Radziechowy pożegnały swojego proboszcza
Takiego pogrzebu w Radziechowach jeszcze nie było. Tłumy parafian otaczały jedną z najstarszych świątyń w regionie, z wieży której spływała czarna flaga. Przyszli wszyscy
z Radziechów, Przybędzy, Ostrego i Twardorzeczki. Dzieci, młodzież i dorośli. Reprezentacje stanów i organizacji społecznych, na czele z radziechowską orkiestrą dętą OSP oraz przedstawiciele parafii należących do dekanatu radziechowskiego. Szczególnie zaś dopisało duchowieństwo diecezjalne w pokaźnej liczbie. Na oko szacując około 200 osób z dwoma biskupami ks. ordynariuszem diecezji bielsko-żywieckiej Tadeuszem Rakoczym
i radziechowianinem z urodzenia ks. biskupem Tadeuszem Pieronkiem, rektorem PAT w Krakowie oraz infułatem ks. Władysławem Fidelusem na czele. Na chodnikach ulicy Głównej od budynku gminy, do samego kościoła paliły się znicze. Mszę świętą żałobną w intencji Zmarłego celebrowali: ks. bp T. Rakoczy i ks. bp Tadeusz Pieronek
i około 200 obecnych na pogrzebie księży. Homilię wygłosił krajan Ojciec Rufin Juraszek - Franciszkanin. W czasie nabożeństwa mowy pożegnalne wygłosili: reprezentant parafian, Salwatorianin ks. Zdzisław Tracz, delegat Radia Maryja, przewodnicząca koła KGW, przedstawiciele parafian z Przybędzy i Ostrego, przedstawiciele koła różańcowego, OSP, służby zdrowia, młodzieży, dyrektor miejscowej szkoły Marek Kuniec, który w swoim wystąpieniu złożył deklarację nadania radziechowskiej szkole imienia ks. Stanisława Gawlika. Odczytane zostały intencyjne listy Jana Pawła II i ordynariusza diecezji krakowskiej ks. bpa Franciszka Macharskiego. W kondukcie żałobnym w drodze na cmentarz z pochylonymi głowami, wyrazem powagi i refleksji nad sensem życia szli ministranci, poczty sztandarowe, duchowieństwo, młodzież i niezliczone rzesze parafian pragnące w ten sposób oddać ostatnią przysługę swojemu pasterzowi. Nad grobem Zmarłego proboszcza Jego zasługi przypomniał wójt gminy Radziechowy Wieprz, a ze łzami w oczach i z bólem w sercu żegnała swojego syna - matka wraz z rodziną.
Ks. Stanisław Gawlik - kapelan Jego Światobliwości, prałat, dziekan dekanatu radziechowskiego, kapelan Polskiego Związku Łowieckiego na Podbeskidziu. Urodzony w 1935 r. w Małej Wsi. Wyświęcony w Katedrze Wawelskiej 28 czerwca 1959 r. W latach 1964-1974 wikariusz w Radziechowach u proboszcza ks. Władysława Kaczmarczyka. Od 1974 r. proboszcz parafii. Zagorzały zwolennik kultu Matki Boskiej. Umiał i potrafił trafiać do serc i umysłów parafian. Pozytywnie nastawiony do świata i ludzi. Miał czas dla każdego, umiał doradzić w kłopotach, troskach i sukcesach. Cechowała go pogoda ducha i uśmiech na twarzy, co zjednywało mu sympatię i przysparzało szacunku. U niego przed podjęciem najważniejszych decyzji rady szukali parafianie, ale także urzędnicy, miejscowi radni, a nawet wójtowie radziechowskiej gminy. Pocieszał strapionych, godził zwaśnionych, doradzał niezdecydowanym.
Ks. Stanisław Gawlik - to kapłan inicjatywny, pracowity, dobry gospodarz, dostojny i hojny, nie żałował grosza tam gdzie był on potrzebny dla dobra publicznego. Sam tego doświadczyłem pisząc monografię Radziechów. To on zorganizował pierwszą składkę przykościelną na sfinansowanie mojego zamiaru, a później sam wyciągnął
z portfela banknoty z przeznaczeniem na szlachetny - jego zdaniem - cel.
Nie będę tu opisywał detali jego gospodarskich zasług. W tej sprawie zainteresowanych odsyłam do monografii Radziechów. Sceptykom natomiast radzę przyjechać do Radziechów, przyjrzeć się kościołowi od środka i na zewnątrz, jego otoczeniu, rzucić okiem na plebanię i należące do niej budynki gospodarskie. Cmentarz radziechowski może być przykładem nekropolii nawet
w skali kraju. Ostatnim dziełem ks. Stanisława jest jubileuszowy krzyż na Matysce i prowadzące do niego stacje Męki Pańskiej. To był wielki kapłan, na skalę XXI wieku.
Tekst i zdjęcia:Hieronim Woźniak