Azaliawypoczynek Projektowanie stron wwwweb design Serwis ŻywiecczyznyŻywiec Salon fordford Nieruchomościnieruchomości SONnieruchomosci Beskidywakacje wczasy Eurofiranyfirany zasłonydekoracje Projektowanie stron internetowychprezentacje multimedialne

Nad Sołą i Koszarawą - nr 10 (185) - rok IX - 13 maj 2006

  |poprzedni artykuł|  | |spis treści|  | archiwum|   | strona główna|   | następny artykuł|


 
Gdyby Staszek żył
w kwietniu skończyłby 61 lat

Kiedy w ubiegłym roku w kwietniu spotkaliśmy się na Jego 60-tych urodzinach, nikomu nawet przez myśl nie przeszło, że On - najmłodszy z nas - kilka miesięcy później przeniesie się do krainy wieczności. No cóż... Takie są koleje ludzkiego bytu i nikt z nas nie wie, kiedy jego płomyk życia, zapalony w momencie przyjścia na świat, zgaśnie.

Staszek Małysiak miał barwną i ciekawą życiową drogę, przerwaną przez przedwczesną śmierć. Urodził się w 12 kwietnia 1945 roku w Gilowicach. Rodzice Jego prowadzili niewielkie gospodarstwo rolne. Ponadto ojciec Franciszek po wyzwoleniu spod okupacji pracował w Kopalni "Walenty Wawel", zaś matka Maria prowadziła dom, wychowywała dzieci i angażowała się w społeczne działania wsi.

Życie S. Małysiaka było bez przerwy związane ze służbą społeczeństwu tak na niwie zawodowej, jak i społecznej. Po ukończeniu szkoły podstawowej w rodzinnej wsi, a następnie Technikum Gastronomicznego w Katowicach, w 1964 roku podjął pracę w PSS "Społem" w Żywcu, gdzie pracował do 1973 roku, awansując kolejno od laboranta, poprzez magazyniera, technologa do pełnomocnika Zarządu. Równocześnie przez kilka lat pełnił funkcję Przewodniczącego Rady Nadzorczej w tejże spółdzielni.

W latach 1964-66 odbył zasadniczą służbę wojskową w Centrum Szkolenia Specjalistów Marynarki Wojennej w Ustce. Po przejściu do rezerwy nadal pracował w PSS "Społem". Równocześnie rozpoczął studia zaoczne na Wydziale Przemysłu Akademii Ekonomicznej w Katowicach, gdzie w 1974 r. uzyskał licencjat, a w 1981 r. tytuł magistra ekonomii.

W 1973 roku powołany został na stanowisko z-cy dyrektora Przedsiębiorstwa Turystycznego "Soła" w Żywcu. Funkcję tą sprawował także w nowo powstałym Wojewódzkim Przedsiębiorstwie Turystycznym "Beskidy". Kiedy w 1982 roku ponownie doszło do usamodzielnienia się PT. "Soła", objął w nim stanowisko dyrektora i sprawował go do 1987 roku. Z Jego pracą na tych stanowiskach wiąże się znaczny rozwój bazy turystycznej i dynamiczny wzrost ruchu turystycznego w tym regionie. Pracując na kierowniczych stanowiskach, bardzo aktywnie angażował się w życie społeczne miasta i województwa. Był jednym ze współorganizatorów pierwszego Tygodnia Kultury Beskidzkiej w Żywcu, a sprawom kultury poświęcał wiele uwagi. Jako radny, a zarazem członek Prezydium Wojewódzkiej Rady Narodowej w Bielsku - Białej kierował także pracami Komisji Kultury tejże Rady.

W 1987 roku objął stanowisko dyrektora naczelnego Hotelu ORBIS "Magura" w Bielsku-Białej i kierował nim do ostatnich dni swojego życia przez osiemnaście lat. Mimo, że okres Jego dyrektorowania tą placówką przypadł głównie na trudne czasy transformacji i znaczny spadek wojaży uprawianych przez Polaków, dzięki talentom organizacyjnym, które Go cechowały od zawsze, pomysłowości i zapobiegliwości, placówka ta prosperowała dobrze. Był wzorowym dyrektorem dbającym o dobre samopoczucie gości. Kultywował w hotelu tradycje staropolskiej gościnności, organizując różne imprezy, wśród nich cieszące się dużą popularnością "Święto golonki". Potrafił dobierać oraz cementować załogę i wytworzyć w miejscu pracy odpowiednią atmosferę. Miał wśród niej duży mir i uznanie za wysoką kulturę, takt, powściągliwość i obiektywizm
w ocenie ludzi. Był wyrozumiały, otwarty na ludzkie problemy, śpieszący z pomocą, gdy zachodziła potrzeba. Takim był zawsze, wszędzie. Po prostu był normalnym człowiekiem. Niezwykle rodzinny. Wiele czasu poświęcał domowi, żonie, synom, a także matce - staruszce, którą często w Gilowicach odwiedzał. Ogromną sympatią i poważaniem cieszył się wśród licznego grona kolegów i przyjaciół. Był człowiekiem prawego charakteru i dobrego serca. Bezpośredni, serdeczny, ze swoją nieco flegmatyczną naturą, niezwykle pozytywnie oddziaływał na najbliższe otoczenie i nawet kiedy czasami miewał także swoje problemy i kłopoty, rzadko kiedy obarczał nimi innych. Za swoją pracę zawodową i działalność społeczną otrzymał szereg odznaczeń i wyróżnień, w tym m.in.: Zasłużony Działacz Ruchu Spółdzielczego, brązową i złotą odznakę "Zasłużony Działacz Turystyki", odznakę "Za Zasługi dla Województwa Bielskiego", srebrny i złoty krzyż zasługi oraz otrzymany od Prezydenta Rzeczpospolitej Polski w 2005 roku - Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski. Posiadał także godność członka honorowego Polskiego Zrzeszenia Hoteli.

Zbliżał się do emerytury. Odchodziłby z poczuciem dobrze spełnionych obowiązków. Niestety, śmierć była szybsza i w sposób nagły, niespodziewany zabrała Go
28 listopada 2005 roku. Zaskoczyła ona wszystkich, dosłownie wszystkich, toteż nic dziwnego, że na Cmentarzu Przemienienia Pańskiego w Żywcu żegnały Go setki osób. Wszystkim nam, a szczególnie rodzinie bardzo brakuje i brakować będzie Staszka.

Grono Przyjaciół

do góry


Copyright © Nad Sołą i Koszarawą. Wszystkie prawa zastrzeżone.