Trochę wspomnień uczestnika byłego turnieju
Korty Czarnych Żywiec zaliczone są do jednych z najlepszych i najpiękniejszych
kortów w Polsce. Położone są u stóp góry Grojec, w dolinie rzeki Soły. Przed
laty rozgrywano tu jeden z najbardziej atrakcyjnych turniejów ogólnopolskich.
Sędzią naczelnym był 13-krotny Mistrz Polski nieodżałowany Józef Hebda.
Krynica-Zakopane-Żywiec, taka była trasa tenisistów, walczących o punkty do krajowego
rankingu, na początku lat sześćdziesiątych, tuż przed Międzynarodowymi Mistrzostwami
Polski w Katowicach. Na kortach nad Sołą nieodmiennie spotykała się cała czołówka
krajowa.
Grali tu: Wiesław Gąsiorek, Józef Piątek, Jadwiga Jędrzejowska, Bogdan Janiewski,
Bronisław Lewandowski, Wielisław i Tadeusz Nowicki, Adam Nowak, Andrzej Faruzel,
Maciej Maciontowicz, Ireneusz Łyżwinski, Stanisław Kończok, Stanisław Szczukiewicz,
Witold Meres, Antoni Świłło, Roman Prystrom, Michał Klaiber, Leszek Stępowski,
Piotr Jamróz, Mieczysław Rybarczyk, Andrzej Faruzel, Jan Rdzio, Sławomir Dąbrowski,
Ewa Fogelman, Barbara Rylska, Danuta Wieczorek - Szwaj, Barbara Królówna - Olsza,
Maria Dowbór - Lewandowska, Dorota Dziekońska, Krystyna Filipówna, Alicja Zdunówna.....
że przypomnę tylko niektórych grających starszego pokolenia.
Cóż to były za czasy... A jakie tłumy przychodziły na korty. Pamiętam niedzielny
finał debla w jednym z turniejów. Szczelny szpaler widzów okalający kort i ten
mecz pasjonujący, wspaniały.
Po jednej stronie kortu para Gąsiorek/Piątek, wielokrotni Mistrzowie Polski,
po drugiej - duet Prystrom/Świłło. Przyjaciele z dwóch krańców kraju. Roman Prystrom
- Gwardia Wrocław i Tosiek Świłło - Arka Gdynia. Nie byli może tak mocnymi singlistami,
chociaż każdy z nich w określonym czasie plasował się w pierwszej dziesiątce
krajowej, ale debla grali wyśmienicie. Wynik w setach 1:1, a tu nad kortem zapadają
ciemności, co robić? Losowanie? A co z tymi ludźmi, którzy pragną zobaczyć kto
wygra ?
Puchar Ziemi Żywieckiej
Przed finałem debla. Od lewej: Wiesław Gąsiorek, Antoni Świłło, Roman Prystrom,
Józef Piątek.
Krótka nagroda działaczy i oto jest decyzja. Mecz zostanie powtórzony w poniedziałek.
Rzecz, na owe czasy, bez precedensu. Trzeba było przecież pokryć koszty hotelu
i wyżywienie kilku osobom, w tym czterem zawodnikom. Ale co się nie robiło dla
sprawy. W poniedziałek na korty nad rzeczką przyszło jeszcze więcej kibiców.
Jakby chcieli się odwdzięczyć za ten gest organizatorom.
Tenisiści stworzyli widowisko jeszcze piękniejsze. Znów było w setach po jeden,
a trzeci decydujący wygrali mistrzowie, a potem długą chwilę trwała owacja na
stojąco. To było prawdziwe święto tenisa. Czy jeszcze kiedyś
w kraju dane nam będzie przeżyć takie wzruszenia?
Zdjęcie przed rozpoczęciem finału Katowice-Kraków „Pucharu Miast”.
Dziś nasi najlepsi tenisiści jadą grać do Olsztyna, Piły, Koszalina. Zmienia
się geografia ogólnopolskich turniejów. Imprezy takie jak w Olsztynie mają szansę
jeśli są sponsorzy i działacze, chętni do podjęcia - co tu kryć - bardzo dużo
wysiłku, mają szansę tam, gdzie są pasjonaci tenisa.
Jednym z takich pasjonatów jest Mieczysław Rynczarski, który walczy o podtrzymanie
tenisowych tradycji
w Żywcu. Początki tenisa w Żywcu to lata międzywojenne - opowiada Mieczysław
Rynczarski - wtedy powstały korty przy Gimnazjum im. M. Kopernika. Potem dwa
dalsze dobudował właściciel fabryki papieru "Solali" (nazwa pochodzi
od rzeki Soły, jej lewej strony. Do najlepszych tenisistów należeli wówczas bracia
Robkowie, Antoni Sroka, Eugenia Haberówna, Zbigniew Ochoński, czy mecenas Haliński
- deblowy mistrz Krakowa. Pierwszy tytuł wicemistrzyni Polski zdobyła zaraz po
wojnie Stefania Okrzesik, grająca pod nazwiskiem Kamińska. Na kortach Bielska
dotarła do finału przegrywając z Irminą Popławską. Filarami Czarnych byli też
bracia Jan i Tadeusz Okrzesikowie, Eugenia Pawlikówna, Mieczysław Walas oraz
oddani działacze Edward Herzberg, Juliusz Wyrwa, Józef Munk.
Powódź stulecia w roku 1958 całkowicie zmyła korty żywieckie, ale już rok później,
na odbudowanym i powiększonym do pięciu kortów obiekcie, rozegrano po raz pierwszy
wspomniany na wstępie ogólnopolski turniej seniorów - Puchar Ziemi Żywieckiej.
Trzydzieści dwa lata później trofeum zdobył Paweł Rynczarski, syn Mieczysława
- pokonując w finale Beniamina Budziaka 7:5, 6:4. Do znaczących osiągnięć tenisistów
Czarnych należy zaliczyć wielokrotne zdobycie drużynowego mistrzostwa seniorów
Śląska. Dwukrotnie grali o awans do pierwszej ligi. Grając w składzie: Borys
Czarnecki, Paweł Rynczarski, Ryszard Bąk, Piotr Haczek i Piotr Rynczarski, zabrakło
wygrania tylko dwóch piłek, w decydującym meczu z Zagłębiem Wałbrzych, w drugim
- zabrakło pieniędzy, co skutkowało wycofaniem drużyny z rozgrywek.
Na podst. art. Mirosława Popczyka (Tenis Magazin nr VIII-IX 2005/6)
opracował
M. Rynczarski