powiatu najbardziej zgermanizowane bylo miasto Zywiec.
W 1944 r. mieszkalo tu 3526 Niemcow, co stanowilo 24,9% ludnosci miasta. Po Zywcu najwiekszy odsetek ludnosci niemieckiej byl w Rajczy 18,4% - 2653 Niemcow.
Wedlug danych z 10 X 1943 r. na terenie powiatu zywieckiego liczacego wowczas 130 829 mieszkancow znajdowalo sie 9282 osadnikow, 2723 innych osadnikow niemieckich i 2426 volksdeutschow - lacznie 14 431 Niemcow, co stanowilo 11% ogolu ludnosci powiatu.
Poniewaz na terenie powiatu dominowaly niskohektarowe gospodarstwa rolne, Niemcy przeprowadzili akcje ich komasacji. Przewidywana norma wielkosci majatku osadnika wahala sie w granicach 25-40 ha, ale liczby tej nigdy nie osiagnieto i nowo utworzone gospodarstwa osiagaly przecietna powierzchnie 13-15 ha dla ludnosci rolniczej, 3,44 ha dla robotnikow lesnych i tartacznych oraz 1,54 ha dla innych osob zatrudnionych w rolnictwie. W trakcie tej komasacji wyburzano zbedne budynki mieszkalne i inwentarskie. W celu konsolidacji osadnikow wladze niemieckie organizowaly imprezy integracyjne, do ktorych mozna zaliczyc dozynki lokalizowane na zywieckim Rynku.
Hieronim Wozniak
|