Azaliawypoczynek Projektowanie stron wwwweb design Serwis ŻywiecczyznyŻywiec Salon fordford Nieruchomościnieruchomości SONnieruchomosci Beskidywakacje wczasy Eurofiranyfirany zasłonydekoracje Projektowanie stron internetowychprezentacje multimedialne

Nad Sołą i Koszarawą - nr 7 (182) - rok VIII - 29 Marzec 2006

  |poprzedni artykuł|  | |spis treści|  | archiwum|   | strona główna|   | następny artykuł|



KALENDARZ ŻYWIECKI

Wydawałoby się, że podane informacje w takim wydaniu jak "Kalendarz Żywiecki" winny odpowiadać prawdzie i faktom,
w oparciu o które informacje te znalazły się w umieszczonym tam przekazie, tym bardziej, że w sprawach, które powodują moje zdziwienie – wypowiada się redaktor wymienionego kalendarza - p. Władysław Bułka.
Uwagi moje dotyczą przekazu odnośnie odbudowy Starego Zamku i działającego od 1975 r. Społecznego Komitetu Odbudowy Zamku i Parku, jak również - Odbudowy Pomnika Grunwaldzkiego.
Mianowicie - jeżeli chodzi o zamek i park - trudno nie być zaskoczonym przedrukowaną skądinąd błędną informacją, że zadaniem w/w Społecznego Komitetu - było pozyskiwanie środków na prace remontowe tychże obiektów. Zupełnie mija się to z prawdą i kto jak kto, ale właśnie p. Wł. Bułka winien to doskonale wiedzieć, jeżeli zaś nie - nie wypowiadać się w sprawach, o których się nie ma zielonego pojęcia.
Dla przypomnienia podaję, że działalność ta to wieloletnie i wielorakie zaangażowanie się, przede wszystkim merytoryczne i organizacyjne ludzi zatroskanych postępującą od zakończenia wojny stałą degradacją obiektów parkowych i zamkowych oraz doprowadzenie do pełnej odbudowy tychże obiektów.
A zatem, począwszy od wysuwanych inicjatyw, poprzez wszechstronną działalność merytoryczną - od przygotowania niezbędnej dokumentacji, aż do ich zmaterializowania się w tym zakresie.
W pierwszej kolejności wymieniono zupełnie zniszczone i prawie nie istniejące ogrodzenie parkowe, było to pierwszą z większych
i poważniejszych inwestycji zrealizowanych prawie w całości - przy ścisłym współudziale Społecznego Komitetu.
Z kolei zrewaloryzowano prawie wszystkie polany parkowe, które od czasów zakończenia wojny, przerodziły się w zachwaszczone połacie pól.
Odbyło się to również olbrzymim nakładem pracy i kosztów, podobnie przy ścisłym współudziale Społecznego Komitetu. Od zakończenia wojny - do lat 70-tych wg przeprowadzonej inwentaryzacji ubyło w parku ok. 5000 drzew szpilkowych, w związku z czym dokonano uzupełniających nasadzeń, z których część dochowała się do chwili obecnej.
Zdewastowane były prawie wszystkie alejki i mostki parkowe, które na miarę naszych możliwości udało się odtworzyć i naprawić.
Całe koryto Młynówki i jej obrzeża, były zupełnie zanieczyszczone grubą warstwą olejów i smarów, płynących wówczas z Fabryki Śrub i PKS-u przez park. Dopływ ten odcięto i zasypano od ul. Klonowej, oraz doprowadzono czystą wodę do parku, z nowego ujęcia rzeki Koszarawy. Przebudowano jednocześnie zanieczyszczone jw. koryto Młynówki, poprzez zastąpienie zanieczyszczonego sprowadzonym nowym - kamiennym. Było to również bardzo kosztowne i mozolne, z pełnym zaangażowaniem Społecznego Komitetu. Z inicjatywy Społ. Komitetu, przy współudziale i w porozumieniu z dyrektorami wszystkich szkół Miasta - cały park podzieliliśmy na segmenty, którymi opiekowały się poszczególne szkoły, w ramach ogłoszonych konkursów w zakresie utrzymania estetyki i czystości.
Przedmiotowe współzawodnictwo spowodowało, że park nasz przybrał w tym okresie bardzo zadbany i estetyczny wygląd.
Podsumowanie tegoż współzawodnictwa odbywało się wraz
z podziękowaniami i wręczanymi nagrodami dla szkół - na sesjach rad narodowych.
Bardzo też pracochłonnymi w czasie były wszelkie sprawy związane z odbudową Starego Zamku. W tym zakresie ściśle współpracowały ze Społ. Komitetem zarówno władze Miasta, ale również ostatni wówczas konserwator wojewódzki p. Gruszczyk.
