Z Łodygowic po najdalsze rejony Europy
Rozmowę ze Zbigniewem Górnym, właścicielem międzynarodowej
firmy transportowej GKT z Łodygowic, przeprowadził Edward Poskier.
 |
Od kiedy istnieje Pana firma Int. Transporte GKT?
Firma nasza istnieje od września 1994 r. Jest to zamierzenie
polsko-austriackie, obsługujemy głównie stałych kontrahentów
w Austrii, co nie znaczy że nasze popularne TIR-y są widziane
w całej Europie, nawet na Krecie! Firmę prowadzę z moim bratem,
naszą bazę posiadamy w Łodygowicach, oddział w Austrii. Jesteśmy
najstarszą, największą i najbardziej barwną firmą na Żywiecczyźnie.
Posiadamy wszelkie certyfikaty międzynarodowe i krajowe.
|
Co oznacza stwierdzenie barwną firmą? Proszę o kilka
słów o Waszej flocie samochodowej.
Barwną to znaczy, że poprzez nasze logo, grafikę i kolorystykę pojazdów
jesteśmy znani w całej Polsce i poza jej granicami, dużą uwagę przywiązujemy
do własnej identyfikacji. Zaczynaliśmy kiedyś skromnie od pierwszego
składu opartego na ciągniku DAF 360 z naczepą chłodnią. W szczytowym
okresie posiadaliśmy 20 składów typu ciągnik siodłowy naczepa, w
chwili obecnej posiadamy ich 12. Niestety, drożejące paliwo, wysokie
podatki i koszty utrzymania (wszystkie opłaty w Euro) ograniczają
nasze możliwości rozwojowe. Czasy są bardzo ciężkie dla przewoźników,
egzystujemy jak większość firm tej branży na granicy opłacalności.
Cała nasza flota jest oparta o holenderskie ciągniki siodłowe DAF
i naczepy niemieckiej firmy Schwarzmuller. Jest to wynikiem mojej
pasji do tych marek, także posiadanie jednej marki ułatwia serwis
i eksploatację. Oprócz naczep skrzyniowych posiadamy specjalny zestaw
ciągnik z naczepą tzw. pod czołgową z dźwigiem do przewozu ładunków
specjalnych. Staram się w miarę możliwości inwestować w nowy sprzęt,
tabor w eksploatacji non-stop szybko zużywa się. Dodam, że nasza
firma jest oceniana w branży za najlepszą organizację, przewozy,
punktualność, rzetelność
i konkurencyjność.
Kilka słów o bazie, personelu tu pracującym, przewożonych ładunkach.
Posiadamy bazę przy głównej drodze Bielsko-Biała - Żywiec, mamy własną
stację paliw, hale naprawcze, plac manewrowy. Kierowcy o najwyższych
kwalifikacjach, znajomość języka obcego obowiązkowa. Personel biurowy
także posiada wysokie kwalifikacje, roboty tzw. papierkowej jest
coraz to więcej. Posiadamy system satelitarnej łączności z naszymi
samochodami, patrząc na monitor wiemy gdzie znajduje się każde
nasze auto. Kierowcy ponadto mają GPS
i CB-radio. Sprawna firma to również mechanicy, bez nich nie byłoby
sukcesu. Jesteśmy znani polskim trakerom, polskiemu przedstawicielowi
firmy DAF. Cieszymy się, że jesteśmy widziani i rozpoznawani na szosach
całej Europy jako firma z ...Łodygowic. Ładunki ostatnio ograniczają
się do przewozu dłużyzn, konstrukcji stalowych, elementów konstrukcyjnych
hal itp. Do takich ładunków mamy też przystosowane naczepy. Oczywiście
zdarzają się i inne ładunki
w zależności od zleceń.

Skąd Pana pasja i zamiłowanie do wielkich TIR-ów?
Zaczęło się jeszcze w wojsku. Służbę pełniłem na polskich misjach
wojskowych w Afryce, tam poznałem różne ciężkie samochody, specyficzny
teren i warunki. Potem prywatnie jeździłem w wielu firmach w Austrii,
tam również przeszedłem "szkołę życia" prowadząc specyficzne
ładunki np. transportowałem wielki katamaran 13 m dł. i 7.5 m szer.
Praca połączona z pasją i praktyką zaowocowała założeniem własnej
firmy, to w największym skrócie!
Dziękuję za rozmowę, życzę lepszych czasów, sukcesów zawodowych i "szerokiej
drogi" po szosach całej Europy!
Foto: Edward Poskier
|