CZY WIECIE ŻE ?
* 2 marca 1944 r. Niemcy przywieźli z obozu koncentracyjnego w Oświęcimiu i powiesili
w Gilowicach na oczach całej wsi 9 więźniów - patriotów. Przyczyną zdarzenia
było zastrzelenie przez partyzantów na przełomie roku 1943/44 dwóch starszych
już wiekiem żandarmów niemieckich, którzy przyszli do domu gospodarza w Łosinach,
by nakłonić córkę gospodarza do powrotu do pracy przymusowej w Niemczech. Zainteresowanych
odsyłam do bardzo szczegółowej na ten temat relacji Władysława Latkiewicza
w Karcie Groni nr XIV z roku 1989.
* Odbyła się kolejna na Żywiecczyźnie egzekucja, tym razem szubienica stanęła
na placu przy szkole w Kocierzu Moszczanickim. Za to, że sąd AK wydał wyrok i
dokonał egzekucji na kilku zdrajcach z tej wsi, Niemcy przywieźli z Obozu w Oświęcimiu
15 więźniów, by tu na oczach spędzonych mieszkańców wsi dokonać masowego mordu
na niewinnych ludziach. W egzekucji uczestniczył landrat żywiecki Eugen Hering.
Dwóch z przywiezionych więźniów zmarło w drodze. Zwłoki powieszonych wywieziono
do krematorium w Oświęcimiu.
* W sierpniu 1944 roku na terenie Jeleśni wylądował zestrzelony przez niemiecką
artylerię przeciwlotniczą amerykański samolot bombowy "LIBERATOR".
Jednym z członków załogi tego samolotu był bombardier Charles Keutman, który
przeżył tragedię.
* Od lata 1944 do wiosny roku 1945 Niemcy zmuszali miejscową ludność do kopania
schronów przeciwlotniczych, rowów przeciwczołgowych, rowów strzeleckich, bunkrów
betonowych, zasieków z drutu kolczastego itp. Do prac przymusowych zobowiązani
byli mężczyźni w wieku od 16 - 65 lat i kobiety od 16 - 60 lat. Jedni z nich
wychodzili na roboty w pobliżu domu, ci na noc mogli wrócić do własnych domów,
zjeść, umyć się i wyspać
w czystej pościeli. Innych zapędzono do prac znacznie od domów oddalonych, w
tym na Słowację. Ci głodowali, spali w prymitywnych warunkach w roboczych ubraniach,
brudni i głodni, poganiani do pracy, często ostrzeliwani przez lotnictwo radzieckie.
Redaguje Hieronim Woźniak