CHOĆ DZIECIĘ, JA CIĘ UCZYĆ KAŻĘ
W takich mniej więcej okolicznościach Jan Jakóbiec, syn Wojciecha, wójta wsi
Słotwina, urodzony w 1876 roku, za namową nauczyciela szkółki ludowej w Lipowej
Józefa Foxa, miejscowego proboszcza i administratora lipowskiego folwarku,
po trzech latach nauki w Lipowej, jako wyjątkowo zdolne dziecko, przeniósł
się na dalszą naukę do szkoły niemieckiej w odległej o 14 km Białej. Marzeniem
ojca było, by Jasiek został księdzem, ale tak się nie stało. Gdy już jako student
UJ w czasie wakacji 1898 r. zorganizował w Słotwinie akademię dla uczczenia
setnej rocznicy urodzin Adama Mickiewicza przyszła na nią cała wieś z wyjątkiem
ojca
i proboszcza. Z tego samego powodu ojciec zaprzestał finansowania studiów syna,
ale ten radził sobie doskonale. Jako prymus otrzymywał wysokie stypendia, a poza
tym dorabiał na korepetycjach
u bogatych ziemian, m.in. u bogatego ziemianina z Kóz Hermana Czecza de Lindewald.
Po trzech latach ówczesnego
8-letniego gimnazjum w Białej, na własną prośbę przeniósł się do Wadowic, stamtąd
na studia uniwersyteckie do Krakowa, uzupełniane w Wiedniu, Monachium i Norymberdze.
Studiował germanistykę, filologię polską, filozofię. W orbicie jego zainteresowań
były sztuki piękne,
a klasyczne gimnazjum austriackie dało mu doskonałe podstawy z greki i łaciny.
Z innymi językami radził sobie bez trudu. Jako prymusowi wadowickiego gimnazjum,
podobnie jak
42 lata później Karolowi Wojtyle, przypadł mu zaszczyt wygłoszenia pożegnalnego
przemówienia. Kochał wiedzę o otaczającym go świecie i temu poświęcał wszystek
swój wolny czas. Jako germanista podjął pracę nauczycielską w szkołach krakowskich.
Wkrótce awansował na wizytatora szkolnego, a od 1936 roku kuratora Okręgu Szkolnego
w Poznaniu. Na tym polu dał się poznać jako pionier w zakresie dydaktyki. Był
autorem licznych podręczników szkolnych, konsultantem Ministerstwa Wyznań i Oświecenia
Publicznego. Był to człowiek na wskroś uczciwy, sprawiedliwy i prostolinijny.
Do końca pozostał wierny zasadom i ideom wyniesionym z domu rodzinnego w Słotwinie.
Od 1941 r. kierował Krakowską Okręgową Delegaturą Rządu jako konspiracyjny wojewoda.
Po wojnie zajął się pisaniem wspomnień
z całego swojego pracowitego życia, które po 50 latach zostały odgrzebane
i wydane drukiem przez doktora Grzegorza Ostasza. 24 czerwca 2006 roku w szkole
podstawowej w Słotwinie odbyło się spotkanie promocyjne i seminaryjne tego ponad
700 stron liczącego dzieła. Mimo, że Jan Jakóbiec na Żywiecczyznę już nigdy na
stałe nie powrócił, to kontakt ze wsią i rodziną utrzymywał, a we wspomnieniach
swoich sporo miejsca poświęcił ówczesnym stosunkom społecznym panującym we wsi
oraz na całej Żywiecczyźnie. Jest to zatem cenny przyczynek do dziejów Żywiecczyzny.
Mieszkańcy zaś Słotwiny mogą być dumni, że ich wieś wydała tak zacnego i zasłużonego
Polaka i patriotę.
Tekst: Hieronim Woźniak