Azaliawypoczynek Projektowanie stron wwwweb design Serwis ŻywiecczyznyŻywiec Salon fordford Nieruchomościnieruchomości SONnieruchomosci Beskidywakacje wczasy Eurofiranyfirany zasłonydekoracje Projektowanie stron internetowychprezentacje multimedialne

Nad Sołą i Koszarawą - nr 10 (185) - rok IX - 13 maj 2006

  |poprzedni artykuł|  | |spis treści|  | archiwum|   | strona główna|   | następny artykuł|



Prosto z mostu


REFLEKSJE MAJOWE

Zdecydowałem, że o stanie dróg na Żywiecczyźnie nie ma już potrzeby pisać, gdyż drogi jakie są to każdy widzi i po rozmowie z włodarzami powiatu wszystko wskazuje na to, że takie już będą.
Ewentualna poprawa ich stanu, oczywiście mowa jest o tzw. drogach powiatowych, zależy od zasobności "kieszeni" wójtów gmin na terenie, których te drogi przebiegają.
A to, że drogi są już atrakcją turystyczną naszego regionu wiemy wszyscy i wobec zbliżającego się sezonu turystycznego możemy na tym nieźle zarobić.

Ale już na poważnie. Namawiam szefów firm przewozowych do tego, by zawiesili przewozy osobowe, a wtedy przekonamy się, jaka będzie reakcja ludzi, którzy nie mając własnych samochodów skazani są na dowóz przez PPKS, MPK czy prywatnych przewoźników. I to
o drogach, przynajmniej do lata, już wszystko.

Nieco w innym nastroju poszedłem na sesję Rady Miejskiej w Żywcu, mając okazję zobaczyć odrestaurowany ratusz miejski od wewnątrz. Było to o tyle dla mnie ciekawe, gdyż w tym obiekcie pracowałem prawie cztery lata.

I muszę przyznać, że byłem zaskoczony i to bardzo pozytywnie. Złośliwi na pewno stwierdzą, że podlizuję się władzy, co wcale nie jest prawdą, gdyż obiekt został starannie odrestaurowany i niezależnie od kosztów, jakie poniosło miasto, mieszkańcy powinni być z tej inwestycji dumni, tak jak są dumni z restauracji Starego Zamku, którego wnętrza zamkowe, z okazji wystawy fotogramów drogi życiowej Jana Pawła II, mogli widzieć całkowicie odnowione.

Jeśli do tego dodamy odnowiony budynek sądu powiatowego oraz katedrę to mamy cztery perełki w mieście, którymi można się pochwalić przed turystami.
Szkoda, że w ślad za tym nie idą wszyscy (budynek byłej "SOŁY" czy też dawna siedziba władz PSS pod "Góralem"). Ale myślę, że i na te obiekty przyjdzie kolej.

Aby nie było tak cacy-cacy to muszę się doczepić do przejścia podziemnego przy dworcu autobusowym. Otóż jego wnętrze przypomina zdjęcia z czasów wojny, choć i tam są afisze
sprzed polskiego stanu wojennego.

Trzeba coś z tym zrobić, bo to wstyd dla miasta, szczególnie przed turystami. Jeśli już jestem w okolicach dworców autobusowego i kolejowego to warto, aby burmistrz ze swoją świtą zawitał na ten drugi, czyli kolejowy, który w rozkładzie jazdy ma przejazdy międzynarodowe do Węgier i na Słowację.

Tak zaniedbanego obiektu dawno nie widziałem. Szalet publiczny nieczynny, porządna dawniej restauracja jeszcze za czasów pani Danusi Seeman zagracona i też nieczynna, hol dworca brudny itp., itd. A przecież to jest wizytówka miasta, gdyż przyjeżdżający do nas pociągami pierwsze zetknięcie z miastem mają właśnie na dworcu.
Mnie to nie obchodzi czy PKP jest w stanie upadłości czy nie, bo pieniądze za przejazdy kasuje, a więc winna dbać o swój wizerunek albo oddać swoje usługi w prywatne ręce. To też jest temat przed burmistrzem i wójtami, na których terenach znajdują się przystanki kolejowe, które nie lepiej wyglądają niż żywiecki dworzec.

