Projektowanie stron wwwweb design Projektowanie stron internetowychprezentacje multimedialne Serwis ŻywiecczyznyŻywiec Salon fordford dealer fordsalon ford Nieruchomościnieruchomości SONnieruchomosci quadquad techmasterdotacje unijne dofinansowanieconsulting AiTspodnie jeans Mustangtom tailor Beskidywakacje wczasy Azaliawypoczynek Eurofiranyfirany zasłonydekoracje LINTONlistwy ozdobne LINTON - Żywiecgzymsy

Nad Sołą i Koszarawą - nr 18 (145) - rok  VII - Września 2004

  |poprzedni artykuł|  | |spis treści|  | archiwum|   | strona główna|   | następny artykuł|


 
NIEZALEŻNA INICJATYWA SPOŁECZNA - "I znowu wybory"

Czytając niniejszy felieton, będziemy znali już zapewne wyniki wyborów uzupełniających do Senatu. Będziemy znali również frekwencję, która według prognoz będzie znikoma. I kolejny raz zadamy sobie pytanie, czy tak naprawdę nic nas nie obchodzi, kogo wybierzemy, choćby na te kilka miesięcy, a najwyżej na rok. Większe zainteresowanie, co zrozumiałe, wśród samych kandydatów. Dwunastka będzie się ubiegać o jedno miejsce. Pobieżny przegląd ich ofert nasuwa myśl, że nie są odkrywczy, że to co obiecują, inni już znacznie wcześniej obiecali, ale z tych obietnic niewiele wynikło i że teraz też tak będzie. Niska frekwencja spowoduje, że senatorem zostanie ktoś zupełnie przypadkowy. Ale cóż, taka nasza świadomość o demokracji, o polityce, o znajomości tego wszystkiego, co się aktualnie dzieje. Również o naszych prawach i obowiązkach wyborczych.
Prawo do wybierania władz ustawodawczych i wykonawczych oraz prawo do ich odwoływania jest jednym z niezbywalnych elementów systemu demokratycznego. Prawo to przysługuje w nowoczesnych społeczeństwach wszystkim dorosłym obywatelom, którzy dokonują wyboru spośród ilości kandydatów większej niż ilość mandatów. Idea reprezentacji jest prosta, jednak ordynacje wyborcze bywają różne, niekiedy bardzo skomplikowane, a nawet sama zasada wyborów powszechnych spotyka się z rozmaitymi zastrzeżeniami. Można pokusić się o stwierdzenie, że z wyborami powszechnymi jest tak samo, jak z całym systemem demokratycznym. Jest to rozwiązanie niedoskonałe, ale najlepsze spośród znanych i możliwych. Zastrzeżenia mogą dotyczyć rozmaitych spraw: w głosowaniu uczestniczą wszyscy uprawnieni, a wiadomo, że wielu z nich nie ma na tematy polityczne żadnego zdania, jak również nie ma wiedzy potrzebnej do wyrobienia sobie rozsądnej opinii; kandydaci posługują się dla pozyskania głosów demagogią, niekiedy wykorzystują swoje walory zewnętrzne nic nie mające wspólnego z talentami politycznymi. Zastrzeżenia są bez wątpienia uzasadnione, jednak idea reprezentacji i kontrola sprawowana przez społeczeństwo poprzez odbywające się w rozmaitym cyklu wybory, a mogące prowadzić do porażki aktualną władzę, stanowią niezbędne zabezpieczenie demokratyczności mechanizmów politycznych. Natomiast zdając sobie sprawę z tych czy innych zastrzeżeń, w rozmaitych krajach próbuje się przy pomocy odmiennych ordynacji wyborczych częściowo choćby zabezpieczyć się przed ewentualnymi negatywnymi skutkami wyborów powszechnych.
Wybory w systemie demokratycznym pełnią kilka istotnych funkcji. Funkcje oczywiste: wymiany elit politycznych i kontroli nad władzą wykonawczą, oraz funkcje mniej widoczne: okazji do zbiorowej refleksji nad kierunkami przemian państwowych, gospodarczych i społecznych. Dzięki przedwyborczej walce programów skrystalizowaniu ulegają podstawowe różnice dzielące nie tylko partie polityczne, ale i całe społeczeństwo. Ujawnione zostają podstawowe problemy danego historycznego okresu, a uzyskanie tej wiedzy jest dla społeczeństwa ogromnie istotne. W okresach między wyborami uważny obserwator życia politycznego może odnieść często wrażenie, iż walka polityczna toczy się tylko i wyłącznie o władzę. Wrażenie takie można mieć zwłaszcza obserwując życie polityczne współczesnych demokracji, w których skrajne propozycje ideologiczne uległy poważnemu złagodzeniu i często nie bardzo wiadomo, czym się partie polityczne w Szwecji, w Niemczech czy w Stanach Zjednoczonych różnią między sobą.
Demokratycznie przeprowadzone wybory doprowadzają do wyłonienia przywódców, którzy przez kilkuletni okres będą posiadali władzę ustawodawczą, a często również wykonawczą. A ponieważ zawsze może się okazać, że przywódcy ci nie będą działali zgodnie z oczekiwaniami wyborców, w systemie demokratycznym istnieją rozmaite sposoby na ich odwoływanie. Trzeba jednak jasno powiedzieć, że władza którą uzyskują oni w rezultacie wyborów, powinna być władzą realną i niekwestionowaną.
Jak wiadomo, nigdy w żadnych wyborach nie biorą udziału wszyscy uprawnieni do głosowania. Część z tych, którzy nie brali w nim udziału, twierdzi potem, że to nie oni wybrali aktualną reprezentację. Jest to pogląd całkowicie błędny. W społeczeństwie demokratycznym istnieje wolność angażowania się w działalność polityczną. Oznacza to równocześnie, że istnieje wolność nie angażowania się w politykę. Nie musimy więc być członkami jakiejkolwiek partii, nie musimy głosować w wyborach, nie musimy w ogóle interesować się sprawami publicznymi. Ale należy jasno zdawać sobie sprawę, iż rezygnując z wpływania na sferę publiczną, automatycznie cedujemy prawo podejmowania decyzji, które także nas mogą dotyczyć, na tych, którzy działalnością polityczną się interesują. Tracimy tym sposobem psychologiczne prawo do narzekania na aktualnych przywódców. Demokracja bowiem to teoretyczne rządy wszystkich, ale praktycznie to rządy tych, którzy w proces publicznej działalności chcą się angażować. Zasady ustrojowe demokracji natomiast gwarantują tym, którzy wolą pozostać na uboczu, pełną swobodę aktywności w niepolitycznej sferze. Uczestniczenie więc w wyborach nie jest obowiązkiem obywatela żyjącego w społeczeństwie demokratycznym, lecz jego przywilejem, z którego może nie korzystać zachowując wszystkie inne swoje prawa jak również obowiązki. /mag/

Opozycja w Radzie Miejskiej w Żywcu I w każdą pierwszą środę miesiąca pełnią dyżur radni opozycji Wiesław Setla, Tadeusz Trzop w godz. od 17.00 do 19.00 w budynku przy ul. Powstańców Śląskich 9 w Żywcu.

do góry


Copyright © Nad Sołą i Koszarawą. Wszystkie prawa zastrzeżone.