Pierwsze dopłaty do rolnictwa spływają na żywiecką wieś
Ileż to było wątpliwości, pytań, pełnych niedowierzania stwierdzeń, "bo czy to kto komu dał coś w życiu za darmo", aż wreszcie niedowiarkowie mają możliwość przekonać się osobiście. Pierwsze płatności obszarowe dla rolników zaczynają spływać na żywiecką wieś.
Na Żywiecczyźnie jest ponad 5 tyś. gospodarstw rolnych zarejestrowanych w ewidencji ARiMR, z których prawie 4 tyś. posiada inwentarz żywy. Wnioski o dopłaty złożyło ponad 3 tyś. rolników. Jest to znacznie więcej niż wskazywały szacunki wynikające z niedowierzania i różnych obaw rolników związanych z tymi dopłatami.
Kierownik Biura Powiatowego ARiMR, mgr inż. Władysław Suchoń podkreśla, że na tą ilość wniosków niebagatelny wpływ miała postawa księży, którzy z ambon informowali rolników o wszystkich ważniejszych sprawach związanych
z dopłatami bezpośrednimi dla rolników. Także prasa, głównie lokalna - dwutygodnik Nad Sołą
i Koszarawą oraz Gazeta Żywiecka - ma w tym swój duży udział.
Wnioski te, poza nielicznymi wyjątkami, zostały zaopiniowane pozytywnie i aktualnie naliczane są pierwsze dopłaty dla rolnictwa. W sumie do połowy listopada wydane zostały decyzje o przyznaniu płatności dla 1/3 gospodarstw, a zdecydowana większość otrzyma je do końca roku. Tylko nieliczni rolnicy - ze względów technicznych, otrzymają dopłaty w roku przyszłym.
Wysokość dopłat jest zróżnicowana i zależy od wielkości gospodarstwa, jego położenia oraz rodzaju upraw. Gospodarstwa, które nastawiły się na łąki i pastwiska oraz uprawę zbóż mogą otrzymać dopłatę w wysokości 503 zł na 1 ha. Ponadto, Żywiecczyzna jest w tym szczęśliwym położeniu, że wszystkie gminy objęte zostały dopłatami z tytułu wsparcia działalności rolniczej na obszarach o niekorzystnych warunkach gospodarowania.
Gminy: Czernichów, Gilowice, Lipowa, Łękawica, Łodygowice, Radziechowy, Świnna, zaliczone zostały do III strefy o specyficznych utrudnieniach i w nich dopłata do 1 ha wynosi 264 zł, a pozostałe do strefy IV - górskiej - z dopłatą 320 zł na 1 ha. Tak więc w gminach należących do III strefy maksymalna dopłata na 1 ha może wynieść 767 zł, a w pozostałych 823 zł Jeżeli obok łąk i zbóż w danym gospodarstwie uprawia się np. ziemniaki, to dopłata będzie odpowiednio niższa.
Gospodarstwa duże, które w naszym powiecie są niezbyt liczne, otrzymają dopłaty w wysokości nawet 30-40 tysięcy złotych. Gros gospodarstw - 1, 2, 3- ha będzie mieć dopłaty niewielkie. Jednak globalny zastrzyk finansowy dla rolnictwa jest niebagatelny.
Są to po prostu duże pieniądze. Szacuje się, że żywiecka wieś otrzyma
z tego tytułu około 3 mln złotych!!!
Kierownik Powiatowego Biura Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa - rolnik z wieloletnią praktyką, oblicza szybko, że kiedy był dyrektorem Zespołu Szkół Rolniczych w Moszczanicy, to co roku na rozpoczęcie akcji wiosennej: na zakup nawozów, środków ochrony roślin, odnowienie części materiału siewnego itp. musiał zaciągać pożyczkę w wysokości 20-30 tyś. zł. Pożyczka ta, wraz z odsetkami, już na starcie obciążała budżet gospodarstwa. Teraz gospodarstwo to otrzyma dopłatę około 40 tyś. zł i to ze znacznym wyprzedzeniem, przed akcją wiosenną. Może więc spokojnie planować
i dokonywać zakupów, nie oglądając się z czego będzie spłacać.
Tak więc rolnicy niewątpliwie odczują ten zastrzyk finansowy i oby umieli go właściwie spożytkować. W ich interesie jest również dbałość o to, aby prowadzone kontrole na gruncie nie kwestionowały złożonych deklaracji i nie powodowały obniżania dopłat.
Będący przy rozmowie mgr inż. Maciej Mika - starszy specjalista ARiMR
w Żywcu mówi, iż obawiano się, że podawane przez rolników - głównie w oparciu o otrzymany z geodezji rejestr gruntów, wielkości gospodarstw i poszczególnych działek - mogą odbiegać od stanu faktycznego w czasie kontroli. Były to obawy na wyrost, gdyż kontrole większych rozbieżności nie wykazują. Zwracają natomiast uwagę, że nie wszyscy posiadacze gospodarstw we właściwy sposób pielęgnują łąki, głównie jeżeli chodzi o ich wykaszanie. Przypadki takie mają miejsce szczególnie na znacznie oddalonych od gospodarstwa działkach i to może rzutować na naliczenia w dopłatach. Moi rozmówcy wyrażali nadzieję, że dopłaty zmobilizują tych rolników, którzy w br. nie ubiegali się o dopłaty do składania wniosków w roku przyszłym.
Zwracali uwagę także, iż warto ubiegać się o pieniądze również z innych źródeł. Podkreślali niezwykle korzystną możliwość przekazywania gospodarstwa za rentę strukturalną. Już za przekazanie gospodarstwa o wielkości 1 ha swojemu następcy, przekazujący może otrzymywać miesięcznie rentę w wysokości 1000 zł. Otrzymanie takiej renty uwarunkowane jest tylko tym, czy właściciel gospodarował na nim przez ostatnie 10 lat, czy uiszczał w tym czasie opłaty na KRUZ przynajmniej przez 5 lat i czy na dzień składania wniosku czy był członkiem KRUZ.
Inna ważna dla rolników informacja dotyczy zalesiania. Rolnicy mogą zalesiać swoje grunty nie czekając na plan zagospodarowania przestrzennego danej miejscowości. Przy zalesianiu rolnicy mogą ubiegać się o środki na sadzonki, ogrodzenie plantacji, jej pielęgnację przez najbliższe 5 lat, a następnie o 20-letnie dopłaty do zalesionych gruntów. Jedynym, trudnym do przeskoczenia dla wielu rolników problemem może być wymóg, że działka przeznaczona pod zalesienie winna mieć min. 30 arów i szerokość co najmniej 20 m, ale przy dobrym pomyślunku i ta przeszkoda może być do pokonania.
Podobnie można ubiegać się o dopłaty do gospodarstw produkujących ekologiczną żywność oraz gospodarstw młodych rolników.
Można by powiedzieć, że środki finansowe same wpraszają się na polską wieś. Pozostaje pytanie, czy rolnicy będą umieli o nie zabiegać, po nie sięgnąć i właściwie je spożytkować.
Antoni Urbaniec