Azaliawypoczynek Projektowanie stron wwwweb design Serwis ŻywiecczyznyŻywiec Salon fordford Nieruchomościnieruchomości SONnieruchomosci Beskidywakacje wczasy Eurofiranyfirany zasłonydekoracje Projektowanie stron internetowychprezentacje multimedialne

Nad Sołą i Koszarawą - nr 18 (169) - rok VIII - 15 Wrzesień 2005

  |poprzedni artykuł|  | |spis treści|  | archiwum|   | strona główna|   | następny artykuł|


 
KATAKLIZM NA PODBESKIDZIU

Wielomilionowe szkody wyrządziła ulewa, która w dniu 24 sierpnia przetoczyła się przez Podbeskidzie, od Cieszyna po Andrychów. W zachodniej części regionu i w rejonie Żywca nastąpiło podtopienie domów i upraw polowych. Znacznie dotkliwsze szkody powstały we wschodniej części Beskidu Małego. Tu, pomiędzy górami: Jaworzyna, Potrójna i Łamana Skała spadło najwięcej deszczu. Przez trzy godziny żywioł spowodował, że górskie potoki spływające ze stromych zboczy zamieniły się w rwące rzeki. Obfita woda w szalonym pędzie zabierała mosty i umocnienia brzegowe. Popłynęły z wodą nadbrzeżne drzewa, tony kamieni i co najdotkliwsze - wiele odcinków dróg. Skutki żywiołu najdotkliwiej odczuli mieszkańcy Porąbki, Targanic, Kocierza Moszczanickiego i Międzybrodzia Żywieckiego.
W Porąbce, w przysiółku Wielka Puszcza, potok o tej samej nazwie zmiótł drogę w kilku miejscach, odcinając ponad dwustu mieszkańców i wczasowiczów od świata, zarówno przez Porąbkę, jak i Targanice. Do Soły popłynęły wiekowe topole i wierzby, mosty, kamienie i piasek. Podobnie było w przysiółku Kozubnik. Przerwane zostały linie energetyczne, gazowe i telefoniczne.
Straty szacuje się na ponad dwadzieścia milionów złotych.
Na Żywiecczyźnie straty wstępnie szacuje się na ponad sześć milionów złotych, a w tym co najmniej trzecią część stanowią uszkodzenia dróg i mostów. Najdotkliwiej ucierpiał Kocierz Moszczanicki. Po gradobiciu z trzeciego sierpnia, kolejny raz został dotknięty kataklizmem. Potok Kocierzanka uszkodził cztery mosty, odcinając dojazd do dwudziestu budynków w przysiółku Wysokie. Zniszczona została droga przez Przełęcz Kocierską. Są ubytki w nawierzchni, naniesione rumowiska i osunęły się pobocza tej malowniczej drogi. Są też duże uszkodzenia dróg lokalnych, które w czasie ulewy zamieniały się w rwące potoki. Co najmniej 30 budynków prywatnych zostało uszkodzonych, a 15 rodzin już trafiło pod opiekę Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej w Łękawicy. Straty w mieniu komunalnym tej gminy sięgają 1,5 mln zł. Szczęśliwie się złożyło, że brzegi Łękawki po poprzedniej powodzi zostały zabezpieczone. Inaczej straty byłyby tu o wiele bardziej dotkliwe.
W Międzybrodziu Żywieckim ulewa spowodowała zniszczenia drogi do przysiółka Kosarzyska. Potokiem Isepnica popłynęły pobocza drogi głównej, podobnie jak i ziemia z pól położonych na stromiźnie. Nawet, zwykle małymi leśnymi strumykami, a teraz bystrymi potokami i leśnymi drogami płynęły nie tylko gleba i kamienie, ale i nieraz pokaźne pnie i pozostawione na drogach belki. Jak wszędzie gdzie szalała ulewa powstały szkody w uprawach polowych i ogrodach.
Poza tymi widocznymi uszkodzeniami istnieją jeszcze te mniej widoczne, stanowiące duże zagrożenie i wymagające szybkiej interwencji. Takim przykładem jest ulica Roztoki w Czernichowie, położona nad potokiem Roztoka. Jego koryto na długości 900 metrów uregulowano 40 lat temu, po wielkiej powodzi z 28-29 czerwca 1958 roku. W części nieuregulowanej woda zabierając stare progi systematyczne pogłębia swe koryto. Pod murem, stanowiącym pobocze drogi, jak i istniejącymi mostami, powstają wyrwy grożące osunięciem się muru. Po ostatniej powodzi, tam gdzie kiedyś były solidne progi, teraz powstała wyrwa trzymetrowej głębokości. Zabezpieczono ją prowizorycznymi barierami. Tuż obok, pod mostem z Czernichowa do Tresnej, część muru wisi nad wodą. A dalej, gdzie istnieje jeszcze drewniany próg, woda podmyła mur, który też wisi. Jeszcze wisi. Strach pomyśleć co będzie, gdy w tym miejscu mijać się będą samochody z dużym obciążeniem. Droga prowadzi do lasu Cieniowa, skąd wywozi się setki kubików drzewa, a i mieszkańcy z przeciwnej strony dowożą potrzebne towary, jak żwir i węgiel. Oby nie doszło do katastrofy. Jest to troską wielu okolicznych mieszkańców. Warto, aby kompetentni ludzie wykazali w tej sprawie zainteresowanie i podjęli stosowne decyzje póki nie jest za późno.

Józef Pszczółka

Nad potokiem Roztoka w Czernichowie Nad potokiem Roztoka w Czernichowie
Zniszczenia na terenie gminy Łękawica Zniszczenia na terenie gminy Łękawica

do góry


Copyright © Nad Sołą i Koszarawą. Wszystkie prawa zastrzeżone.