Prosto z mostu
MAJOWE ROZWAŻANIA POLITYCZNE
Ponieważ w Żywcu i okolicach nie dzieje się nic szczególnego, a przede
wszystkim nic godnego krytyki, postanowiłem zająć się polityką
w szerokim tego słowa znaczeniu, gdyż dzieje się bardzo dużo ciekawych
spraw. Ale po kolei.
Po prostu jako pierwsza godna uwagi sprawa to powstanie egzotycznej
koalicji z Jarosławem Kaczyńskim, Andrzejem Lepperem i Romanem Giertychem.
Ci ostatni dwaj doszli aż do rangi wicepremierów.
Konia z rzędem temu, kto potrafi określić jak długo ta egzotyczna
koalicja wytrzyma. Mnie się wydaje, że chyba nie za długo.
Ale trzeba przyznać, że upór brata Jarosława oraz opatrzność Lecha
dokonują cudu i konsekwentnie dążą do celu, aby opanować władzę w
państwie i to im się stopniowo udaje.
Stopniowo przejmują środki masowego przekazu, centralne urzędy, nie
mówiąc już o siłowych ministerstwach. Czyli że niedługo można będzie
mówić nie
o państwie polskim, ale o państwie Kaczyńskich. Tego nawet Mrożek
nie przewidział. Szkoda tylko, że jak dotychczas, za wyjątkiem "ustawy
becikowej", żadna z obietnic wyborczych tych trzech partii nie
została zrealizowana.
Czyli wyborcy, którzy głosowali na te trzy ugrupowania zostali po
prostu chamsko oszukani. Co gorsze, zwykłym kłamstwem była budowa
IV Rzeczypospolitej z ideą tańszego państwa. Tu już postąpiono w
sposób rażąco oszukańczy. Za cenę stworzenia koalicji większościowej
rozbudowano struktury państwowe, tworząc dodatkowo urzędy dwóch wicepremierów,
podzielono resort oświaty na dwie części oraz stworzono urząd transportu
i gospodarki morskiej.
Mało tego, stworzono Centralne Biuro Antykorupcyjne, w którym będzie
zatrudnionych około 500 osób. Tak jakby nie było policji, prokuratur
czy sądów.
Boję się, że szybko to Biuro przekształci się w policję polityczną.
Sejm zamiast zajmować się regulacjami prawnymi w celu naprawy państwa
i rozwiązań problemowych, zajmuje się tworzeniem komisji śledczych
i niedługo może zabraknąć posłów do tychże komisji. Jestem absolutnie
za tym, aby ścigać przestępców, karać przypadki korupcji, ale na
miły Bóg, od tego są przecież konstytucyjne organy w państwie, których
zadaniem jest przecież walka z patologiami społecznymi.
Prokurator Generalny, a zarazem Minister Sprawiedliwości potrafi
godzinami opowiadać o tzw. moskiewskiej pożyczce, a sprawa pod względem
prawnym dawno już jest w szufladach ze względu na przedawnienie.
Czyli jak to się popularnie mówi - to już jest "musztarda po
obiedzie".
Ale ja się pytam: a gdzie byli panowie Kaczyński i Ziobro jak stali
na czele Ministerstwa Sprawiedliwości i Prokuratury Generalnej? To
teraz zamiast zajmować się wciąż odkrywanymi aferami finansowymi
robi się coś zastępczego
i odgrzewa nieświeże już kotlety.
Choć ta akurat sprawa może przynieść efekty i wreszcie dowiemy się,
z jakich środków i czyich tworzono pozostałe partie polityczne w
Polsce. I to może być bardzo ciekawa lektura.
W czasie kampanii wyborczej wiele mówiło się o morale władzy, zarzucając
poprzedniej ekipie szereg nadużyć. To prawda, że nie wszyscy byli
święci, ale nie przypominam sobie, aby ludzie
z wyrokami byli nominowani na wysokie stanowiska w państwie. A więc
Kali może ukraść, ale Kalemu nie.
Dziwi mnie trochę mocne zaangażowanie w politykę hierarchów kościelnych,
których kreuje się na wielkie moralne autorytety o bardzo wysokim
stopniu nieomylności. Ja tu nie wspominam o kreatorze politycznym,
jakim jest
o. Rydzyk, bo o tym wiedzą już wszyscy w Polsce, a nawet w Watykanie.
Znamiennym jest, że Kościół tak hermetycznie zamknięty w swoich problemach
nagle staje się wewnętrznie, to znaczy osobowo, rozdarty. Sprawy
lustracji księży, publicznie prezentowane, też mu nie przynoszą splendoru.
A teraz z innej beczki. Uważnie wysłuchałem przemówienia czy raczej
opowiadania na konwencji Platformy Obywatelskiej, wygłoszonego przez
jej przewodniczącego pana Donalda Tuska. To przydługie wystąpienie
trochę mi przypominało wypominki, gdyż wszyscy są źli, tylko my jesteśmy
cacy.
Wyrzucenie paru członków ze swej partii to jeszcze nie jest samooczyszczenie.
Ja rozumiem, że jest żal po przegranych wyborach i to już na mecie,
ale nie można zwalać winy na wszystkich, samemu zaś z siebie robić
kryształowego. Praktycznie pan Donald odrzucił ewentualny zamiar
współpracy ze wszystkimi, i tymi z prawej strony i tymi z lewej,
zaś swoją partię ustawia w centrum. Boję się, że sami panowie z PO
nic nie zrobicie, a po tych połajankach nikt nie będzie chętny do
współpracy z wami. Obawiam się, że tak lansowany na kongresie Ruch
Obywatelski to kolejny niewypał, bo twórców takich ruchów już było
wiele i jak to się skończyło to wszyscy wiemy. Ale to już zmartwienie
Platformy, a nie moje.
I już ostatnia sprawa, którą kieruję
w stronę lewicy. Ruchy polityczne w tej opcji są naprawdę znikome.
I to począwszy od góry do samego dołu.
Być może zbliżająca się kampania samorządowa ożywi te szeregi, bo
może to już być za późno i można się obudzić "z ręką w nocniku".
Odmłodzenie kierownictwa partii, choć konieczne, nie wyłoniło jednak
charyzmatycznego przywódcy na miarę np. Aleksandra Kwaśniewskiego.
W terenie zaś jest kompletny brak współpracy z organami wyższych
stopni. Rokosz w wykonaniu grupy Marka Borowskiego dopomógł tylko
do utraty zaufania przez swoich stałych wyborców, co miało odzwierciedlenie
w wynikach wyborów. Stąd też zespolenie sił lewicowych i sprawdzenie
się w kampanii samorządowej może przynieść efekty, gdyż inaczej można
znaleźć się w granicach błędu statystycznego.
Lokalne układy na Żywiecczyźnie zaczynają się w zaciszu gabinetów
tworzyć, choć układ sił tak w mieście, jak i w gminach oraz w powiecie
jest dosyć czytelny. Mało wiemy natomiast o strukturach PiS-u, LPR
czy Samoobrony, które są teraz "na topie" dzierżąc władzę
w kraju.
Dlatego też trudno coś teraz pisać na ten temat, gdyż byłoby to tylko
gdybanie. A tak poza tym robi się coraz cieplej, a przyroda się budzi.
Kazimierz Semik