Azaliawypoczynek Projektowanie stron wwwweb design Serwis ŻywiecczyznyŻywiec Salon fordford Nieruchomościnieruchomości SONnieruchomosci Beskidywakacje wczasy Eurofiranyfirany zasłonydekoracje Projektowanie stron internetowychprezentacje multimedialne

Nad Sołą i Koszarawą - nr 18 (169) - rok VIII - 15 Wrzesień 2005

  |poprzedni artykuł|  | |spis treści|  | archiwum|   | strona główna|   | następny artykuł|


 
Jaką Polskę chciałbym widzieć po wyborach

Myślę, że nikomu nie jest obojętny obraz Polski, jaki zarysuje się w wyniku zmian, które zaaplikuje nam, szarym obywatelom, nowa ekipa rządząca. Niewątpliwie każdy z nas oczekuje radykalnej poprawy sytuacji życiowej, ograniczenia do minimum wynaturzeń, jakie w ostatnim czasie zdobyły sobie w naszym kraju niemal prawo obywatelstwa. Żeby tak się stało potrzeba, by na najwyższych stanowiskach w państwie znaleźli się ludzie uczciwi, solidni, nie oderwani od społeczeństwa i rzeczywistości, jaka nas otacza. Chciałbym, by Polska była silna, racjonalnie rządzona, bez przekupstwa i korupcji, bez złośliwości i wojen podjazdowych, nie służących nikomu, a wprowadzających mętlik w ludzkich umysłach.
Jesteśmy tuż przed wyborami do parlamentu. Pozostaje pytanie, na kogo głosować, by spełniły się nasze oczekiwania. W pierwszym rzędzie wybierajmy ludzi, którzy już mają za sobą jakieś osiągnięcia. Czymś się pozytywnie zasłużyli tak na niwie społecznego działania, jak i w sferze materialnej. Coś konkretnego w życiu osiągnęli. Nie patrzmy na puste slogany, którymi tak obficie dzisiejsi kandydaci nas obdarzają, nie patrzmy na składane obietnice, których z zasady żaden nie dotrzymuje. Oceniajmy wartość kandydata po tym, czego już dokonał i czego można po nim oczekiwać, kiedy zasiądzie w poselskiej ławie. W przyszłym parlamencie winni się znaleźć ludzie odpowiedzialni, uczciwi, godni zaufania o skonkretyzowanych poglądach, ale nie oszołomy i fanatycy, jakich niestety w ostatniej kadencji było co nie miara. Posłowie i senatorowie powinni się kierować wyłącznie interesem publicznym i raz na zawsze niech znikną z parlamentu priorytety partyjne takie, jak osławiona "dyscyplina partyjna" podczas głosowania w sejmie, bardzo często sprzeczne z żywotnymi sprawami kraju.
Z pewnością niejeden powie, że to mrzonki wyidealizowane. Nierealne. Uważam jednak, że przynajmniej w ogólnych zarysach jest to możliwe. Starajmy się, by tak było. Byśmy stawali się stopniowo narodem nie odstającym kulturalnie i materialnie od innych. Godnymi miana społeczeństwa na wskroś europejskiego. Tak niewiele do tego potrzeba.
Jest u nas przecież wcale nie mały odsetek ludzi spełniających wymienione kryteria. Ludzi o zróżnicowanych poglądach, ale nie zacietrzewionych, skłonnych do kompromisów. Na takich warto głosować. Natomiast fanatycy i ludzie nieustępliwi tak z prawej, jak i z lewej strony sceny politycznej są groźni w każdym środowisku. Sieją zamęt, są rozsadnikami konfliktów i niezgody. Należy o tym pamiętać przy podejmowaniu tak ważkiej decyzji, jak głosowanie.
Ideałem byłoby, gdybyśmy głosowali na określonego kandydata, a nie na partię, jaką każdy z nich reprezentuje. Do tego trzeba jednak zmiany ordynacji wyborczej, a jak widzimy, na to się nie zanosi. Lobby starych sejmowych wyjadaczy nie dopuści do tego, ponieważ niejeden z nich pozbyłby się tak upragnionego mandatu.
Marzy mi się, by nowo wybrany sejm zajmował się tworzeniem racjonalnych ustaw, poprawianiem starych, które by służyły Narodowi i Państwu. Posłowie niech się spierają, kłócą nawet, byleby te swary służyły prawidłowej i owocnej działalności naszego parlamentu.
Jeśli zagłosujemy z rozsądkiem, po dokładnej analizie poszczególnych kandydatów, jest nadzieja, że cel ten zostanie osiągnięty. Życzę tego całemu naszemu mądremu i roztropnemu Społeczeństwu i sobie także.

Bronisław Sroka

do góry


Copyright © Nad Sołą i Koszarawą. Wszystkie prawa zastrzeżone.