Gdyby Staszek żył
w kwietniu skończyłby 61 lat
Kiedy w ubiegłym roku w kwietniu spotkaliśmy się na Jego
60-tych urodzinach, nikomu nawet przez myśl nie przeszło, że On - najmłodszy
z nas - kilka miesięcy później przeniesie się do krainy wieczności. No cóż...
Takie są koleje ludzkiego bytu i nikt z nas nie wie, kiedy jego płomyk życia,
zapalony w momencie przyjścia na świat, zgaśnie.
Staszek Małysiak miał barwną i ciekawą życiową drogę, przerwaną przez przedwczesną
śmierć. Urodził się w 12 kwietnia 1945 roku w Gilowicach. Rodzice Jego prowadzili
niewielkie gospodarstwo rolne. Ponadto ojciec Franciszek po wyzwoleniu spod
okupacji pracował w Kopalni "Walenty Wawel", zaś matka Maria prowadziła
dom, wychowywała dzieci i angażowała się w społeczne działania wsi.
Życie S. Małysiaka było bez przerwy związane ze służbą społeczeństwu tak na
niwie zawodowej, jak i społecznej. Po ukończeniu szkoły podstawowej w rodzinnej
wsi, a następnie Technikum Gastronomicznego w Katowicach, w 1964 roku podjął
pracę w PSS "Społem" w Żywcu, gdzie pracował do 1973 roku, awansując
kolejno od laboranta, poprzez magazyniera, technologa do pełnomocnika Zarządu.
Równocześnie przez kilka lat pełnił funkcję Przewodniczącego Rady Nadzorczej
w tejże spółdzielni.
W latach 1964-66 odbył zasadniczą służbę wojskową w Centrum Szkolenia Specjalistów
Marynarki Wojennej w Ustce. Po przejściu do rezerwy nadal pracował w PSS "Społem".
Równocześnie rozpoczął studia zaoczne na Wydziale Przemysłu Akademii Ekonomicznej
w Katowicach, gdzie w 1974 r. uzyskał licencjat, a w 1981 r. tytuł magistra
ekonomii.
W 1973 roku powołany został na stanowisko z-cy dyrektora Przedsiębiorstwa
Turystycznego "Soła" w Żywcu. Funkcję tą sprawował także w nowo
powstałym Wojewódzkim Przedsiębiorstwie Turystycznym "Beskidy".
Kiedy w 1982 roku ponownie doszło do usamodzielnienia się PT. "Soła",
objął w nim stanowisko dyrektora i sprawował go do 1987 roku. Z Jego pracą
na tych stanowiskach wiąże się znaczny rozwój bazy turystycznej i dynamiczny
wzrost ruchu turystycznego w tym regionie. Pracując na kierowniczych stanowiskach,
bardzo aktywnie angażował się w życie społeczne miasta i województwa. Był
jednym ze współorganizatorów pierwszego Tygodnia Kultury Beskidzkiej w Żywcu,
a sprawom kultury poświęcał wiele uwagi. Jako radny, a zarazem członek Prezydium
Wojewódzkiej Rady Narodowej w Bielsku - Białej kierował także pracami Komisji
Kultury tejże Rady.
W 1987 roku objął stanowisko dyrektora naczelnego Hotelu ORBIS "Magura" w
Bielsku-Białej i kierował nim do ostatnich dni swojego życia przez osiemnaście
lat. Mimo, że okres Jego dyrektorowania tą placówką przypadł głównie na trudne
czasy transformacji i znaczny spadek wojaży uprawianych przez Polaków, dzięki
talentom organizacyjnym, które Go cechowały od zawsze, pomysłowości i zapobiegliwości,
placówka ta prosperowała dobrze. Był wzorowym dyrektorem dbającym o dobre
samopoczucie gości. Kultywował w hotelu tradycje staropolskiej gościnności,
organizując różne imprezy, wśród nich cieszące się dużą popularnością "Święto
golonki". Potrafił dobierać oraz cementować załogę i wytworzyć w miejscu
pracy odpowiednią atmosferę. Miał wśród niej duży mir i uznanie za wysoką
kulturę, takt, powściągliwość i obiektywizm
w ocenie ludzi. Był wyrozumiały, otwarty na ludzkie problemy, śpieszący z
pomocą, gdy zachodziła potrzeba. Takim był zawsze, wszędzie. Po prostu był
normalnym człowiekiem. Niezwykle rodzinny. Wiele czasu poświęcał domowi, żonie,
synom, a także matce - staruszce, którą często w Gilowicach odwiedzał. Ogromną
sympatią i poważaniem cieszył się wśród licznego grona kolegów i przyjaciół.
Był człowiekiem prawego charakteru i dobrego serca. Bezpośredni, serdeczny,
ze swoją nieco flegmatyczną naturą, niezwykle pozytywnie oddziaływał
na najbliższe otoczenie i nawet kiedy czasami miewał także swoje problemy
i kłopoty, rzadko kiedy obarczał nimi innych. Za swoją pracę zawodową i działalność
społeczną otrzymał szereg odznaczeń i wyróżnień, w tym m.in.: Zasłużony Działacz
Ruchu Spółdzielczego, brązową i złotą odznakę "Zasłużony
Działacz Turystyki", odznakę "Za Zasługi dla Województwa Bielskiego",
srebrny i złoty krzyż zasługi oraz otrzymany od Prezydenta Rzeczpospolitej
Polski w 2005 roku - Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski. Posiadał także
godność członka honorowego Polskiego Zrzeszenia Hoteli.
Zbliżał się do emerytury. Odchodziłby z poczuciem dobrze spełnionych obowiązków.
Niestety, śmierć była szybsza i w sposób nagły, niespodziewany zabrała Go
28 listopada 2005 roku. Zaskoczyła ona wszystkich, dosłownie wszystkich, toteż
nic dziwnego, że na Cmentarzu Przemienienia Pańskiego w Żywcu żegnały Go setki
osób. Wszystkim nam, a szczególnie rodzinie bardzo brakuje i brakować będzie
Staszka.
Grono Przyjaciół