Projektowanie stron wwwweb design Projektowanie stron internetowychprezentacje multimedialne Serwis ŻywiecczyznyŻywiec Salon fordford dealer fordsalon ford Nieruchomościnieruchomości SONnieruchomosci quadquad techmasterdotacje unijne dofinansowanieconsulting AiTspodnie jeans Mustangtom tailor Beskidywakacje wczasy Azaliawypoczynek Eurofiranyfirany zasłonydekoracje LINTONlistwy ozdobne LINTON - Żywiecgzymsy

Nad Sołą i Koszarawą - nr 18 (145) - rok  VII - Września 2004

  |poprzedni artykuł|  | |spis treści|  | archiwum|   | strona główna|   | następny artykuł|


 
Pewelskie "Jedlicki" szumią już 10 lat

Z Panią Marią Dybek - kierownikiem regionalnego zespołu "Jedlicki" z Pewli Wielkiej, rozmawia Michał Urbaniec

Michał Urbaniec - Kiedy i jak doszło do powstania zespołu "Jedlicki"?
Maria Dybek - Wszystko zaczęło się w 1994 roku. Wówczas to, wspólnie z ks. Jerzym Kolasińskim proboszczem tutejszej parafii, widząc, że w Pewli Wielkiej jest bardzo dużo zdolnej młodzieży, nie mającej możliwości wykazania się swoimi umiejętnościami, postanowiliśmy założyć zespół regionalny. Zespół, który stwarzałby młodzieży warunki do rozwoju swojego talentu, dał szansę wyżycia się, a zarazem promował naszą miejscowość.
Jak zawsze, początki były trudne. Tworząc zespół bazowałam na własnym doświadczeniu zdobytym w zespole "Wierchy" oraz na znajomości tutejszych tradycji i zwyczajów ludowych przez miejscową nauczycielkę - panią Teresę Juraszek.
M.U. - Zespół w chwili obecnej liczy ok. 70 osób, z iloma zaczynaliście?
M.D. - Nie, na początku było nas ok. 20 osób, ale czasami występowało tylko 10. Z biegiem lat skład zespołu powiększał się i jak Pan wspomniał w chwili obecnej jest nas 70.
Z uwagi na to, że aktualnie w zespole występuje młodzież w różnym przedziale wiekowym, zdecydowaliśmy się na podział zespołu na dwie grupy, starszą i młodszą.
M.U. - Wspomniała Pani o tym, że początki były trudne. Wiadomo, zespół nie posiadał odpowiedniego zaplecza, gdzie w takim razie odbywał swoje próby?
M.D. - Trudności było wiele, ale wspierali nas ludzie dobrej woli.
I tak, życzliwość okazała nam Pani Małgorzata Wyród - dyrektorka Szkoły Podstawowej Nr 1 w Pewli Wielkiej, udostępniając salę gimnastyczną na nasze próby.
M.U. - A jak było z orkiestrą? "Jedlicki" mają bardzo młodą kapelę, czy gra ona z wami od początku?
M.D. - Nie, na początku nie mieliśmy żadnej kapeli, stąd też byliśmy zmuszeni prezentować swoje umiejętności w przeglądach gawędziarzy i śpiewaków ludowych. Z biegiem czasu jednak staraliśmy się stworzyć własny zespół. Dzięki wsparciu Wojewódzkiego Ośrodka Kultury w Bielsku-Białej kupiliśmy pierwszy instrument, jakim była heligonka. I tak powoli, powoli, powstawała nasza kapela, która w chwili obecnej liczy siedmiu instrumentalistów prowadzonych przez Panią Grażynę Katańską. Pragnę w tym miejscu podkreślić, iż od początku istnienia zespołu nad tym, aby nasze występy odtwarzały autentyczny folklor naszego regionu czuwają pewlańskie śpiewaczki ludowe Anna Dunat i Julia Adamek. Do roku 2001 dobrym duchem i "natchnieniem" zespołu była także nieżyjąca już Aniela Piecha, której głos od czasu do czasu można jeszcze usłyszeć w archiwalnych nagraniach programu 1 Polskiego Radia.
