Azaliawypoczynek Projektowanie stron wwwweb design Serwis ŻywiecczyznyŻywiec Salon fordford Nieruchomościnieruchomości SONnieruchomosci Beskidywakacje wczasy Eurofiranyfirany zasłonydekoracje Projektowanie stron internetowychprezentacje multimedialne

Nad Sołą i Koszarawą - nr 9 (184) - rok IX - 29 kwiecień 2006

  |poprzedni artykuł|  | |spis treści|  | archiwum|   | strona główna|   | następny artykuł|



CZAS PRZYPOMNIEĆ OJCÓW DZIEJE

CZERNICHÓW I TRESNA - okupacja i wyzwolenie.
Wiosną 1939 roku w całej Polsce odczuwano zagrożenie wojenne ze strony Niemiec. Dla obrony południowej granicy Żywiecczyzny wyznaczono dwa bataliony: "Berezwecz" i "Wilejka" Korpusu Ochrony Pogranicza, skierowane tu 26 marca 1939 roku z granicy wschodniej. Zorganizowano też batalion Obrony Narodowej "Żywiec" mobilizując żołnierzy rezerwy obu wsi. Wielu z nich, po klęsce wrześniowej, późną jesienią powróciło do domów. Niektórzy walczyli aż pod Biłgorajem i Parczewem, a wielu nie wróciło wcale. Jednym z żołnierzy września 1939 roku był mieszkaniec Tresnej, plutonowy Józef Sprycha (1904-1982), z-ca d-cy schronu bojowego "Wąwóz" w Węgierskiej Górce. Lista żołnierzy, którzy zginęli w wyniku II wojny światowej wymaga oddzielnego opracowania.

Jesienią 1939 roku powiat żywiecki, a zatem i wsie dzisiejszej Gminy Czernichów, jako część składowa prowincji śląskiej, został włączony do Rzeszy. Policja niemiecka zajęła najbardziej okazały budynek w Tresnej, jakim była budowana w latach 1934-1935 willa Franciszka Prochota. Niemcy zajęli też szkołę w Czernichowie, a polskie dzieci uczyły się w budynku starej drewnianej karczmy Wojciecha Klisia. Nauka odbywała się na dwie zmiany, klasy były łączone, wolno było tylko czytać, pisać i rachować. Okupant wprowadził surowe nakazy kontyngentowe, ewidencje bydła, kartki żywnościowe z głodowymi racjami żywnościowymi i wiele zakazów (np.: mielenia zboża, uboju zwierząt domowych). Latem 1942 roku, z tej części Żywiecczyzny, wprowadzono masowe wysiedlanie Polaków do Generalnej Guberni, lub na kwatery do innych domostw. Lepsze domy zajęli osadnicy niemieccy, którym przydzielono pola wygodne do uprawy. Polacy musieli pracować u osiedlonych Niemców. Kto nie był koniecznie potrzebny do pracy na miejscu, a zwłaszcza młodzi: samotne kobiety i mężczyźni, był wysyłany na roboty przymusowe do Niemiec. Tam większość pracowała na roli, a niektórych zbierano w obozach do pracy w fabrykach i na budowach. Latem już 14-letni tutejsi chłopcy musieli pasać bydło niemieckie i to nawet w odległych Pawłowicach. Za sprzeciwianie się okupantowi groziło wywiezienie do niemieckiego obozu zagłady w Oświęcimiu (KL Auschwitz). Tam zginęli: Augustyn Hankus (brak danych), Władysław Kos (1915-1943), Władysław Wawak (1903-1943) i Augustyn Zontek (1915-1943) z Czernichowa, oraz Joanna Drewniak (1926-1943), Stefania Gancarczyk (1925-1943), Jan Sprycha (1907-1942), Stanisław Sypta (1913-1942) i Władysław Zoń (1901-1942) z Tresnej.

