Azaliawypoczynek Projektowanie stron wwwweb design Serwis ŻywiecczyznyŻywiec Salon fordford Nieruchomościnieruchomości SONnieruchomosci Beskidywakacje wczasy Eurofiranyfirany zasłonydekoracje Projektowanie stron internetowychprezentacje multimedialne

Nad Sołą i Koszarawą - nr 9 (184) - rok IX - 29 kwiecień 2006

  |poprzedni artykuł|  | |spis treści|  | archiwum|   | strona główna|   | następny artykuł|


 
Jego torty smakował i podziwiał Papież Jan Paweł II

„Słodkie życie”
(spotkanie z arcymistrzem cukiernictwa Stefanem Przebindowskim z Krakowa)

Myślę, że ta skromna, ale jakże wielka opinia skierowana do Stefana Przebindowskiego podczas Dni Kuchni Polskiej w Tajlandii zorganizowanych przez MSZ jest najlepszym podsumowaniem jego talentu. Miałem wielki zaszczyt rozmawiać z nestorem polskich cukierników, gwiazdą cukierni hotelu Cracovia Orbis, jak i całego cukiernictwa sieci Orbis ze Stefanem Przebindowskim z Krakowa. Dorobek mistrza Stefana jest tak olbrzymi, że trudno tu streścić jego dokonania. Po ukończeniu szkoły i praktykach, jego zainteresowanie cukiernictwem zaczęło się w roku 1958 kiedy to podjął pracę jako młody cukiernik w Cracovii. Dziś wspomina o wielkim szczęściu, jakim była praktyka u takich mistrzów cukiernictwa jak: Jan Warkowski (słynna szkoła poznańska) i Stefan Jaśkiewicz - mistrz cukiernictwa z Krakowa. O wielkich cukiernikach mówi, się że ich zawodu nie można się nauczyć, do cukiernictwa potrzebny jest artystyczny zmysł i wrodzony talent, nauka i praktyka są jedynie dodatkiem ...ale ważnym. Stefan Przebindowski to zrozumiał i jego dewizą było "za wyglądem musi iść smak efemerycznego dzieła cukierniczego, tylko tak zostanie ono na zawsze w pamięci klienta". Trzeba tutaj wspomnieć o Orbisie. Była to firma zatrudniająca najlepszych, dawała zdolnym szansę, ale wymagała pracy, poświęcenia i talentu. Pierwszy międzynarodowy sukces to rok 1969 - pan Stefan reprezentuje Orbis i zdobywa złoty medal w konkursie cukierniczym w Wielkiej Brytanii, od razu w dwóch kategoriach: Works in pulled and blown sugar i Petits Fours and Patisseris. Uczestniczył wielokrotnie w wielu konkursach gastronomicznych w kraju i na świecie zdobywając laury i wyróżnienia, także wraz z Orbisem na kilku kontynentach. Z wielu prestiżowych trzeba wymienić: rok 1975 - Festiwal Kulinarny z okazji 30-lecia PRL w Essen - Niemcy, rok 1980 na Festiwalu Kuchni Polskiej w Qebeck - Kanada oraz pokaz w Nowym Jorku, rok 1983 wręczenie dla Ojca Świętego Jana Pawła II podczas
II pielgrzymki tortu pożegnalnego.

Czterokrotny udział w Dniach Kuchni Polskiej organizowanych w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, Dniach Kuchni Polskiej w Tajlandii, Festiwalach Kulinarnych: w Chicago - USA, w Singapurze - Hotel Plaza, w Caracas - Wenezuela, w Tel-Awiwie - Izrael, udział w Dniach Kuchni Polskiej w Grecji, Międzynarodowych Targach Spożywczych w Dijon - Francja. Pracował w najlepszych cukierniach wiedeńskich. Największe znaczenie przywiązuje do listu z podziękowaniami, który otrzymał z rąk Ojca Św. Jana Pawła II. W 1995 r. otrzymał "Laur" z okazji 50-lecia Przekroju za "architekturę" i jest w gronie 50 osobistości naszych czasów, które to pismo wyróżniło. Swoimi niezwykłymi tortami i dziełami cukierniczymi uświetniał wiele uroczystości państwowych, kulturalnych i branżowych Orbisu. Pan Stefan pracował w nowej Cracovii Orbis od otwarcia hotelu czyli od 1965 r. do 2003 r. pełniąc funkcje szefa gastronomii i kier. pracowni cukierniczej. Obecnie pomaga w sukcesach cukierniczych swoich córek i bratanka, którzy prowadzą Pracownię Cukierniczą "Stefanka". Jak widać nawet na emeryturze ciągnie go do cukierni. Zdradzę tajemnicę, że najlepsze w rankingach i ocenach kremówki papieskie z Wadowic to właśnie jego dzieło! W swojej długiej praktyce wyuczył dziesiątki cukierników, działał w Małopolskiej Izbie Rzemieślniczej. Córka Anna skrzętnie notuje sukcesy ojca i prowadzi rodzinną kronikę. Prestiżowa Galeria Autorska Bronisława Chromego w Krakowie wydała piękny album z dziełami cukierniczymi Stefana Przebindowskiego. Oglądając te wspaniałe słodkie kompozycje nie chce się wierzyć, że są one dziełem cukiernika! Pan Stefan Przebindowski wniósł ogromny wkład w dorobek polskiej sztuki cukierniczej. Składamy mu w roku jubileuszu 85-lecia Orbisu, 40-lecia Hotelu Cracovia i 50-lecia pracy zawodowej życzenia zdrowia oraz dalszych sukcesów w tym najpiękniejszym i najsłodszym zawodzie! Mistrz Stefan serdecznie pozdrawia czytelników "Nad Sołą i Koszarawą", dla niego Żywiec zawsze kojarzy się z kultowymi piernikami i znakomitym pieczywem! Dziękujemy!

Tekst: Edward Poskier
Foto: Jacek Balcewicz


PS. Najlepsze "kremówki papieskie" to wyrób mistrza Stefana, dostępne w Wadowicach, ul. Kościelna 6, przywożone tam z Krakowa do cukierni Barbary Leń.

do góry


Copyright © Nad Sołą i Koszarawą. Wszystkie prawa zastrzeżone.