M.U. - Śledząc dorobek zespołu wiem, iż występowaliście na różnych festiwalach. Czy może nam Pani powiedzieć coś o waszych sukcesach?
M.D. - Zespół prezentował się na różnych festiwalach, przeglądach, zarówno na szczeblu gminy, powiatu, województwa, jak i kraju. Naogół udawało nam się wrócić z nich z wyróżnieniami. Przełomowym był chyba jednak rok 2000 - to magiczna data.
W 2000 roku zajęliśmy III miejsce w Przeglądzie Zespołów Jasełkowych w Łodygowicach, w 2001 roku - I miejsce w VI Regionalnym Przeglądzie Obrzędowym w Katowicach, a w 2002 roku - I miejsce w Wojewódzkim Przeglądzie Dziecięcych Zespołów Folklorystycznych w Istebnej.
M.U. - Jakie jeszcze ważniejsze wydarzenia może Pani odnotować w życiu zespołu?
M.D. - Uważam, iż do najważniejszych wydarzeń w życiu zespołu można zaliczyć: wyemitowanie przez TV Katowice dwóch programów z udziałem "Jedlicek", a także wyjazdy z występami do Czech, Słowacji i Austrii.
M.U. - Ale, ale, wiem, iż "Jedlicki" miały bardzo pracowite tegoroczne wakacje.
M.D. - Tak, ma Pan rację. Występowaliśmy podczas Tygodnia Kultury Beskidzkiej, na "Wawrzyńcowych Hudach", Dniach Jeleśni. A podczas wakacyjnego pobytu w Łebie dawaliśmy koncerty, prezentując kulturę naszego regionu. Ostatnie dni wakacji były dla nas również pracowite. Dzięki staraniom ks. Kolasińskiego, "Jedlicki" miały możliwość występów w Austrii koncertując w Kahlenbergu oraz w katedrze Maria Vom Siege.
M.U. - A jak przy obecnej mizerii finansowej występującej w naszym kraju, ciągłych brakach środków na kulturę, zespół daje sobie radę?
M.D. - Działalność naszego zespołu wspierana jest przez wielu ludzi dobrej woli. Warto tu wymienić ks. Jerzego Kolasińskiego proboszcza parafii w Pewli Wielkiej, Pana Władysława Mizię Wójta Gminy Jeleśnia, jak również Dyrekcję zakładu "DELPHI". Dużo czasu i serca, a także własnych środków w działalność zespołu wkładają także rodzice naszych członków.
M.U. - Pani Kierownik, myślę, że jubileusz 10-lecia zespołu będziecie chcieli godnie uczcić. Czy możemy się czuć na niego zaproszeni?
M.D. - Tak. 19 września organizujemy skromną, jubileuszową imprezę. Planujemy rozpocząć ją mszą św. w kościele parafialnym. Następnie uroczystym korowodem przejdziemy do remizy OSP w Pewli Wielkiej, gdzie odbędzie się wspólne świętowanie, na które serdecznie wszystkich zapraszam.
M.U. - Dziękuję za naszą rozmowę, i w imieniu Waszych sympatyków składam na ręce Pani Kierownik serdeczne gratulacje dotychczasowych osiągnięć, życząc zarazem dalszych sukcesów na scenach Polski, jak również poza granicami naszego kraju. Do zobaczenia 19 września na Waszym Jubileuszu.
M.D. - Dziękuje za rozmowę i do zobaczenia.

 

Od redakcji: Do gratulacji i życzeń dołączamy się także i my - zespół redakcyjny Nad Sołą i Koszarawą. Zostawcie, prosimy, jedno krzesło dla naszego przedstawiciela.

do góry


Copyright © Nad Sołą i Koszarawą. Wszystkie prawa zastrzeżone.