Minęło 7 lat
15 września minęło 7 lat od ukazania się pierwszego numeru dwutygodnika "Nad Sołą i Koszarawą". Nie jest to okazja do fanfar i świętowania. Ale warto może powiedzieć, że ukazało się w tym czasie 167, 24-stronicowych numerów pisma, co daje 4008 stron tekstu i kolorowych fotografii. Format i szata graficzna pisma wytrzymały próbę czasu. Sądzę, że nie sprzeniewierzyliśmy się naszemu "credo" wyłożonemu w pierwszym numerze. 7 lat, to dużo i mało, zależy dla kogo i w jakim kontekście ten czas jest rozpatrywany. Dla mnie to dużo, bo w dotychczasowej historii prasy żywieckiej po "Gazecie Żywieckiej" jest to najdłużej wychodzące czasopismo, a chyba jedyne jako dwutygodnik. Warto w tym miejscu wspomnieć, że w pierwszym numerze tak jak i dziś opisywaliśmy żywiecki TKB, rozpoczynającą się budowę przeprawy mostowej na Sole, czy też rozkopaną ulicę Browarną i budowę wiaduktu nad torami kolejowymi w Zabłociu. Siedem lat temu ukazywał się jeszcze miesięcznik "Sport Żywiecczyzny - Gazeta Gminna", po niej był jeszcze "Głos Żywiecczyzny" pana Pichety. Dziś na placu boju pozostały te dwie, kilka gazetek parafialnych i szkolnych. O dwutygodniku naszym napisana została praca magisterska i kilka prac seminaryjnych. Czytają nas w całej Polsce i na całym świecie, bo gazeta kolportowana jest również w wersji elektronicznej w internecie (www.nsik.com.pl). Kolegium redakcyjne
w swym zasadniczym trzonie przetrwało do dziś. Przedwczesna śmierć wyrwała z naszych szeregów nieodżałowanej pamięci kolegę Antoniego Matlakiewicza. Redakcja funkcjonuje na zasadzie pełnej charytatywności członków kolegium redakcynego, w przeciwnym razie, jak twierdzi wydawca Karol Gąsior, gazeta dawno by splajtowała. Redaktorów korespondentów, którzy przewinęli się przez łamy gazety naliczyłem 72. Zmienił się też personel techniczny składający i drukujący gazetę. Miejmy nadzieję, że dotrwamy do jubileuszu 10-lecia istnienia. Osąd pozostawiamy Czytelnikom.
Hieronim Woźniak