NAUCZYCIEL DYPLOMOWANY
TO BRZMI DUMNIE
15 lutego 2006 roku Śląskie Kuratorium Oświaty nadało po raz kolejny stopień
nauczyciela dyplomowanego pedagogom szkół i placówek oświatowych z terenu powiatu
żywieckiego Tym razem na miejsce tego podniosłego wydarzenia wybrano Salę Lustrzaną
w Zespole Szkół Drzewnych i Leśnych w Żywcu. Na uroczystość przybyli przedstawiciele
Delegatury w Bielsku-Białej Śląskiego Kuratorium Oświaty w Katowicach z dyrektorem
Józefem Szczepańczykiem na czele. Wśród zaproszonych gości byli: starosta żywiecki
Andrzej Zieliński, dyrektor Powiatowego Zarządu Oświatą Marian Deptuła oraz
wiceburmistrz Żywca Marek Czul. Uroczyste nadanie stopnia awansu zawodowego
zaszczycili także swoją obecnością przedstawiciele władz gminnych i prezesi
nauczycielskich związków zawodowych.
W tym szczególnym dniu jednak najważniejszych było pięćdziesięciu nauczycieli,
którzy przekroczyli kolejny próg w swojej karierze zawodowej. Wśród nich znajdowała
się reprezentantka gospodarzy Marzena Szczotka-Piecuch, nauczycielka przedmiotów
zawodowych. Nauczyciel to specyficzny zawód, a właściwie powołanie, dlatego nie
może spocząć na laurach, ale ciągle musi doskonalić siebie i swój warsztat pracy.
Efektem tego trudu, często kosztem życia rodzinnego i wielu nieprzespanych nocy
są kolejne szczeble awansu zawodowego, w tym przypadku stopień nauczyciela dyplomowanego.
Część oficjalna przeplatana była występami uczniów żywieckiego Kornika, ale nie
tylko. Jako pierwsi wystąpili mali artyści z Przedszkola Nr 8 z Żywca. Dwudziestu
maluchów było gorąco oklaskiwanych za swój brawurowy występ. Widzowie mogli wraz
z nimi przez pół godziny zwiedzić
kraje należące do Unii Europejskiej, poznać ich kulturę i obyczaje.
Starsi koledzy z Zespołu Szkół Drzewnych i Leśnych przygotowali program muzyczno-literacki.
Można było wysłuchać między innymi przepięknego walca z filmu "Noce i dnie" oraz
refleksyjnej "Rozmowy lirycznej" Konstantego
Ildefonsa Gałczyńskiego, zadumać się nad utworami "Świat w obłokach" Marka
Grechuty i "Średnie miasta" z repertuaru Grzegorza Turnaua.
Zakończenie uroczystości miało już luźniejszy charakter i przy herbacie lub kawie
można było porozmawiać, wymienić poglądy, a przede wszystkim odetchnąć z ulgą,
że kolejny etap w życiu zawodowym ma się poza sobą.
Tekst i foto: Barbara Czub