Gospodarskie spotkanie
Pod koniec marca burmistrz Żywca Antoni Szlagor spotkał się w MCK z mieszkańcami
Śródmieścia. Przyczyną główną spotkania były napływające do Urzędu Miasta i
do Starostwa Powiatowego w Żywcu skargi mieszkańców związane z tegorocznymi
decyzjami podatkowymi, w rezultacie których dla licznej grupy właścicieli nieruchomości
podatek wzrósł kilkakrotnie. Formalnie rzecz biorąc - stwierdził A. Szlagor
- podatek od terenów zurbanizowanych nie wzrósł i wynosi podobnie jak w roku
ubiegłym 31 gr za 1 m2. Wina przeszła zatem na starostwo reprezentowane na
spotkaniu przez Jacka Kulca, który powiedział, że starostwo jest tylko wykonawcą
decyzji rządu i Sejmu, i w ten sposób wszyscy umyli ręce. Na końcu został podatnik,
który zapłaci za
błędy "na górze". Za pośrednictwem wynajętej w Krakowie firmy geodezyjnej
dokonano nowych przeliczeń i kwalifikacji obiektów i gruntów na posesjach. Geodeci
prawdopodobnie wykonali całą robotę za biurkiem, bo w terenie nikt ich nie widział,
a poza tym Żywiec z podatkiem tym wyszedł przed orkiestrę, albowiem inne samorządy
takie gorliwe nie są. Rezultat jest taki, że miasto w porozumieniu ze starostwem
dokona korekty naliczeń podatkowych wszystkim tym, którzy wniosą do burmistrza
podania o umorzenie, rozratowanie lub przesunięcie terminu spłaty podatku.
Z innych spraw poruszonych na spotkaniu zbulwersowała mnie sprawa budowy obwodnicy
w kierunku Krakowa. Burmistrz oświadczył bowiem, że od 3 lat pieniądze na obwodnicę
są, ale brak jest uzgodnień związanych z wykupem parcel, przez które ma przejść
obwodnica. Przypomnę, że most i rondo oddane zostało do użytku w 1999 r. Panowie
urzędnicy, przyznacie sami, że sześć lat na załatwienie tej sprawy to sporo za
długo. Innym problemem, który bulwersuje władze i mieszkańców to sprawa dziur
w ulicach, podrzucania śmieci i popiołu w reklamówkach do koszy ulicznych, zanieczyszczenia
chodników i skwerów przez czworonogi. Ale to temat wieczny.
nim