Bielska i wiejska golonka
Ponad dwie tony golonki dla smakoszy przygotowali pracownicy Hotelu Magura. To już po raz 9. w stolicy Podbeskidzia odbywało się "Święto Golonki". Tam, pomiędzy 11-18 września można było zakosztować golonki na 18 sposobów. Wielu naszych gości, co roku oczekuje na to święto, a frekwencja i rezerwacje z całej Polski najlepiej świadczą o jego popularności - mówił Stanisław Małysiak, dyrektor.
Tego roku zajadać się można było 18 potrawami, z czego 15 to golonka w różnym nadzieniu uzupełnione przez trzy przystawki: golonko w galarecie, golonko w cieście piwnym i kaszanka żywiecka, jak również dwie zupy: żur biały z golonką i kwaśnica z golonką. W zeszłym roku pojawiła się nowa odmiana, która podbiła podniebienia gości - mowa oczywiście o golonce bielskiej. Jest to golonka peklowana z nadzieniem mięsnym szynki nie peklowanej w kiszonym liściu kapusty. Obiera się golonkę z kości, robi się w niej taką kieszeń, następnie oprósza się ją pieprzem, solą, naciera czosnkiem i kminkiem. Płat takiego mięsa (szynki wieprzowej nie peklowanej) składa się w kopertę, wkłada w liść kiszonej kapusty i wkłada się w miejsce wyjętej kości. Potem się ją siatkuje, dusi i piecze. Jest pyszna, pyszna - podkreśla Tadeusz Bargiel - szef kuchni i pomysłodawca przepisu na bielską golonkę. Tegoroczną nowością jest golonka po wiejsku, czyli z macerowanym udźcem indyka. W ciągu tygodnia serwuje się 960 sztuk. W ubiegłym roku sprzedano 3200 szt. golonki, a specjały z Hotelu Magura stają się powoli rozpoznawalną w całej Polsce potrawą z Bielska-Białej.
 |
 |