Ocalić od zapomnienia
Patrząc na Jezioro Żywieckie, warto pamiętać, że
w jego środkowej i wschodniej części istniała kiedyś wieś Zadziele.
Początki wsi sięgają roku 1608, kiedy to Mikołaj Komorowski, zakładając
folwark, zlikwidował część ról kmiecych w Starym Żywcu, a ich dotychczasowych
użytkowników przeniósł do nowo założonej osady Zadziele. Południowy
akwen jeziora, to zalane tereny prastarej wsi Stary Żywiec, gdzie
kościół z drzewa cisowego istniał już w XIII wieku (spłonął w roku
1477). W latach 1962-1965 mieszkańcy obu wsi, jak i części wiosek
Zarzecze oraz Tresna, po wybudowaniu zapory wodnej w Tresnej, stali
się mieszkańcami innych miejscowości. Łączyła ich dawna przynależność
do parafii starożywieckiej. Pozostał im sentyment do rodzinnych stron
i pamięć istotnych wydarzeń.
Wieś Zadziele położona była pomiędzy szlakami komunikacyjnymi: starym
z Żywca do Suchej lub Andrychowa i nowszym, z Żywca przez Kęty do
Oświęcimia. Właśnie po wybudowaniu w połowie XIX wieku tej drugiej
drogi, biegnącej przez "dolną" część Zadziela, jego mieszkańcy
postanowili z wdzięczności za to udogodnienie wybudować we wsi kolejną
kapliczkę. Wymurowano ją przy nowej drodze, nad źródłem, z którego,
jak byli przekonani, płynęła woda mająca właściwości uzdrawiające
oczy. Końcem XIX wieku najbogatszy rolnik nazwiskiem Masny, zakupił
do nowej kaplicy obraz z wizerunkiem Matki Boskiej. Zadziele od początku
istnienia należało do parafii p.w. Wszystkich Świętych w Starym Żywcu.
Księdzu proboszczowi ze Starego Żywca, który po zakończeniu I wojny
światowej sprawował przy tej kaplicy Mszę św., obraz tak się spodobał,
że zabrał go do kościoła parafialnego i umieścił na głównym ołtarzu.
Kolejny proboszcz, ks. Moskal, uznał obraz za mało strojny i przestawił
go na boczną ścianę. Wówczas mieszkańcy Zadziela w uroczystej procesji
przejęli ponownie obraz do swojej kaplicy. Tam odbywały
się nabożeństwa majowe i wiele innych uroczystości religijnych. Przy
kaplicy, w okresie międzywojennym, modlili się idący do Żywca i do
kościoła parafialnego w Starym Żywcu mieszkańcy Tresnej, Czernichowa
i Międzybrodzia Żywieckiego.
Gdy początkiem lutego 1945 roku rozgorzała wielotygodniowa bitwa
o wyzwolenie Żywca, Zadziele znalazło się w strefie ostrzału radzieckiego
i niemieckiego. Kaplica była rażona pociskami karabinowymi i odłamkami
pocisków artyleryjskich. Jej ściany podziurawione pozostały bez tynku,
okna bez szyb, a obraz Matki Boskiej pozostał nienaruszony. Kościół
w Starym Żywcu, oblany przez hitlerowców płynem łatwopalnym, spłonął
wraz z obrazem
i całym wyposażeniem liturgicznym. Spłonął też wraz z ludźmi budynek
plebanii wybudowanej końcem lat dwudziestych XX wieku. Darczyńcą
budulca byli Wawrzyniec i Anna Harężlak z Czernichowa (kronika rodzinna
autora). Po wyzwoleniu w Starym Żywcu wybudowano barak jako tymczasowy
kościół. Do niego
uroczyście wprowadzono ponownie obraz z Zadziela, uważany jako obraz
Matki Boskiej Częstochowskiej, mimo braku charakterystycznych rys
na prawym policzku.
W związku z planowanym zalaniem terenu, kościół rozebrano i przeniesiono
do Zarzecza. Tam w roku 1965 otrzymano zgodę na budowę nowego kościoła
parafialnego p.w. Wszystkich Świętych. Stało się to po wieloletnich
staraniach i modlitwach parafian wraz z ks. proboszczem Andrzejem
Turakiewiczem. Kościół został konsekrowany przez Biskupa Diecezji
Bielsko-Żywieckiej Tadeusza Rakoczego 20 września 2003 roku. Parafia
liczy ponad 1360 wiernych. W latach 90-tych, staraniem obecnego proboszcza
ks. kan. Tadeusza Ratajewskiego, dokonano renowacji obrazu, odnowiono
ramy i zdobną suknię, przez co obraz słynący łaskami zachwyca jako
dzieło sztuki.
Trudno jednak jednoznacznie określić, mimo dużego podobieństwa szat,
czy jest to wizerunek Matki Boskiej Częstochowskiej. Mają z tym problem
nawet konserwatorzy zabytków. Ojciec Bonawentura z zakonu Bernardynów
w Krakowie określa go jako kopię obrazu Matki Boskiej Sokalskiej.
Oryginał obrazu znajduje się w ich kościele, a był przywieziony z
Sokala na Białorusi, gdzie o.o. Bernardyni mieli swój klasztor. Jednak
przy porównaniu i tych obrazów można stwierdzić, że ewentualna kopia
różni się nieco od oryginału.
Józef Pszczółka