Jubileusz szkoły w Brzuśniku
Brzuśnik to mała wieś w gminie Radziechowy-Wieprz.
W dniu 28 sierpnia odbyła się tu podwójna uroczystość. Z jednej strony był to jubileusz 50-lecia oddania w użytkowanie w 1954 roku nowego budynku szkolnego, z drugiej zaś nadanie szkole imienia księdza i poety Jana Twardowskiego. Uroczystości odbyły się pod wielkim namiotem ustawionym na boisku przyszkolnym. Po uroczystej mszy świętej odczytany został akt nadania szkole imienia i odsłonięcie tablicy pamiątkowej poświęconej patronowi szkoły, nawiasem mówiąc zawieszonej tak wysoko, że jej treść można będzie czytać tylko przez lornetkę. W uroczystości wzięła udział młodzież szkolna, nauczycielstwo, duchowieństwo parafialne, władze gminy, przedstawiciel kuratora katowickiego, mieszkańcy wsi i parlamentarzyści.
Chociaż niektórzy z nich przyjechali tylko pokazać swoje twarze i zaraz odjechali. W części artystycznej wystąpiła młodzież szkolna, "Mali Grojcowianie", którzy w Brzuśniku mają swoją siedzibę oraz miejscowe gospodynie z KGW. W holu szkolnym zorganizowana została wystawa kronik szkolnych, trofeów z zawodów, konkursów i olimpiad,
a także dorobku artystycznego miejscowych twórców ludowych, w tym znanej artystki
z Wieprza Anny Ficoniowej i Zofii Pawełek.
Przez 30 lat (1954-1984) dyrektorem szkoły był wielce ceniony i zasłużony Jan Szczotka, a po nim funkcję tę przez 5 lat pełniła Maria Jaromin
Warto wspomnieć, że obecnie w sześciu oddziałach uczy się 104 uczniów, co daje średnio 17 uczniów na 1 oddział. W historii szkoły na szczególną uwagę zasługuje szkolne harcerstwo. W latach 70. powstał tu pierwszy na Żywiecczyźnie szczep harcerski „Dzieci Słońca” przemianowany następnie na „Obrońców Wegierskiej Górki.”
A teraz pozwólcie mili Czytelnicy, że wrzucę łyżkę dziegciu do beczki z miodem. Otóż żadne 50 lat. Należało odczekać jeszcze kilka lat i zorganizować jubileusz 100-lecia szkoły w Brzuśniku. Bo powstała ona nie w 1954 roku, a w roku 1912. Szkoła to nie tylko budynek. Szkoła to przede wszystkim młodzież, nauczyciele, a potem dopiero budynek. Prawie 100% szkół ludowych na Żywiecczyźnie ponad 100 lat temu powstawało w izbach wynajmowanych u chłopów. Pierwsza była szkoła (dzieci i nauczyciel), a potem starano się o odpowiednie budynki szkolne. Weźmy dla przykładu żywieckie liceum, które w tym roku obchodzi 100-lecie. Do 1911 r., zanim weszli do swojego budynku, zajęcia szkolne odbywały się w Trojanówce i w szkole na Zielonej.
Co zaś do patrona szkoły. Nie mam nic przeciw księdzu Twardowskiemu, ale postępujemy nie tylko zresztą w Brzuśniku wg zasady "cudze chwalicie swego nie znacie”. Jeżeli już upieramy się przy księżach, to dlaczego np. żadna szkoła w żywieckim nie nosi imienia księdza Stanisława Kaszkowica?
A jeśli chodzi o inne profesje, to zapytać należy nauczycieli, dlaczego żadna szkoła nie nosi imienia Andrzeja Komonieckiego, Michała Jeziorskiego, Juliana Reimschüssela, Stanisława Szczotki, Józefa Szczotki czy Józefa Miksia? Jeżeli, szanowni Państwo, macie trudności związane z wyszukaniem odpowiednich kandydatów, odsyłam do trzech tomów „Słownika biograficznego Żywiecczyzny” oraz do wydanych niedawno „Życiorysów na Żywiecczyźnie pisanych”.
Nauczyciele ze szkoły w Brzuśniku włożyli wiele wysiłku, by odtworzyć historię tej szkoły i będą nad nią pracować nadal. Prosili mnie bym napisał - co niniejszym czynię - że oczekują od byłych uczniów tej szkoły, nauczycieli i pracowników nadsyłania pod adresem szkoły jakichkolwiek informacji, wspomnień, pamiętników dotyczących jej historii.
Tekst i foto H. Woźniak
|