Azaliawypoczynek Projektowanie stron wwwweb design Serwis ŻywiecczyznyŻywiec Salon fordford Nieruchomościnieruchomości SONnieruchomosci Beskidywakacje wczasy Eurofiranyfirany zasłonydekoracje Projektowanie stron internetowychprezentacje multimedialne

Nad Sołą i Koszarawą - nr 10 (185) - rok IX - 13 maj 2006

  |poprzedni artykuł|  | |spis treści|  | archiwum|   | strona główna|   | następny artykuł|


 
INTROLIGATORSTWO I NIE TYLKO

Przy elektronicznych środkach przekazu książka wydaje się przeżytkiem. Lecz myli się kto tak uważa. Prawdziwych inkunabułów szukać by trzeba chyba
w muzeach. Ale ileż to ksiąg można uznać za istne dzieła sztuki, drogocenne cacka i prastare rodzinne pamiątki warte ocalenia przed naturalnym zniszczeniem. Gdzie jednak szukać fachowca, który potrafi to zrobić, przywrócić dawny wygląd wiekowym książkom i innym przedmiotom.
Jakież było moje zdziwienie, gdy wszedłem do pomieszczenia Spółdzielni Usługowej Żywczanka przy ul. 3 Maja 13
w Żywcu, gdzie w pomieszczeniach
z napisem INTROLIGATORNIA ujrzałem nie tylko oprawiane księgi i broszury. Pamiętam, że słowo to pochodzi z j. łac. intro ligare czyli "wiązać do wewnątrz" i byłem przekonany, że jak wszędzie, tak i tu zobaczę sterty papierów i ksiąg. Tu jednak trudno było oderwać wzrok od misternie ozdobionego muszelkami "fotelika"z szufladką, który przed wiekami służył być może do przechowywania przyborów do wyszywania czy haftu lub nawet biżuterii. Obok niego dwa modlitewniki. Jeden pochodzący z 1857 roku w oprawie skórzanej
z metalową klamrą, inkrustowany mosiężnymi ozdobami i masą perłową. Drugi, bogatszy w metaloplastykę, z inkrustacją z kości słoniowej, zapewne jeszcze dłużej służył komuś do nabożeństw. A teraz w tej introligatorni przywrócono im dawną świetność.
Rozmawiając z wykonawcą tych renowacji, Adamem Cimałą, dowiedziałem się, że zawodu uczył się od mistrza introligatorskiego Kazimierza Rutkiewicza ze Lwowa, który w 1958 roku rozpoczął pracę w Spółdzielni. Adam Cimała, korzystając z przemian gospodarczych,
w 1989 roku odkupił zakład, by rok później przekazać go synowi Maciejowi, który po ojcu kontynuuje tradycje zawodowe. Pracownia świadeczy usługi w pełnym zakresie introligatorskim, tj. oprawa i renowacja książek, oprawa prac dyplomowych, dokumentacji biurowej
i czasopism. Wykonywane też są nietypowe zamówienia: kroniki, plansze, zeszyty, teczki, futerały. Realizowane są wszystkie indywidualne potrzeby klienta, jak rozmiar i rodzaj materiału (płótno, skóra, papier, itp.), a także tłoczenie napisów na oprawie. Zakład posiada dawne narzędzia używane w introligatorstwie, np.: prasę z XIX wieku, grzbietówkę (do wyokrąglania grzbietów książek) i krosna do ich szycia.
Do wykonywania zawodu introligatora wymagane jest harmonijne połączenie trzech cech: zamiłowanie do książek, znajomość historii sztuki i wyobraźnia artystyczna. Pracując ze starymi woluminami używa się narzędzi, które już same są eksponatami zabytkowymi. Korzystając z materiałów i urządzeń nowoczesnych poprawia się żywotność wykonywanych opraw i renowacji.
Przekonałem się, że ojciec i syn Cimałowie z pietyzmem wykonują swoją pracę, utrwalając żywotność wielu dzieł sztuki, nie tylko introligatorskiej.

Józef Pszczółka

 

do góry


Copyright © Nad Sołą i Koszarawą. Wszystkie prawa zastrzeżone.