Azaliawypoczynek Projektowanie stron wwwweb design Serwis ŻywiecczyznyŻywiec Salon fordford Nieruchomościnieruchomości SONnieruchomosci Beskidywakacje wczasy Eurofiranyfirany zasłonydekoracje Projektowanie stron internetowychprezentacje multimedialne

Nad Sołą i Koszarawą - nr 15 (190) - rok IX - 1 Sierpień 2006

  |poprzedni artykuł|  | |spis treści|  | archiwum|   | strona główna|   | następny artykuł|


 
Z Łodygowic po najdalsze rejony Europy

Rozmowę ze Zbigniewem Górnym, właścicielem międzynarodowej firmy transportowej GKT z Łodygowic, przeprowadził Edward Poskier.

Od kiedy istnieje Pana firma Int. Transporte GKT?
Firma nasza istnieje od września 1994 r. Jest to zamierzenie polsko-austriackie, obsługujemy głównie stałych kontrahentów
w Austrii, co nie znaczy że nasze popularne TIR-y są widziane w całej Europie, nawet na Krecie! Firmę prowadzę z moim bratem, naszą bazę posiadamy w Łodygowicach, oddział w Austrii. Jesteśmy najstarszą, największą i najbardziej barwną firmą na Żywiecczyźnie. Posiadamy wszelkie certyfikaty międzynarodowe i krajowe.
Co oznacza stwierdzenie barwną firmą? Proszę o kilka słów o Waszej flocie samochodowej.
Barwną to znaczy, że poprzez nasze logo, grafikę i kolorystykę pojazdów jesteśmy znani w całej Polsce i poza jej granicami, dużą uwagę przywiązujemy do własnej identyfikacji. Zaczynaliśmy kiedyś skromnie od pierwszego składu opartego na ciągniku DAF 360 z naczepą chłodnią. W szczytowym okresie posiadaliśmy 20 składów typu ciągnik siodłowy naczepa, w chwili obecnej posiadamy ich 12. Niestety, drożejące paliwo, wysokie podatki i koszty utrzymania (wszystkie opłaty w Euro) ograniczają nasze możliwości rozwojowe. Czasy są bardzo ciężkie dla przewoźników, egzystujemy jak większość firm tej branży na granicy opłacalności. Cała nasza flota jest oparta o holenderskie ciągniki siodłowe DAF i naczepy niemieckiej firmy Schwarzmuller. Jest to wynikiem mojej pasji do tych marek, także posiadanie jednej marki ułatwia serwis i eksploatację. Oprócz naczep skrzyniowych posiadamy specjalny zestaw ciągnik z naczepą tzw. pod czołgową z dźwigiem do przewozu ładunków specjalnych. Staram się w miarę możliwości inwestować w nowy sprzęt, tabor w eksploatacji non-stop szybko zużywa się. Dodam, że nasza firma jest oceniana w branży za najlepszą organizację, przewozy, punktualność, rzetelność
i konkurencyjność.

Kilka słów o bazie, personelu tu pracującym, przewożonych ładunkach.
Posiadamy bazę przy głównej drodze Bielsko-Biała - Żywiec, mamy własną stację paliw, hale naprawcze, plac manewrowy. Kierowcy o najwyższych kwalifikacjach, znajomość języka obcego obowiązkowa. Personel biurowy także posiada wysokie kwalifikacje, roboty tzw. papierkowej jest coraz to więcej. Posiadamy system satelitarnej łączności z naszymi samochodami, patrząc na monitor wiemy gdzie znajduje się każde nasze auto. Kierowcy ponadto mają GPS
i CB-radio. Sprawna firma to również mechanicy, bez nich nie byłoby sukcesu. Jesteśmy znani polskim trakerom, polskiemu przedstawicielowi firmy DAF. Cieszymy się, że jesteśmy widziani i rozpoznawani na szosach całej Europy jako firma z ...Łodygowic. Ładunki ostatnio ograniczają się do przewozu dłużyzn, konstrukcji stalowych, elementów konstrukcyjnych hal itp. Do takich ładunków mamy też przystosowane naczepy. Oczywiście zdarzają się i inne ładunki
w zależności od zleceń.

Skąd Pana pasja i zamiłowanie do wielkich TIR-ów?
Zaczęło się jeszcze w wojsku. Służbę pełniłem na polskich misjach wojskowych w Afryce, tam poznałem różne ciężkie samochody, specyficzny teren i warunki. Potem prywatnie jeździłem w wielu firmach w Austrii, tam również przeszedłem "szkołę życia" prowadząc specyficzne ładunki np. transportowałem wielki katamaran 13 m dł. i 7.5 m szer. Praca połączona z pasją i praktyką zaowocowała założeniem własnej firmy, to w największym skrócie!
Dziękuję za rozmowę, życzę lepszych czasów, sukcesów zawodowych i "szerokiej drogi" po szosach całej Europy!


Foto: Edward Poskier


do góry


Copyright © Nad Sołą i Koszarawą. Wszystkie prawa zastrzeżone.