listy - polemiki - opinie
Redakcja "Nad Sołą i Koszarawą"
Chciałem złożyć serdeczne podziękowanie za udział i wsparcie medialne w moich staraniach o przyznanie emerytury specjalnej dla Arcyksiężnej Marii Krystyny Habsburg. Gdyby nie zaangażowanie dziennikarzy Waszej Gazety, sprawa byłaby trudna do załatwienia
i może nie byłoby jej szczęśliwego końca.
Ogromnie cenię sobie współpracę z Wa-szą Gazetą na rzecz mieszkańców miasta Żywca.
Całemu zespołowi redakcyjnemu życzę dużo zdrowia i sukcesów w życiu zawodowym i osobistym.
Świata nie widać
Jestem stałym czytelnikiem Waszego dwutygodnika. Najczęściej czytam go w internecie, a okazyjnie kupuję go w czasie mojej obecności na terenie Żywiecczyzny. Wysoko oceniam Wasze pismo, tak pod względem merytorycznym, jak i edytorskim. Dużo ciekawych treści tam znajduję. Stwierdzam jednak, że zbyt mało miejsca poświęcacie na sprawy ochrony przyrody i zatruwania środowiska naturalnego w tym tak uroczym zakątku naszego kraju. Wychowany na Śląsku zawsze szukałem i nadal szukam miejsc, gdzie jest czysta woda i zdrowe powietrze. Pomimo znacznej poprawy tego zjawiska, nadal obserwuję bezmyślne zanieczyszczanie górskich strumyków, śmiecenie i zadymianie środowiska. Niech załączone zdjęcie będzie tego przykładem.
Bywam często gościem jednego z mieszkańców wioski malowniczo położonej nad Sołą w Beskidzie Małym. Na obrzeżu wioski jest przysiółek kilku domów stałych i letniskowych. Z komina jednego leciwego już domu codziennie przed wieczorem buchają kłęby dymu gryzącego w oczy, drażniącego gardło i zasłaniającego drogę. Jak mogą w tym żyć sąsiedzi, którym dym tak truje i zasłania okna, że świata nie widać? Najgorzej jest w czasie rozpalania w piecu, bo dym jeszcze zimny snuje się tuż nad ziemią.
Mniemam, że rozpalający używa do rozpałki materiałów niedozwolonych, a poza tym wylot z komina jest usytuowany w połowie wysokości jego dachu, jest nisko położony i nie spełnia wymogów p/poż.
Proszę, napiszcie o tym dla opamiętania się uciążliwego zadymiacza. A może i właściwe służby zainteresują się tym, nie jedynym przypadkiem w naszych wioskach i osiedlach.
Z szacunkiem Tadeusz Krawczyk - Zawiercie
LIST OTWARTY - PROTEST!!!
My ludzie, bardzo mocno związani z folklorem naszej Żywiecczyzny, stanowczo protestujmy przeciwko manipulacji prasowej wykonanej przez Pana Jacka Żabę w "Gazecie Szczyrkowskiej" nr 7 z września 2004 roku. Pan Żaba, który pod tekstem podpisał się jako J.Ż. (potwierdzono nam w Urzędzie Miejskim w Szczyrku, że to on), w swoim artykule "Festiwalowe uśmiechy" na stronie 27, opisywał, że Reprezentacyjny Folklorystyczny Zespół Miasta Żywca "Ziemia Żywiecka" wygrał podczas Międzynarodowych Spotkań Folklorystycznych w ramach Tygodnia Kultury Beskidzkiej, ale użył dodatkowo stwierdzenia, że: "Przypadkowa jest z pewnością zbieżność, że z tego samego miasta pochodzi główny sponsor imprezy - Browar Żywiec"! To czysta manipulacja, z której można wyciągnąć wniosek, że Zespół "Ziemia Żywiecka" wygrał tylko dlatego, iż jest z Żywca, podobnie jak Browar Żywiec! Takie stwierdzenie jest wysoce niedopuszczalne i wielce skandaliczne! Zespół "Ziemia Żywiecka" to zespół wielce zasłużony dla folkloru regionalnego i prezentuje bardzo wysoki poziom! Protestujemy zatem przeciwko tak bezczelnym manipulacjom, które podważają autorytet zespołu, wielką renomę i jego dobre imię znane nie tylko w kraju i Europie, ale i na całym świecie.
Cały skandal jest tym większy, że Pan Żaba napisał to w gazecie, która nie jest jego prywatnym folwarkiem i własnością, ale w całości finansowana jest z budżetu miasta Szczyrk! Czyżby władze Szczyrku nie mogły zapanować nad publikacjami w tej gazecie? Nie wiemy jednak czy za ten stek pomówień brał pieniądze czy też nie, ale powinien dzisiaj mocno się wstydzić takich stwierdzeń, które mocno kompromitują nie tylko jego, ale i cały Szczyrk! Od wieków stosunki Żywczaków ze Szczyrkowianami były bardzo poprawne, ale teraz Pan Żaba próbuje skłócić, i to nie wiadomo dlaczego, dwie bardzo sobie bliskie społeczności. Dlatego też domagamy się, i w przypadku braku reakcji będziemy się nadal domagać, podjęcia stanowczych kroków w sprawie Pana Jacka Żaby, łącznie z zaprzestaniem pisania przez niego takich bzdur na łamach "Gazety Szczyrkowskiej". Domagamy się tego od Pana Burmistrza Szczyrku Czesława Marka i Rady Miasta Szczyrk, a także od Pana Burmistrza Żywca Antoniego Szlagora i Rady Miejskiej w Żywcu. Zwracamy się również o zainteresowanie tą sprawą do starostów powiatów bielskiego i żywieckiego w osobach Pana Andrzeja Płonki i Andrzeja Zielińskiego, a także tamtejszych Rad Powiatowych. Panowie, nie dopuście do knucia takich intryg, bo może to prowadzić do stworzenia niepotrzebnych antagonizmów pomiędzy Szczyrkiem i Żywcem, a w konsekwencji pomiędzy dwoma sąsiednimi powiatami. Czekamy również na reakcję ze strony Pana Wojewody Śląskiego Lechosława Jarzębskiego i Pana Marszałka Śląskiego Michała Czarskiego. Panowie, czekamy na Waszą szybką i zdecydowaną reakcję w tej sprawie!
