125 lat nieprzerwanej pracy piekarni parowej "A.MOLIŃSKI" w Żywcu
Po wojnie, w 1945 roku, rodzice (Antoni i Zofia) z najwyższym trudem i wielkim entuzjazmem uruchamiają piekarnię, prowadząc ją przez kilka lat. Nie była to już zwykła, jak dotąd piekarnia, lecz od 1948 roku "Sklep rozdzielczy nr 18".
Nękani domiarami Urzędu Skarbowego i restrykcjami gospodarczymi, rodzice zmuszeni zostali w końcu w 1952 roku do oddania przedsiębiorstwa pod zarząd Powszechnej Spółdzielni Spożywców "Społem". Jakiś czas jeszcze kieruje piekarnią Zofia, zatrudniana przez PSS na etacie kierownika. Przez długie 40 lat, eksploatowana ponad miarę piekarnia wypiekała 120 ton pieczywa miesięcznie. W 1990 roku PSS zwraca piekarnię właścicielom.
Od 1992 roku piekarnię prowadzi mistrz piekarski Tadeusz Waluś, pielęgnując dawne, dobre tradycje swego rzemiosła. Naukę zawodu rozpoczął w 1950 roku w znanej piekarni Wojciecha Palecznego w Bielsku. Przeszedł wszystkie szczeble tajemnic zawodowych od ucznia, który po 12 godzinach pracy uczył się w szkole zawodowej, do samodzielnego kierownika dużej piekarni. Na początku ręcznie wyrabiał ciasto, wypiekając je
w piecu opalanym drewnem - w końcu prowadził i nadzorował pracę w pełni zmechanizowanych piekarni.
Chleb, z dawien dawna był podstawą żywienia. Pieczony był wprzódy na liściu łopianowym, wielki na pół stołu, posypany czarnuszką lub kminkiem. Przekrojony błyszczał w środku od dobrego wykwaszenia. Smak takiego chleba niestety zanika. Dzisiaj nader często musimy się zadowolić fałszywym, nie pachnącym pieczywem, do którego dodano chemiczne polepszacze
i spulchniacze. Niegdyś każdą piekarnię można było wyczuć z odległości kilkudziesięciu metrów, tak wokół niej pachniało świeżym chlebem, dziś nie zapach lecz reklama zachęca nas do kupna.
Współczesna, mądra pani domu, powinna kupować pieczywo w niewielkich piekarniach, hołdujących dawnej sztuce: gdzie mąka "leżakuje" wiele tygodni, a chleb pieką jeszcze na drożdżach i zakwasie. Gdzie proces przygotowania ciasta i wypieku trwa co najmniej 9 godzin (a nie 1,5), gdzie chleb się "zapieka" i "przepieka", a pieczywo z takiej piekarni nawet po tygodniu nie traci właściwego mu smaku i zapachu.
Naszym celem jest podtrzymywanie ze wszech miar tej dawnej sztuki wyrobu pieczywa. Pragniemy, by jak przez minione 125 lat, nasi klienci byli zadowoleni.
Przysłowia związane z chlebem:
"Kto chleb ze sobą nosi, ten o niego nie prosi"
"Każdy kraje chleb do siebie"
"Każdemu lekki chleb pachnie"
"Pachnie chlebicek, śmierdzi robótka"
"Kawałek chleba nie spadnie z nieba, pracować trzeba"
"Jeszcze musisz zjeść sporo chleba"
"Idzie zima, a tu chleba ni ma"
"Ciężko pracować trzeba na kawałek chleba"
"Z tej mąki chleba nie będzie"
Stanisław Moliński