ROZMOWY NA ŻYWCA:
Rozmowa o samorządzie i polityce
z Markiem Moszczakiem
MAREK MOSZCZAK - lat 49, wykształcenie wyższe. Od 1998 roku dyrektor Państwowego Zakładu Opiekuńczo-Leczniczego w Międzybrodziu Bialskim. Radny III-ciej i IV-tej kadencji w I-szej członek Komisji Humanistycznej spoza Rady. W latach 1998-2002 Przewodniczący Komisji Edukacji Zdrowia i Pomocy Społecznej. Od 2002 Przewodniczący Komisji Rewizyjnej. Od 1990 do chwili obecnej Prezes Klubu Inteligencji Katolickiej w Żywcu, organizator Tygodni Kultury Chrześcijańskiej w Żywcu. W latach 2000-2002 Prezes Śląskiego Okręgowego Związku Triathlonu w Częstochowie. Od 1993 współorganizuje pobyty dzieci z Ukrainy w Polsce.
Chciałem rozpocząć naszą rozmowę od pytania samorządność i politykę. Czym dla Marka Moszczaka jest samorządność i czy to jest to samo co polityka?
Samorządność to sprawowanie władzy w najmniejszej komórce administracyjnej jaką jest gmina. Możemy też o samorządności mówić w korporacjach zawodowych, stowarzyszeniach
i innych tego typu organizacjach. Zarządzanie gminą ma inny wymiar, administracyjny. Jest zarządzaniem pewnym obszarem. Gmina ma zabezpieczyć mieszkańca w to, do czego jest zobowiązana.
Czy zatem samorządowiec jest politykiem?
Pytanie jest trochę przewrotne, ponieważ polityka jest sztuką zarządzania państwem i zdobywania władzy, a samorządowiec politykiem w takim wymiarze nie jest. Z drugiej strony mówimy jednak o polityce zdrowotnej, społecznej i innych, jakie mają miejsce w obrębie działań samorządu.
Czyli te dwie płaszczyzny życia społecznego się przenikają?
Tak. Polityka i samorządność przenikają się w wymiarze administracyjnym.
Ile kadencji Marek Moszczak jest w składzie Rady Miejskiej?
Kadencję drugą. Przy czym, poprzednio byłem członkiem Komisji Humanistycznej spoza rady.
Czy zgodzi się Pan z opinią, że istnieje stagnacja, zastój, brak rotacji jeśli chodzi o skład personalny struktur władz miasta?
Nie bardzo mogę się z tym zgodzić. W czasie ostatnich wyborów zostały wyłonione nowe władze miasta. Wybory te w jakiś sposób zweryfikowały dotychczasowy skład Rady Miejskiej. Jest nowy Burmistrz, ma nowe zaplecze. Trudno więc mówić, że nic się nie zmienia.
Czyli tego rodzaju opinie uważa Pan za niesłuszne?
Tak. Byłoby z resztą niedobrze, gdyby za wymianą Burmistrza lub zarządu miasta, wymieniali się pracownicy Urzędu Miejskiego. Reasumując trudno mi się zgodzić z takim zarzutem. Moim zdaniem gołym okiem widać, że ta rotacja, o której brak jesteśmy posądzani, jest. Uważam, że niedobrym rozwiązaniem byłby pomysł, żeby władze miasta co wybory zmieniały się w całości.
Czy w Żywcu funkcjonują jakieś polityczne lub inne układy, które powodują że jedne osoby obejmują pewne stanowiska a inne nie?
Układy to brzmi pejoratywnie. Uważam, że ludzie którzy sprawują władze lubią i chcą współpracować z osobami, do których mają zwyczajnie zaufanie. Myślę, że takich układów nie ma. Moim zdaniem nie było sytuacji, że na przykład zmienił się Burmistrz, a za tym faktem poszedł cały łańcuszek zmian personalnych. Z drugiej strony jednak trudno się dziwić, że wchodzą nowe osoby zastępujące te, które odchodzą na emerytury i że te osoby są z kręgu ludzi zaufanych. To nie jest kwestia układów.