W tej właśnie współpracy, w bardzo wielu wypadkach Społ. Komitet okazał się bardzo użyteczny w załatwianiu najróżniejszych, bardzo w tym czasie trudnych spraw, od finansowych po zaopatrzeniowe, w sprawie których Miasto zwracało się do różnych instancji i władz - zarówno wojewódzkich, jak i centralnych. Dlatego też, korzystając jednocześnie z nin. wypowiedzi, winien jestem podziękować zarówno wszystkim członkom Społ. Komitetu, jak i ówczesnym władzom Miasta za wzajemną działalność - współpracę przy odbudowie w/w obiektów. Trudno mi też nie wspomnieć, że biorąc powyższe pod uwagę, Miasto przekazało Towarzystwu Miłośników Ziemi Żywieckiej w użytkowanie - obecne pomieszczenia w tzw. dawnych oficynach zamkowych.
W odniesieniu zaś do zamieszczonych w Kalendarzu informacji dot. odbudowy Pomnika Grunwaldzkiego wypada mi zgodnie
z faktami dodać co następuje:
Jestem w posiadaniu pełnej dokumentacji i całej korespondencji związanej z przygotowaniem - do odbudowy przedmiotowego pomnika. W kolejności rzecz biorąc podaję, że w odniesieniu do historii orła zwieńczającego ten pomnik, otrzymałem informacje od Eugeniusza Korzeniowskiego - syna policjanta miejskiego
z 1939 r., że po zburzeniu przez Niemców tegoż pomnika - przewieźli oni wraz z ojcem nocą do ratusza na rynku części tegoż orła i zakopali go w piwnicach budynku.
Biorąc powyższe pod uwagę, po uzyskaniu zgody Miasta, w poszukiwaniu wymienionego orła, przekopałem z udziałem saperów
z jednostki wojskowej z Bielska całe piwnice pod ówczesnym sądem i prokuraturą urzędujących wówczas w budynku ratusza.
Orła tego nie znalazłem, natomiast ponieważ w czasie i po zakończeniu wojny były tam prowadzone roboty związane z instalacją wodno - kanalizacyjną, doszedłem do wniosku, że pracujący tam robotnicy mogli go odnaleźć, a ponieważ orzeł ten był z brązu, który był zawsze w cenie, po odnalezieniu mogli oddać go na złom. Z natury rzeczy zaszła konieczność odlania nowego orła.
W wyniku skierowanego przez Społ. Komitet apelu do społeczeństwa - zebrano na odbudowę tegoż pomnika - do końca 1988 r.
wg ówczesnych wartości kwotę 1.855.140 zł.
W podjętych staraniach o zamierzoną odbudowę pomnika zwróciłem się m.in. do mgr. inż. arch. Ryszarda Gałuszki, który sporządził mi kompleksową dokumentację - od planu zagospodarowania terenu + projekt techniczny całego postumentu, wykorzystany przy odbudowie w roku ubiegłym.
Podobnie w sprawie orła zwieńczającego obelisk zwróciłem się do inż. plastyka - Zdzisława Januszewskiego, który jest autorem projektu tegoż orła. Korzystając z okazji pozwolę sobie złożyć za powyższe najserdeczniejsze podziękowania - zarówno p. Ryszardowi Gałuszce, jak i p. Zdzisławowi Januszewskiemu.
Odlew orła z brązu, w wyniku wielu wzajemnych konsultacji związanych z możliwościami finansowymi Społecznego Komitetu z zebranych składek - wykonały Gliwickie Zakłady Urządzeń Technicznych, w związku z czym byłem zmuszony do kilku bytności w Gliwicach, również z b. szefem miasta Józefem Gawlasem.
Przysłana mi bowiem kalkulacja całościowa za odlanie zleconego orła - wyliczona była na kwotę 9.590.000 zł, przekraczała zatem ponad 5-krotnie nasze możliwości finansowe w tym względzie, ponieważ jak wyżej podaję - zebraliśmy ze składek kwotę 1.855.140 zł.
W końcu, w uzasadnieniu, że jest to w pełni inicjatywa społeczna - Dyrektor wym. Zakładów Gliwickich podjął decyzję o takim trybie załatwienia powyższego, że: - Zakłady te obciążyły Społ. Komitet za materiały, tj. za brąz, natomiast za robociznę zawarto odrębną umowę - zlecenie z pracownikami tychże Zakładów i w ten to sposób udało się nam zmieścić w kwocie, którą dysponował wówczas Społ. Komitet.
Po przewiezieniu orła z Gliwic w 1989 r. ustawiono go po uzgodnieniu z dyr. Ponaru Wenancjuszem Maultzem przed fabryką "Ponar" przy ul. Jagiellońskiej, skąd pofrunął na zwieńczenie odbudowanego pomnika w 2005 r., za którą to odbudowę jesteśmy wdzięczni p. Burmistrzowi Antoniemu Szlagorowi.


Towarzystwo Miłośników Ziemi Żywieckiej
Józef Janoszek



do góry


Copyright © Nad Sołą i Koszarawą. Wszystkie prawa zastrzeżone.