Ale dość utyskiwań. Jak maj – to również 1 Maja. Wprawdzie tego dnia pogoda nie była zbyt łaskawa dla uczestników manifestacji. Złośliwi twierdzą, że na aurę 1-majową wpływ miała rządząca obecnie prawica.

Cieszy fakt, że tą manifestację zaszczycili swą obecnością starosta powiatu i burmistrz, który w swoim wystąpieniu wzniósł się ponad partyjne podziały stwierdzając, że do pracy w "małych ojczyznach" potrzebni jesteśmy wszyscy razem i to jest gwarancja lokalnych sukcesów. I słusznie.
Bawić się w politykę mogą tylko ci z Warszawy (szkoda, że za nasze pieniądze). Lokalny patriotyzm stanowi bowiem naszą siłę, zaś wspólne złożenie kwiatów przed pomnikiem Jana Pawła II i tablicą na ulicy Komorowskich upamiętniającą przelaną krew przez ludzi pracy w latach dwudziestych jest wyrazem jedności mieszkańców Żywiecczyzny.

Przykro było, gdy dowiedzieliśmy się w ostatniej chwili, że zamówiony autobus z PPKS nie dotarł po orkiestrę do Lipowej, bo podobno się zepsuł. I tu mam pytanie - czy to złośliwość rzeczy martwych czy też tylko złośliwość? Gdyby zdarzyło się to prywatnemu przewoźnikowi to jeszcze rozumiem, bo ma tylko jeden autobus, ale potentatowi jakim jest PPKS chyba nie wypada.
Potwierdzeniem tego była uroczystość z okazji podwójnego święta w dniu 3 maja. To cieszy.

U W A G A !!!
WYBORY TUŻ TUŻ


Przeglądając prasę w czasie tak długiego weekendu (strasznie brzydko to brzmi) dostrzegłem artykuł sponsorowany przez Pana Zbigniewa Bugaja, który otwarcie oświadcza, że wchodzi w szranki wyborcze w gminie Świnna.
Pisze Pan, że przez prawie osiem lat praktycznie niewiele zrobiono, a teraz nagle parę miesięcy przed wyborami obiecuje Pan, że to wszystko jest do załatwienia. Zamiast prowadzić kampanię aktywną Pan robi to trochę w stylu AWS-owskiej opcji, której żywot trwał krótko. Trochę ten artykuł przypomina mi "rozmowy niedokończone" z wiadomego dla nas radia. Spróbuję namówić obecnego wójta na rozmowę, gdyż akurat ta gmina jest mi bliska z uwagi na to, że tam poznałem swoją małżonkę. Może dowiemy się czegoś więcej.

Świadomie piszę o tym, gdyż niedługo zacznie się, a właściwie już zaczęła się kampania wyborcza do organów samorządowych. Społeczeństwo jest przekonane, że tegoroczna kampania będzie prowadzona w sposób uczciwy i rzetelny, a obietnice wyborcze będą do spełnienia. Tego w majowe dni powinniśmy sobie życzyć.

TANIE PAŃSTWO ?!

Albo ja już jestem taki stary i głupi albo premier robi ze mnie wariata. Powiedziałem sobie, że już nie będę pisać skoro w Warszawie się kompletnie wygłupiają. Ja rozumiem, że w Sejmie jest część posłów, którzy mieliby problemy w radach sołeckich. Ale taka jest podobno arytmetyka wyborcza. Tanie państwo, czyli okrojona administracja, a więc mniejsza ilość urzędów wszelakiej maści. A tu nagle 4 (słownie: czterech) wicepremierów i parę nowych ministerstw. Ludzie, kto to wytrzyma?
Na temat osób powołanych na nowe stanowiska nie będę się wypowiadał, gdyż słowa, które zostałyby napisane mogą nie przejść przez wewnętrzną cenzurę. Jedno jest pewne, ludzie, którzy obiecywali nam tańsze państwo są zwykłymi kłamcami, ba, oszustami. Sądzę, że ludzie szybko zorientują się, o co tu w tym wszystkim chodzi, bo przynajmniej ja już wiem. Ale o tym za dwa tygodnie.

Kazimierz Semik

do góry


Copyright © Nad Sołą i Koszarawą. Wszystkie prawa zastrzeżone.