Więźniem hitlerowskiego obozu koncentracyjnego KL Auschwitz (i innych obozów) był jeszcze jeden mieszkaniec Tresnej, Józef Harężlak urodzony w 1924 roku, posiadający numer obozowy 05349. Dzięki odporności fizycznej i sile woli doczekał się wolności. Jest to jeden z niewielu żyjących byłych więźniów tej okrutnej fabryki śmierci. Warto dodać, że ani jeden mieszkaniec obu wsi nie wyparł się polskości i nie podpisał "Volkslisty".

Wobec zbliżającego się natarcia radzieckiego, z nakazu Niemców jesienią 1944 roku, mieszkańcy naszych wsi wykonywali okopy strzeleckie i bunkry ogniowe przez las Cieniowa i przysiółek "Klimczaki" w Tresnej, a nawet w Pietrzykowicach i Lipowej. Nakaz ten obowiązywał też kobiety. Pierwszymi ofiarami nadchodzącego frontu była rodzina Kosów w Czernichowie. Dnia 6 lutego 1945 roku w wyniku radzieckiego ostrzału artyleryjskiego zginęli: Franciszek, Józefa, Władysław Edward i Jan Kosowie z przysiółka "Nowaki".

Konni zwiadowcy radzieccy od strony Oczkowa dotarli do Tresnej w środę 7 lutego wieczorem pytając: "Kuda Germaniec?" W tym dniu ok. godz. 19-tej hitlerowcy wysadzili betonowy most na Sole. Tak się śpieszyli, że czterech z nich wyleciało w powietrze wraz z mostem. Ocalenie mostu było niemożliwe z powodu trzech hitlerowskich stanowisk ogniowych na lewym brzegu Soły (U Hankusa, w grabach nad mostem i u Pawełka). W czasie strzelaniny rankiem 8 lutego w rejonie przysiółka Kremplowie zginęło jeszcze trzech Niemców, w tym jeden oficer, a także jeden żołnierz radziecki. Czernichów i Tresna były wolne. Doszło jednak do katastrofalnej pomyłki. Radziecki obserwator na Jaworzynie pomylił miejscową ludność z uciekinierami niemieckimi. To spowodowało, że w poniedziałkowe południe 12 lutego, zachodnia część obu wsi (szczególnie "Potok" - okolice dzisiejszej ul. Roztoki) została ostrzelana pociskami rakietowymi "KATIUSZE" ze stanowisk ogniowych w Oczkowie i Okrajniku. W rejonie ostrzału domy pozostały bez szyb i podziurawione odłamkami. Ludność powiadomiona przez przedstawicieli Armii Krajowej była ukryta w piwnicach. Między czterema domami w przysiółku "Szurkowie" eksplodowały trzy takie pociski, chyba tylko cudem nikt nie zginął i domy nie spłonęły. Z resztek silników rakietowych, już po wojnie, kowale wyrabiali motyki. Z powodu przewlekłych walk o Żywiec, miejscowa ludność została ewakuowana w bezpieczne miejsca, do Porąbki i Międzybrodzia Bialskiego. We wsiach stacjonowali żołnierze korzystający z tego co pozostało po Niemcach i nie tylko. Do własnych domów można było wracać dopiero w pierwszych dniach kwietnia. Brakowało żywności i paszy, a zwłaszcza koni do prac polowych.

Wiele opisanych epizodów pozostało w mej pamięci: osadnicy niemieccy, przesiedlenie, powrót do własnego domu, "KATIUSZE", ucieczka do Porąbki i kolejny powrót do domu. Przy opracowaniu korzystałem też z informacji rodzinnych oraz zapisów śp. Jana Prochota, byłego kierownika Szkoły Podstawowej w Czernichowie i Władysława Prochota z Tresnej, świadka wielu opisanych wydarzeń.

Józef Pszczółka

do góry


Copyright © Nad Sołą i Koszarawą. Wszystkie prawa zastrzeżone.