Ziemia gospodarnych ludzi
Opolszczyzna jest regionem szczególnie bliskim mieszkańcom Żywiecczyzny. To tam, w Głuchołazach, Nowym Świętowie, Nysie, Otmuchowie, Starym Lesie i wielu innych miejscowościach, zapuścili swoje korzenie nasi krewni i bliscy, którzy po wyzwoleniu w 1945 r., żegnając biedną i przeludnioną beskidzką krainę, "szli na zachód" w ramach zagospodarowywania ziem odzyskanych. Tak więc w momencie otrzymania zaproszenia na VI Sesję Kongresu Dziennikarzy Turystycznych, organizowaną na Opolszczyźnie, udałem się tam gnany nie tylko ciekawością.
Widok pięknie zagospodarowanych i uprawionych pól, potężne łany zżętych bądź stojących na pniu zbóż, oraz schludne, zadbane wsie, mówiły o tym, że wjechałem na ziemię gospodarnych ludzi. Program sesji, jaki przygotowali nam gospodarze, przekonywał o tym na każdym kroku.
Pierwszym miłym zaskoczeniem była wizyta w Cementowni Górażdże. Nigdzie nie widać było śladu ani nalotów cementowo - wapiennych. W oczy uderzała natomiast ogromna dbałość o środowisko. Imponowały osiągane wyniki produkcyjne. Jak poinformował nas Andrzej Balcerek - Prezes Zarządu firmy - cementownia ta należy do krajowej czołówki producentów cementów portlandzkich, cementów portlandzkich wieloskładnikowych i cementów hutniczych. A Grupa Górażdże, do której należą także Górażdże Beton i Górażdże Kruszywa ,w roku 2003 sprzedała ogółem 2 570 tyś. ton cementu, 3 617 tyś. ton kruszyw i 863 tyś. m3 betonu towarowego. Wydatki na inwestycje kapitałowe i techniczne pochłonęły w owym roku - 518.227 tyś. złotych, zaś wartość obrotów skonsolidowanych wyniosła 793 mln złotych.
Wielkości te są naprawdę imponujące. Są one dziełem liczącej 1800 osób załogi, kierowanej przez wysokiej klasy specjalistów, z energicznym prezesem na czele.
Z dużym zainteresowaniem zwiedzaliśmy salon wystawowy i zaplecze produkcyjne firmy "Kler" w Dobrodzieniu. Ta stosunkowi młoda (powstała w 1975 r.) firma branży stolarsko - tapicerskiej, dzięki odważnym, nietypowym pomysłom, tak w sferze tworzenia nowych wzorów użytkowych mebli, ich produkcji prawie sposobem rzemieślniczym, jak i kontaktów z klientem, podbija nie tylko rynek krajowy, ale i zagraniczny prawie na wszystkich kontynentach. Ogromnymi atutami firmy są: możliwość korzystania przez klienta z bezpośredniej sprzedaży, bądź zamówienie określonego modelu zgodnie z jego wymaganiami co do rodzaju obicia, szycia tapicerki, a także układu, ułożenia, długości poszczególnych elementów, czy wybarwienia drewna. Istnieje również możliwość spełniania innych oczekiwań klienta i to w żądanym przez niego terminie z uwzględnieniem jego potrzeb i upodobań. Pracownicy firmy chlubią się tym, że ich wyroby zapewniają odpowiednią jakość, komfort, estetykę, wygodę, funkcjonalność oraz niepowtarzalność.
Niewątpliwą zasługą firmy jest także to, że na terenie tego niewielkiego miasteczka nie występuje prawie bezrobocie. Swoją pomysłowością, zaradnością i gospodarnością zaskakiwali nas mile także organizatorzy Ośrodka Rehabilitacyjno-Wypoczynkowego
w Jarnołtówku oraz właściciele "Starej Karczmy"
w Chocianowicach, Łowiska Pstrąga Tęczowego
"U Bodzia" w Moszczance, czy w "Starym Domu"
w Domeczku. Wyśmienita, tradycyjna śląska kuchnia przekonywała nas do tego, że stare - jakby zapomniane - ludowe potrawy, nic nie straciły na aktualności, a tym bardziej na "pieszczeniu" podniebienia. Zaś wieczór "U Bodzia" czyli u państwa Sokołowskich, nie tylko z uwagi na takie delicje jak pstrąg, czy jesiotr, ale także z uwagi na pląsy, jakim ulegliśmy w świetle księżyca, w takt dwuosobowej ludowej kapeli, dla wielu z nas na długo pozostanie w pamięci.
Opolszczyzna zadziwiała nas również swoją troską o zachowanie pamiątek kultury materialnej i duchowej, pozostawionej przez przodków. Mogliśmy się o tym przekonać zwiedzając pięknie utrzymaną opolską starówkę, na której naprzeciw kościoła znajduje się tablica pamiątkowa wielkiego syna tej ziemi Edmunda Osmańczyka. Opieką otoczone są także będące w renowacji pałace w Dobrej, czy Izbicku oraz świetnie utrzymane w Mosznej i Kamieniu Śląskim. Szczególną uwagę dziennikarzy przykuł jednak skansen w Bierkowicach, w którym zgromadzono wiele cennych obiektów budownictwa drewnianego, w skład którego wchodziły obiekty mieszkalne, sakralne i użyteczności publicznej.
Na zakończenie warto jeszcze odnotować dwie ciekawostki tej ziemi, w Polsce mało znane. Jedną z nich są sensacyjne odkrycia triasowych pra-dinozaurów w Krasiejowie, których kości znaleziono w kopalni odkrywkowej tamże. W 1993 r. zainteresował się nimi prof. Jerzy Dzik, którego publikacja w Przeglądzie Geologicznym, w oparciu o uprzednio przeprowadzone wykopaliska, nadała rozgłos sprawie. Wówczas to Cementownia Górażdże sfinansowała trzyletnie prowadzenie wykopalisk na tym terenie. Już dzisiaj można stwierdzić, że dzięki zbiegowi okoliczności, tu pod Opolem natrafiono na jedno z najbogatszych stanowisk paleontologicznych triasowych kręgowców w świecie. Ma to nie tylko znaczenie dla nauki, ale także dla rangi i atrakcyjności turystycznej tego regionu.
Drugą ciekawostką, która zawładnęła moją sentymentalną naturą były Góry Opawskie. Opolszczyzna kojarzyła mi się zawsze z rozległymi, równinnymi łanami zbóż. Toteż kiedy na jedną noc zakwaterowano nas w Jarnołtówku, nie mogłem nasycić oczu widokiem znanych mi, a zarazem nieznanych górskich krajobrazów. Góry Opawskie z najwyższym szczytem Kopą Biskupią
/890 m n.p.m./ stanowią faktycznie perłę tej ziemi.
Warto więc udać się na Opolszczyznę lub do niej powrócić nie tylko z uwagi na malownicze krajobrazy, bogatą kulturę materialną i duchową, ale również po to, by podpatrzeć, trochę się nauczyć, odpocząć.
Antoni Urbaniec