Po co powstała Wspólnota Samorządowa?
Wspólnota Samorządowa jest Stowarzyszeniem, które zajmuje się promowaniem samorządności, chce o niej mówić, chce budować społeczeństwo obywatelskie. Nie chodzi bowiem tylko o wybranie przedstawicieli społeczeństwa, ale o całość społeczeństwa. Każda działalność społeczna, czy się jest samorządowcem czy nie, jest działalnością samorządową. Wspólnota ofertę takich właśnie możliwych działań złożyła dla ludzi, którzy nie chcą się angażować w działalność partyjną na poziomie gminy, bo uważają, że nie jest ona potrzebna na tym poziomie.
Czyli Wspólnoty Samorządowej nie można zatem identyfikować z partią polityczną?
Nie można, aczkolwiek ma swoją tożsamość, a ludzie Wspólnotę tworzący swoją przeszłość i skądś się wywodzą. W jakim kierunku będzie się Wspólnota rozwijać, w jakim ewoluować trudno powiedzieć, natomiast bezwzględnie wywodzi się z nurtu prawicowego.
A czy Pan patrząc z perspektywy członka Wspólnoty Samorządowej uważa, że Żywiec to miasto wymagające zmian czy nie? Jeśli tak to jakich?
Oczywiście, że tak, bo jeśli miasto ma się rozwijać, to zmiany muszą następować. Nie mówię tu o zmianach w sensie rewolucji, że oto nagle zmieniamy wszystko, bo wszystko jest złe. Mam na myśli zmiany planowe. Po to powstawały strategie, diagnozy, żeby miasto się zmieniało. By było nowoczesne, na miarę czasów i oczekiwań mieszkańców oraz osób, które chcą do Żywca przyjechać.
Pomysły Marka Moszczaka na zmiany w Żywcu.
Myślę, że to co powiedziałem wcześniej. Opracowanie strategii i bycie konsekwentnym w jej realizacji jeśli chodzi o rozwój miasta - to jest podstawa. Te strategie i cele są określone i znane. Żywiec musi być miastem przyjaznym dla mieszkańców i turystów, których chcielibyśmy tu widzieć. Powinien być miastem turystycznym, ale
i przemysłowym. Musi być nastawiony na młodzież. W poprzedniej, jak i tej kadencji, ponad połowa budżetu jest przeznaczana na oświatę - to są ważne rzeczy. Trzeba to jak najlepiej wykorzystać. Należy pamiętać także o kulturze i sporcie, z którym jest gorzej oraz o rzeczach codziennych; infrastruktura dróg, kanalizacja. Uważam, że tu nie można za dużo wymyślać. Można to pokazywać, robić lepiej lub gorzej, natomiast nie może stać się to głównym punktem programu. Najważniejsza jest koncepcja rozwoju i konsekwencja. Mam wrażenie, że jesteśmy konsekwentni, a koncepcje, które budowaliśmy są nadal żywe. To nie jest tak, że coś zbudowaliśmy i na tym koniec - my bierzemy w tym udział i w takim kierunku podążamy.
Czy te wizje, pomysły na rozwój miasta zostaną sformułowane w jakiś program wyborczy. Pytam w kontekście zbliżających się wyborów samorządowych?
Tak. Program mieliśmy przed poprzednimi wyborami, będziemy mieć także przed tymi. Zdaję sobie sprawę, że będzie zawierał ogólne sformułowania. Patrząc na poprzedni nasz program mieliśmy wiele szczegółowych pomysłów na rozwiązanie pewnych spraw, ale nie ukrywam, że podobne pomysły miały inne komitety wyborcze, bo trudno nie mówić o dokończeniu kanalizacji, remontu szkoły czy budowy sali gimnastycznej przy Gimnazjum nr 1. Chodzi
o przygotowanie pewnego zaplecza, na podstawie którego będzie można w ciągu następnej kadencji te działania podjąć.
Ciąg dalszy rozmowy z p. Markiem Moszczakiem w następnym numerze NSiK.