Azaliawypoczynek Projektowanie stron wwwweb design Serwis ŻywiecczyznyŻywiec Salon fordford Nieruchomościnieruchomości SONnieruchomosci Beskidywakacje wczasy Eurofiranyfirany zasłonydekoracje Projektowanie stron internetowychprezentacje multimedialne

Nad Sołą i Koszarawą - nr 23 (150) - rok  VII - 1 Grudnia 2004

  |poprzedni artykuł|  | |spis treści|  | archiwum|   | strona główna|   następny artykuł|



Początki Ochotniczej Straży Pożarnej w Milówce


Założenie Ochotniczej Straży Pożarnej w 1889 r. było świadectwem pewnej dojrzałości społeczeństwa Milówki w latach przełomowych XIX i XX wieku. Założycielami jej byli: miejscowy aptekarz Marian Quirini, konsultant sądowy Jan Hałatowicz oraz kasjer Kasy Oszczędności i Pożyczek "Opatrzność" - Andrzej Omasta. Pomagali im ks. Ludwik Fonferko, ks. proboszcz Tomasz Ciszek, adiunkt sądowy - Wincenty Koboz oraz kupcy: Samuel Silberstein, Bernard Geller, Mojżesz Kaufman i Stanisław Szczotka. W dniu 27.VIII.1889 r. Walne Zgromadzenie Straży Ogniowej w Milówce dokonało wyboru naczelnika straży i członków wydziału. Oto jego skład: Marian Quirini - prezes i naczelnik, Zygmunt Silberstein - z-ca naczelnika, Samuel Silberstein - skarbnik, Andrzej Omasta - sekretarz, Wojciech Sikora - magazynier.
O dotacje potrzebne dla rozwoju straży zabiegano wszędzie tam, gdzie było to możliwe, a więc w Zakładzie Ubezpieczeń w Krakowie, w Wydziale Powiatowym i Urzędzie Gminy, a nawet u Najjaśniejszego Pana Cesarza w Wiedniu. Z zebranych składek zakupiono skromny sprzęt gaśniczy i rozpoczęto tworzenie Korpusu Straży. W 1903 r. wybrano nowe władze. Prezesem został Józef Sznajder, a naczelnikiem Franciszek Zyzak. Dzięki ich gorliwej pracy Milowiecka Straż Ogniowa szybko się rozwijała. Zakupiono sikawkę 4-kołową za 2300 koron oraz przybory pożarnicze i umundurowanie. Korpus OSP liczył już wówczas 40 członków i mógł uczestniczyć w akcji gaśniczej każdego domu, a nawet pożaru Fabryki Jakubowitza w Rajczy i w akcji ratowniczej podczas powodzi w dniach 10-11 lipca 1903 r. Po raz pierwszy też pod wodzą swojego naczelnika Franciszka Zyzaka w pełnym umundurowaniu korpus niby hufiec wojska podążył do kościoła na uroczystość Zmartwychwstania Pańskiego, co napawało dumą całe społeczeństwo Milówki. Odtąd stało się tradycją, że Straż Pożarna w pełnym i odświętnym mundurze uczestniczyła w uroczystościach tak kościelnych jak i państwowych, a zwłaszcza w manifestacjach państwowych.

 

do góry


Copyright © Nad Sołą i Koszarawą. Wszystkie prawa zastrzeżone.