Projektowanie stron wwwweb design Projektowanie stron internetowychprezentacje multimedialne Serwis ŻywiecczyznyŻywiec Salon fordford dealer fordsalon ford Nieruchomościnieruchomości SONnieruchomosci quadquad techmasterdotacje unijne dofinansowanieconsulting AiTspodnie jeans Mustangtom tailor Beskidywakacje wczasy Azaliawypoczynek Eurofiranyfirany zasłonydekoracje LINTONlistwy ozdobne LINTON - Żywiecgzymsy

Nad Sołą i Koszarawą - nr 19 (146) - rok  VII - Września 2004

  |poprzedni artykuł|  | |spis treści|  | archiwum|   | strona główna|   | następny artykuł|


 
Przymierze z Tatrami - w pół wieku później

Zaczyna się część najbardziej ekstremalna, granią na szczyt Mięgusza Wielkiego. Moje doświadczenie wspinaczkowe - stosunkowo marne, więc ścianki i turniczki pokonuję z mocno bijącym sercem, a tętno wali jak CKM, ale taka wspinaczka to też rozkosz. Cóż, brak treningu w tym zakresie, lecz koncentracja i uwaga na najwyższym szczeblu. Jeden błąd i może skończyć się tragicznie, tym bardziej, że psychoza działa, bo poprzedniego dnia na Rysach zginął człowiek.
Ta wspinaczka i każdy krok był walką o spełnienie pragnienia, wysiłkiem woli realizacji marzenia. Udało się wejście na Mięguszowiecki Szczyt Wielki. Tego nie zakładałem nawet w najskrytszych marzeniach, tym bardziej mając na uwadze mój wiek. Gratulacje i uściski pieczętują mój sukces. Ale to jeszcze nie koniec, czeka upragniony Mnich. Gorączka się podnosi, czy dam radę? Wprawdzie Paweł powiada, że jest łatwiej niż na Mięgusza, ale to już 9 godzin wspinaczki za nami, nogi, a zwłaszcza kolana dobrze czuję, a jeszcze od chwytów bolą palce, bo już skóra na nich prawie przetarta. Zaczyna być ciężko. Alinka mówi: „może zostań jeden dzień dłużej i rób Mnicha jutro". Pogoda zrobiła się cudowna, skała miła i przyjemna - cieplutka, z uciechą się dotyka, decyduję, że idę! Paweł mnie popiera i widzę, że chce mi pomóc zrealizować mój upragniony Mnich. Mnich liczy 2068 m n.p.m., a pierwszego wejścia dokonał Jan Gwalbert Pawlikowski z przewodnikiem Maciejem Sieczką w 1879 r. Ten skalisty, granitowy posąg, iglica skalna to charakterystyczna postać modlącego się mnicha, niegdyś uważany za niedostępny i za najtrudniejszy szczyt tatrzański.
Dzisiaj Mnich jest najpopularniejszym wspinaczkowym wierzchołkiem w Polsce, choć skala trudności, moim zdaniem, na jego wierzchołek jest wyższa niż na Mięgusza. Udało się wejść na szczyt, na którym było bardzo ciasno. Pamiątkowe zdjęcie, trochę kontemplacji czy zadumy i zjazd na linie, który mi się coraz bardziej podoba, ale żeby zjechać to trzeba najpierw wejść. Taki zjazd w otchłań dostarcza wspaniałego przeżycia.
Wracam do schroniska. Pani Maria Łapińska składa mi serdeczne gratulacje, cieszymy się ogromnie we dwoje, to bardzo miłe.
W 50. rocznicę mojego pierwszego zjazdu na linie, z rozrzewnieniem i łezką w oku wspomniałem lata mojej młodości i lekcję prof. M.Kuziaka. W życiu człowieka oraz w przyrodzie nie ma powtórzeń, są tylko wyjątkowe, na zawsze przemijające chwile.
"Tatry nie są zwykłym pięknem, są pięknem ponad inne piękna. Tam, gdzie piękno łączy się z tęsknotą za pięknem, rodzi się miłość. Góry trzeba ukochać, później idziemy w nie jakby oczyszczeni z trosk i problemów, hartujemy zdrowie zmaganiami fizycznymi, a silną wolą często pokonujemy samych siebie. Jeżeli kochamy góry, to wszystko w nich jest piękniejsze, miłość i przyjaźń, sami jesteśmy lepsi". Tak pisał słowacki fotografik o Tatrach i jest to niepodważalna prawda, którą oby jak najwięcej ludzi chciało przeżyć.
Do opisu przeżyć załączam parę fotografii, gdyż fotografia ma to do siebie, że potrafi przywołać wspomnienia z przeżycia piękna i radości, przeżycia strachu i grozy, chociaż niejednokrotnie nie do końca, gdyż są cuda, których fotografia nie jest w stanie oddać i są nie do opisania.
Wiele przeżyłem i tymi przeżyciami pragnę się z Szanownymi Czytelnikami i Redakcją podzielić, a moi przyjaciele zadają pytanie: co ten Mundek jeszcze wymyśli?
No cóż, latka szybko uciekają i trzeba się śpieszyć, bo jeszcze jest wiele wspaniałych rzeczy, które warto zobaczyć, doznać i przeżyć, czego wszystkim życzy piszący te słowa Edmund Zaiczek.

Pozostaję z poważaniem i szacunkiem
Edmund Zaiczek

do góry


Copyright © Nad Sołą i Koszarawą. Wszystkie prawa zastrzeżone.