Z poważaniem
Ludzie bardzo mocno związani z folklorem Żywiecczyzny
BIBUŁKOWE ZABAWY
Z bibuły można wyczarować wiele ciekawych przedmiotów, najczęściej są to ozdoby stołów, drzwi, okien, wieńców, choinek itp. Dzisiaj wzory tych ozdóbek są bardzo nowo-czesne, różnorodne i ciągle się zmieniają.
Dawniej zdobienie wnętrz mieszkalnych było związane z tradycją i jedną z dziedzin twórczości ludowej, która pozostała niezmienna, zachowując się na Żywiecczyźnie do dzisiaj. Kolorowe bukiety, wiązanki i wie-ńce wykonują artystki ludowe mieszkające w górskich wsiach Beskidu Żywieckiego, przede wszystkim w Sopotni Małej, Ciścu, Pewli Wielkiej, ale i w Radziechowach. Swoje prace prezentują na wielu wystawach i kiermaszach ludowych. Wiele kwiaciarek przekazuje swoje umiejętności młodym, często są to córki, synowe, wnuczki.
Pani Stanisława Juraszek, mieszkanka Radziechów zgodziła się przekazać te cenne umiejętności także dzieciom ze Szkoły Podstawowej i Gimnazjum w Radziechowach. W kwietniu 2004 roku odbyło się tu świąteczne spotkanie pt. "Wielkanoc w tradycji naszych przodków". Uczniowie oprócz zdobycia wielu informacji związanych z tradycjami wielkanocnymi mogli samodzielnie wykonać palmy, z którymi poszli później do kościoła. Zachęcona zainteresowaniem ze strony dzieci i nauczycieli pani Stanisława zgodziła się na kolejne spotkanie, tym razem na jesienne spotkanie z bibułkami. Szóstego października 2004 roku na zajęciach zgromadziło się wielu uczniów z klas IV,V,VI Szkoły Podstawowej i z Gimnazjum. Pani Stanisława jest znaną wszystkim mieszkańcom Radziechów gawędziarką, tak więc i na to spotkanie przygotowała swoje gawędy i wierszyki. Prezentowała je i jednocześnie tworzyła z namaszczeniem piękne jesienne jarzębinki, szyszki, żołędzie, owoce dzikiej róży i głogu. "Muszę im pokazać, co by się nauczyli i nie zapomnieli...." mówi niestrudzona pani Stasia.
Jak to dobrze, że są jeszcze tacy serdeczni, pogodni i bezinteresowni ludzie.
DZIĘKUJEMY PANI STASIU !!!
Zuzanna Tlałka, Maria Wołek
Z cyklu Uprzejmie donoszę...
Wymień na kartonik !
Może jeszcze o tym nie wiesz, ale Twoje prawo jazdy straciło już ważność, albo stanie się ono nieważne w grudniu tego roku.
W pierwszych słowach mego tekstu, drogi Czytelniku, uprzejmie donoszę, iż po wejściu do Unii Europejskiej zmienił się wzór prawa jazdy. Jest ono bardziej dostosowane do wymogów UE. Nowością jest to, iż znajdują się na nim dwa zdjęcia. Jedno większe, zazwyczaj kolorowe i drugie małe, czarno-białe. Jeżeli dokument uprawniający Cię do kierowania pojazdem dostał się w Twoje ręce pomiędzy 1 stycznia 1984 roku, a 30 kwietnia 1993 lub wcześniej, to musisz przed pójściem na zabawę sylwestrową wymienić go koniecznie. W przeciwnym razie gdy będziesz wracał z balu, sympatyczny pan reprezentujący chłopców radarowców zabierze go sobie na pamiątkę, a Ty, drogi Czytelniku, dalszą drogę do domu będziesz musiał pokonywać pieszo. Aby tego uniknąć udaj się do Urzędu Miasta i w Wydziale Komunikacji pobierz wniosek. Do niego dołącz jedno zdjęcie o wymiarach 3,5 na 4,5 cm koniecznie bez nakrycia głowy i okularów z ciemnymi szkłami. Nie zapomnij, że Twój lewy półprofil z widocznym lewym uchem jest dużo bardziej fotogeniczny, dlatego to jego sfotografuj. Niestety, ta przyjemność nie jest za darmo. Koszt wymiany wynosi 70 złotych, plus opłata skarbowa 5 złotych i 50 groszy od każdego dodatkowego załącznika, jeżeli będziesz chciał pozostawić sobie na pamiątkę stare prawo jazdy, choćby ze względu na sentymentalne zdjęcie z jakże korzystnym lewym profilem.
Dlatego, drogi Czytelniku, jeżeli chcesz spokojnie iść na zabawę sylwestrową pomyśl o wymianie już dzisiaj.
O czym uprzejmie donosi Tobie Życzliwy
|