INTROLIGATORSTWO I NIE TYLKO
Przy elektronicznych środkach przekazu
książka wydaje się przeżytkiem. Lecz myli się kto tak uważa. Prawdziwych inkunabułów
szukać by trzeba chyba
w muzeach. Ale ileż to ksiąg można uznać za istne dzieła sztuki, drogocenne
cacka i prastare rodzinne pamiątki warte ocalenia przed naturalnym zniszczeniem.
Gdzie jednak szukać fachowca, który potrafi to zrobić, przywrócić dawny wygląd
wiekowym książkom i innym przedmiotom.
Jakież było moje zdziwienie, gdy wszedłem do pomieszczenia Spółdzielni Usługowej
Żywczanka przy ul. 3 Maja 13
w Żywcu, gdzie w pomieszczeniach
z napisem INTROLIGATORNIA ujrzałem nie tylko oprawiane księgi i broszury. Pamiętam,
że słowo to pochodzi z j. łac. intro ligare czyli "wiązać do wewnątrz" i
byłem przekonany, że jak wszędzie, tak i tu zobaczę sterty papierów i ksiąg.
Tu jednak trudno było oderwać wzrok od misternie ozdobionego muszelkami "fotelika"z
szufladką, który przed wiekami służył być może do przechowywania przyborów
do wyszywania czy haftu lub nawet biżuterii. Obok niego dwa modlitewniki. Jeden
pochodzący z 1857 roku w oprawie skórzanej
z metalową klamrą, inkrustowany mosiężnymi ozdobami i masą perłową. Drugi,
bogatszy w metaloplastykę, z inkrustacją z kości słoniowej, zapewne jeszcze
dłużej służył komuś do nabożeństw. A teraz w tej introligatorni przywrócono
im dawną świetność.
Rozmawiając z wykonawcą tych renowacji, Adamem Cimałą, dowiedziałem się, że
zawodu uczył się od mistrza introligatorskiego Kazimierza Rutkiewicza ze Lwowa,
który w 1958 roku rozpoczął pracę w Spółdzielni. Adam Cimała, korzystając z
przemian gospodarczych,
w 1989 roku odkupił zakład, by rok później przekazać go synowi Maciejowi, który
po ojcu kontynuuje tradycje zawodowe. Pracownia świadeczy usługi w pełnym zakresie
introligatorskim, tj. oprawa i renowacja książek, oprawa prac dyplomowych,
dokumentacji biurowej
i czasopism. Wykonywane też są nietypowe zamówienia: kroniki, plansze, zeszyty,
teczki, futerały. Realizowane są wszystkie indywidualne potrzeby klienta, jak
rozmiar i rodzaj materiału (płótno, skóra, papier, itp.), a także tłoczenie
napisów na oprawie. Zakład posiada dawne narzędzia używane w introligatorstwie,
np.: prasę z XIX wieku, grzbietówkę (do wyokrąglania grzbietów książek) i krosna
do ich szycia.
Do wykonywania zawodu introligatora wymagane jest harmonijne połączenie trzech
cech: zamiłowanie do książek, znajomość historii sztuki i wyobraźnia artystyczna.
Pracując ze starymi woluminami używa się narzędzi, które już same są eksponatami
zabytkowymi. Korzystając z materiałów i urządzeń nowoczesnych poprawia się
żywotność wykonywanych opraw i renowacji.
Przekonałem się, że ojciec i syn Cimałowie z pietyzmem wykonują swoją pracę,
utrwalając żywotność wielu dzieł sztuki, nie tylko introligatorskiej.
Józef Pszczółka