Franciszek Zyzak (1877-1965)
Urodził się w Żywcu na Rudzy z ojca Józefa i Małgorzaty w rodzinie rolniczej i rzemieślniczej. Szkołę ludową ukończył w Żywcu, a dalsze nauki pobierał w Krakowie, u o.o. Pijarów - teologiczne i studia muzyczne w krakowskim konserwatorium muzycznym. Po odbyciu służby wojskowej w latach 1899-1902 podjął pracę na stanowisku pomocnika kancelaryjnego w Sądzie Powiatowym w Milówce. Tu ożenił się z Emilią Rączkówną (1880-1946) i miał z nią troje dzieci: Stanisława (1908-1973). Mieczysława (1909-1942) zamordowanego przez Niemców w Oświęcimiu, i urodzoną już w Żywcu Antoninę (1915-1985).
Ponieważ prezesem istniejącej od roku 1889 straży ogniowej w Milówce był tamtejszy sędzia Józef Schneider, przeto Franciszek Zyzak również zaangażował się w jej działalność.
W 1903 roku Franciszek Zyzak wybrany został naczelnikiem straży. Funkcję tę piastował do 22 czerwca 1913 roku. Był to chlubny okres w historii straży milowieckiej. Przede wszystkim Franciszek Zyzak powiększył upadającą od 1896 roku straż do 40 druhów. Zadbał o ich wyszkolenie, wyposażenie w sprzęt gaśniczy i umundurowanie. Tak wyposażona i umundurowana straż zaczęła brać skuteczny udział w akcjach ratowniczych oraz uroczystościach państwowych (3 maja) i kościelnych (procesje Bożego Ciała, warty przy grobie, święto Floriana - patrona strażaków). Chrzest bojowy przeszła milowiecka straż w czasie wielkiej powodzi
w dniach 10 i 11 lipca 1903 roku. Ówczesny "Głos Narodu" pisał na ten temat: "Podczas powodzi odznaczyła się straż pożarna miejscowa pod kierunkiem jej naczelnika Franciszka Zyzaka - niezmordowaną pracą koło ratunku mienia i życia ludzkiego. Strażak Franciszek Skowron - wyrwał wezbranym nurtom kołyskę z dzieckiem..." , również w wielkim pożarze Małego Ciśca w 1906 r., w czasie którego spłonęły 44 zabudowania. Wówczas to strażak Ludwik Śleziak uratował z płonącego budynku dziecko. Naczelnik Franciszek Zyzak wystąpił z propozycją ufundowania sztandaru dla straży. Przez rok gromadzono fundusze. Wykonawcą była firma Johan Heindl w Wiedniu. Uroczystość poświęcenia i wręczenia sztandaru odbyła się 13 listopada 1904 roku.
Kolejnym sukcesem prezesa J. Schneidera i naczelnika
F. Zyzaka był zakup instrumentów muzycznych i założenie w roku 1908 orkiestry strażackiej. Orkiestra ta wystartowała już po 3 miesiącach i cieszyła się dużą popularnością. Oprócz uświetniania różnych uroczystości państwowych i kościelnych, obsługiwała wesela, a nawet przygrywała zamożniejszym obywatelom. Płatnych występów orkiestry było tak wiele, że 50% dochodów członkowie orkiestry przekazywali na potrzeby straży. W 1910 roku orkiestra brała udział
w obchodach 500-lecia Grunwaldu w Żywcu.
W 1913 roku Franciszek Zyzak na własną prośbę, ale również za sprawą arcyksięcia Karola Stefana Habsburga przeszedł do pracy w Sądzie Grodzkim w Żywcu na stanowisko starszego sekretarza sądu. W związku z tym musiał opuścić Milówkę i zamieszkać w Żywcu. 13 czerwca 1913 roku odbyło się uroczyste pożegnanie naczelnika. Podczas bankietu w licznych toastach podnoszono jego zasługi i wyrażano żal z powodu odejścia. Również 13 lipca 1913 roku na Rynku w Milówce przy dźwiękach Mazurka Dąbrowskiego
i okrzykach "niech żyje" odbyła się uroczystość wręczenia Franciszkowi Zyzakowi dyplomu honorowego, który do dziś zdobi ściany mieszkania jego wnuka Janusza Zyzaka.
W nagrodę za pracę zawodową i społeczną otrzymał działkę budowlaną w Żywcu przy ulicy Świętokrzyskiej, na której w 1919 roku wybudował murowany domek jednorodzinny, w którym dziś zamieszkuje jego wnuk Janusz i prawnuk Mieczysław.
Był to również ostatni akord niepodległościowego zrywu przed wybuchem wojny światowej w 1914 roku, w której wielu strażaków stało się żołnierzami armii austriackiej i wymaszerowało na fronty tej wielkiej wojny. W 1917 roku został zmobilizowany i służył w batalionie Strzelców Pieszych, 16 Pułku Piechoty Pospolitego Ruszenia.
W Żywcu, oprócz pracy w sądzie, Franciszek Zyzak był radcą prawnym arcyksięcia Karola Stefana Habsburga, zorganizował i prowadził orkiestrę i chór, był organistą w kościele Świętego Krzyża na Rudzy w Żywcu. W 1938 roku przeniesiony został w stan spoczynku. Zajął się wówczas prowadzeniem 9-morgowego gospodarstwa rolnego odziedziczonego po rodzicach.
W czasie okupacji rodzina Zyzaków była prześladowana przez okupanta za patriotyczną postawę i działalność w ruchu oporu. Syn Franciszka - Stanisław za udział w ruchu oporu został aresztowany, a następnie rozstrzelany pod ścianą śmierci w bloku nr 11 w obozie koncentracyjnym w Oświęcimiu. W związku z tym wydarzeniem przez cały okres wojny rodzina żyła w ciągłym strachu i niepewności w obawie przed dalszymi aresztowaniami. W roku 1942 rodzina Zyzaków została wysiedlona ze swojego domu, do domu Rybarskich na Rudzy. Dom ten stał się siedzibą konspiracji żywieckiej.
W latach 1947-1956 F. Zyzak pracował w Starostwie Powiatowym w Żywcu na stanowisku zastępcy kierownika Wydziału Rolnego. Nadal prowadził gospodarstwo rolne. Sympatyzował z ruchem ludowym i jego przywódcą Wincentym Witosem. Był członkiem Stronnictwa Ludowego, a później ZSL. Należał do ludzi politycznie wyrobionych, znał dobrze język niemiecki. W pracy solidny i obowiązkowy, dla ludzi przyjazny, lubiany przez nich i szanowany.
Za pracę zawodową i społeczną odznaczony został licznymi dyplomami oraz Srebrnym Krzyżem Zasługi.
Zmarł w 1965 r. w wieku 88 lat . Pochowany jest na cmentarzu Przemienienia Pańskiego.